Lakierowy stan posiadania część 2/3 – drogie zabawki


Jakiś czas temu rozpoczęłam prezentację mojej lakierowej kolekcji, na pierwszy ogień poszły buteleczki firmy Wibo. Dzisiaj wrzucam zestaw „drogich” lakierów – skromny, ponieważ mam zasadę „nie wydawać na kosmetyk więcej niż 10-20 zł” i bardzo cierpię widząc wysokie liczby na paragonie :P Raz na jakiś czas jednak pozwalam sobie na odstępstwa od reguły, jeżeli uznam, że dany produkt naprawdę jest tego wart. Lakiery które prezentuję dzisiaj są naprawdę fajne i jestem z nich bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że z czasem więcej „szpanerskich” pozycji z mojej „Whishlisty” znajdą się tutaj ;)

China Glaze, kolekcja „Wicked”
Cały zestaw kupiłam w sklepie alphanailstylist. Skusiłam się głównie ze względu na „świecący” lakier, ale okazało się, że pozostałe są równie fantastyczne.
Glitter Goblin – mnóstwo rdzawych i sporo srebnych drobinek w bezbarwnej bazie, mienią się na zielono i niebiesko. Przepiękny lakier! Brokatowy manicure w którym grał pierwsze skrzypce przedstawiałam tutaj.
Roguish Red – klasyczna czerwień, w sam raz dla mnie – intensywna i w ciepłej tonacji.
Bizarre Blurple – jeden z moich hitów! Wspaniały lakier, piękny ciemny fiolet z mnóstwem bardzo małych, shimmerowych drobinek – głównie niebieskich, przez co lakier jest jednocześnie purpurowy i granatowy. Uwielbiam <3
Ghoulish Glow – lakier świecący w ciemności na zielono. Śmieszny efekt, ciekawie to wygląda jak się gasi światło i idzie spać ;) Nie jest bezbarwny, tylko lekko mleczny, matowo-opalizujący. Nieco widać ten efekt przy kilku warstwach. Świeci najlepiej, gdy nakłada się go na jasny lakier, najlepiej biały. Na ciemnym praktycznie nic nie widać, ale można to ciekawie wykorzystać. Najlepiej nałożyć kilka warstw, przy jednej intensywność światła może być rozczarowująca. Fajny bajer :)

China Glaze Magnetix II – seria lakierów magnetycznych. W komplecie mam magnes China Glaze którym można stworzyć paski, kratkę i kółeczka. Szczególnie te ostatnie uwielbiam :)
Con-fused? – ciemna, intensywna zieleń, ze srebrnymi drobinkami.

 Sally Hansen nr 280 Marine Scene – przepiękny niebieski, może mieć przez drobinki nieco zielonkawego polasku. Taki syrenkowy ;) Bardzo mi się podoba :)

 
Nie są to standardowe lakiery, ale tworzą każde moje zdobienie no i trochę kosztowały, więc nie może ich tu zabraknąć. Seche vite Topcoat o którym napiszę więcej w przyszłości i Poshe Nail Strengthening Basecoat, o którym pisałam tutaj.


Skąd w nas taka mania do zbierania lakierów? Po co nam kilka buteleczek w tym samym kolorze? W tym samym, ale jednak innym, bo inny odcień, inne wykończenie. Ciekawa jestem, czy lakieromaniaczki potrafią lepiej rozróżniać kolory niż przeciętne osoby. Chcecie się przetestować? Dostałam link do ciekawego testu: Online ColorChallenge:


Wystarczy ułożyć kwadraciki zgodnie ze zmieniającymi się kolorami. Zanim skończyłam już zaczęły mnie szczypać oczy, ale miałam niezłą zabawę :D Mój wynik to 19. A jak Wam poszło?


6 komentarzy:

  1. musisz koniecznie pokazać te wszystkie cudeńka na paznokciach, w akcji! ;)
    Bizarre Blurple jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. te lakiery z China Glaze są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja dostałam 18 punktów, a nie wiem co to oberżyna ani lazurowy, na bloga trafiłam przypadkiem :D wg mnie też dużo daje dobry monitor, ja mam zwykły

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny zbiorek ;) Zazdroszczę strasznie ghoulish glow!

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja dostałam 8 punktów :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj serdecznie na moim blogu. Znajdziesz tutaj zdobienia paznokci oraz inne cieniste głupoty. Zapraszam!