Sylwestrowy french manicure – klasyczny, kolorowy czy matowy? – tydzień 4 projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”


Nie jestem fanką french manicure. Klasyczny french zrobiłam sobie tylko raz w życiu, na egzamin magisterski, a i wtedy dorzuciłam metodą stempelkową fioletowe kwiatuszki. Taki manicure jest bardzo elegancki, naprawdę daje super efekty, jednak ja przekładam pstrokacizny nad stonowane wzory.


Za pierwszym razem nie poszło mi najlepiej. Próbowałam wykorzystać szablony/paski do frencza, ale za słabo je przyczepiałam przez co lakier wnikał pod spód i wszystko niszczył. Naklejki wrzuciłam z powrotem do pudełka i ambitnie postanowiłam nauczyć się malować paseczki z ręki. Wciąż jest krzywo i nierówno, ale zbytnio się tym nie przejmuję – mam zamiar poprostu ćwiczyć i ćwiczyć ;)


Aby obejść trudność namalowania prostej kreski można postawić na niestandardowego frencza:
- linię między końcówką a resztą paznokcia zakryć brokatem, kreseczkami, kropeczkami
- lakier nanieść gąbeczką
- zamiast kresek – kropeczki
Efektownie i łatwo :)


Ponieważ do częstych zmian lakieru skutecznie zniechęca mnie jego zmywanie, zresztą nie mam za dużo czasu na malowanie paznokci, chwytam się każdego sposobu na przedłużenie trwałości mojego manicure. Poza tym z niektórych wzorów jestem tak zadowolona, że szkoda mi je zmywać. Moim ulubionym rozwiązaniem na starte końcówki i zamaskowanie odprysków jest domalowanie frenchowego paska. Dzięki takiej poprawce odświeżam zdobienie i mogę się nim cieszyć nawet tydzień. Część wzorów już prezentowałam na blogu – dzisiaj dorzucam ich wersję frenchową.



W ramach projektu wykonałam szybkiego jednokolorowego frencza z wykorzystaniem matującego topcoatu. Zawsze mnie ten efekt interesował, ten tydzień projektu jest świetną motywacją, żeby go wreszcie wypróbować.
Na paznokieć po kolei nałożyłam:
-        Bazę Poshe
-        Czarny lakier – Smart Girls Get More nr 134; bardzo ładnie wygląda w buteleczce, na paznokciach nieco mniej, ale wciąż jest fajny ;) nie jest to idealnie głęboka czerń, nałożyłam 3 warstwy żeby jakoś to wyglądało, ale ten bardzo drobniutki, mieniący się na wiele kolorów brokat jest super.
-        Seche vite – aby szybko wyschło
-        Lakier matujący Virtual
-        Jeszcze raz czarny lakier – na same końcówki. Uwaga dla mnie samej na przyszłość: lepszy byłby Seche vite, mocniej się błyszczy niż ten czarny lakier, ale moja duża buteleczka zaschła i nie mogłam jej wtedy odkręcić, a strasznie się spieszyłam.



Manicure malowany „na kolanie” – a dokładniej przy chybotliwym stoliku na holu w pracy, w czasie krótkiej przerwy między zadaniami. Jakość wykonania ucierpiała przez te warunki, ale cieszę się, że mimo nawału obowiązków udało mi się paznokcie pomalować. Ten manicure miałam na imprezie z okazji końca świata 21 grudnia ;)
Całe szczęście ziemia wciąż istnieje, a ja znalazłam czas, aby co nieco domalować. No i nanieść poprawki – niestety ten czarny lakier szybko zaczął się ścierać i odpryskiwać. Mam nadzieję, że następnym razem gdy go użyję, będę miała więcej czasu na porządny manicure i lakier będzie lepiej się trzymał, bo ładnie wygląda i podoba mi się to, jak się komponuje z biżuterią. Dodałam po dwa paseczki i kilka kropeczek srebrnego lakieru Wibo i jeszcze raz przeciągnęłam po końcówkach Seche vite – dzięki temu ładniej się błyszczą i jest lepszy kontrast w stosunku do matowej części. W rzeczywistości efekt wygląda lepiej, różnica mat/błysk jest wyraźniejsza, ale nie potrafię tego tak dobrze uchwycić na zdjęciu.


Frencz manicure jest dobrym pomysłem na sylwestrową imprezę, dlatego prezentuję go nieco wcześniej, aby ewentualne zainteresowane mogły wcześniej zerknąć na moje pomysły. Ja już mam na ten wieczór inne pazurkowe plany, ale polecam ten typ zdobienia. Więcej fantastycznych inspiracji można poszukać u pozostałych uczestniczek projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci” TUTAJ :)


5 komentarzy:

  1. ja też jakoś nie przepadam za klasycznym frenchem- za bardzo lubię kolory :)

    najbardziej podoba mi się ten z fioletowymi końcówkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fioletowe końcówki to właśnie China Glaze Bizarre Blurple, który Ci się spodobał w poście z one stroke :)

      Usuń
  2. też lubię pstrokate paznokcie
    a co do frencha tez rysuję bez szablonów, paseczków itp. Staram się malować jak najlepiej, jednak nie zawsze wychodzi mi równo. fajnie że przygotowałaś tyle propozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasyka lubie, ale Twoja propozycja jest bombowa!!!:* najlepszego w Nowym Roku:*

    OdpowiedzUsuń

Witaj serdecznie na blogu cienistość.pl! Znajdziesz tutaj mnóstwo inspiracji z oryginalnymi zdobieniami paznokci. Przygotowuję videotutoriale, tematyczne serie i przeglądy trendów. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)