Recenzja odżywki Eveline 8w1 total action - nie taki diabeł straszny jak nim malują? ;)


Odżywka Eveline 8w1 Total Action w środowisku lakieromaniaczek cieszy się większą sławą niż niejedna celebrytka. Jest kochana i nienawidzona zarazem. Zmotywowana zachwytami niektórych postanowiłam dać jej szansę. Mimo obaw wywołanych dramatycznymi wypowiedziami poszkodowanych. 

Jaka jest? Tak na chłodno i z rozsądkiem. Nie jest ani cudotwórczynią ani niszczycielką paznokci. Uznałam za konieczne uzupełnienie kuracji o opisywane już cieniste zabiegi Spa dla paznokci. Dziś podzielę się wrażeniami.



O kim mowa? Wizaż. 

Lakierowa skoncentrowana odżywka do paznokci. Według zapewnień producenta, zgodnie z hasłem „total action” pomaga na praktycznie wszystkie paznokciowe problemy i jest „lekiem na całe zło” dla paznokci: zniszczonych, rozdwajających się, cienkich, miękkich, kruchych, łamliwych, matowych, o nierównej powierzchni. Sporo tego, ale „8w1” to nie przelewki ;)

Jak stosować Eveline 8w1? U mnie kuracja przebiegała w trzech czterodniowych cyklach (łącznie 12 dni) przerywanych nocną pauzą na odżywianie i pielęgnację paznokci (oliwka do paznokci, olejek rycynowy, keratyna i krem-maska do rąk). Każdego dnia domalowuje się jedną warstwę odżywki, czwartego dnia zmywa całość i cykl rozpoczyna się od nowa.


Zalety:

+ Krótka kuracja (w moim wypadku 12 dni plus wspomagacze) daje dobre rezultaty.

+ Łatwo dostępna (ja kupiłam w Rossmannie), rozsądna cena, wydajna – wystarczy na wiele kuracji.

+ Łatwa aplikacja (nie miałam problemów z omijaniem skórek, a nie mam szczególnie wprawnej ręki), zapach akceptowalny, lekko mleczna i błyszcząca – nadaje ładnego wyglądu paznokciom.

+ Wielu osobom przyspiesza wzrost paznokcia. Moje i bez tego rosną szybko – nie jestem w stanie zaobserwować różnicy.



Wady:

- Według doniesień dziewczyn – może wysuszać skórki; ja ostrożnie ją nakładałam, a okolice paznokcia smarowałam oliwką i nie zauważyłam wysuszenia.

- Wiele osób skarży się, że zniszczyła im paznokcie. Moim zdaniem nie powinno używać się jej jako bazy pod lakiery, tylko jako doraźną kurację, raz na jakiś czas. Przedobrzenie może zaszkodzić – preparat działa zbyt agresywnie. Dobrze jest też obserwować paznokcie i wypatrywać działań niepożądanych – jeżeli coś zacznie podejrzanie boleć, szczypać, wskazane jest jak najszybsze zmycie specyfiku.

- Odżywka z prawdziwego zdarzenia to nie jest, pielęgnacyjnych i odżywczych składników właściwie brak. Moim zdaniem dlatego u wielu osób efekty jej działania zniknęły po odstawieniu. Ja jej działanie uzupełniałam innymi środkami. Sama odżywka wymusza na paznokciach wzrost i wzmocnienie, nie jest więc bezskuteczna.



Wpływ kuracji na moje paznokcie:

-        Ograniczenie rozdwajania się paznokci – nie pojawiły się nowe pęknięcia, a stare w miarę odrastania paznokcia mogłam wyciąć. Te drobniejsze „zniknęły” :)

-        Mocniejsze i twardsze paznokcie. Pod koniec kuracji były dosyć długie, ale wytrzymałe. Połamały się tylko lekko ostatniego dnia – ale były już dość długie i miały ciężki dzień, więc mogę im to wybaczyć ;)

A jak to wyglądało w rzeczywistości widać na zdjęciach. Pokazuję paznokcie prawej ręki, ponieważ są bardziej rozdwojone (dominująca dłoń jest bardziej narażona na uszkodzenia mechaniczne).



Pierwszy dzień kuracji, jedna warstwa Eveline. Widać spore rozdwojenia na palcach wskazującym i środkowym.



Połowa kuracji, dwie warstwy Eveline plus konadowa śnieżynka ;) nie pojawiają się nowe rozdwojenia, paznokcie ładnie rosną. Stają się też jakby mocniejsze, a ich końcówki bielsze.




Po kuracji. Zaraz po zmyciu odżywki, posmarowane mieszaniną oliwki do paznokci i olejku rycynowego. Dość mocno skrócone – usunęłam dzięki temu „stare” rozdwojenia. Nowe się nie pojawiły, paznokcie są mocniejsze i twardsze. Dzisiaj (po ok. dwóch tygodniach) są dłuższe i grubsze. Nie rozdwajają się :D



Posumowując: jeżeli zachowamy ostrożność możemy zniwelować jej wady i cieszyć się dobrym wpływem na wygląd paznokci :) Polecam każdemu z problemowymi paznokciami :)

Jeżeli w przyszłości znów zniszczą mi się paznokcie od zmywacza i ciągłego malowania – sięgnę po Eveline 8w1. Być może też za kilka miesięcy zdecyduję się na profilaktyczną kurację.

Aktualizacja: zaczęłam też używać tej odżywki jako bazy pod lakier, co jakiś czas - zamiennie z innymi preparatami. Nic złego się nie dzieje, a paznokcie z miesiąca na miesiąc mam coraz fajniejsze :D 

Jeżeli trafiłaś tutaj, to prawdopodobnie szukasz informacji na temat pielęgnacji paznokci - polecam Ci zajrzeć na tę stronę [klik], znajdziesz tam dużo praktycznych wskazówek i bardziej aktualne zdjęcie moich paznokci :) 

10 komentarzy:

  1. Trochę mnie uspokoiłaś, bo po tych wszystkich straszakach z wizażu już miałam zrezygnować z zakupu. A więc zaopatrzona w oliwki, postanowiłam spróbować kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam ją od dawno i bardzo sobie chwalę :) nie zauważyłam w niej żadnych wad :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja równiez uzywam tej odzywki i sie super sprawdza , czytałam ze u wielu dziewczyn ona ma negatywne dzialanie jednak u mnie jest super bez niej moje paznokcie to tragedia niestety;)
    zapraszam tez do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bo to tak naprawdę zależy jak się tego używa, w jakich ilościach. ja zużyłam 2 buteleczki, tyle, że diamentowej. Na początku zgodnie z instrukcją, potem jako bazę pod lakier, zawsze tylko 1 warstwę. I wszystko było ok, i byłam/jestem z niej bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również tak robię z diamentową.
      najpierw kuracja a teraz jako baza pod lakiery.
      gdy zmieniłam na tańszy wibo diamentowy, połamałam wszystkie z takim trudem wyhodowane paznokcie :/

      p.s.
      bierz lustrankę, polecam, szczególnie że ładnie i delikatnie pachnie ^^
      a ten wibo to nie przypadkiem Wibo express growth nr347?
      jeśli tak, to mam i nie są podobne :)

      Usuń
  5. na moje paznokcie dziala fajnie ale stosuje ja tylko raz na jakis czas pod lakier na zmiane ze zwykla odzywka/baza zeby wlasnie nie przedobrzyc

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to się mówi co za dużo to niezdrowo ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. moglabys chociaz wyczyscic te paznokcie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są czyste. One poprostu wtedy tak wyglądały. Teraz mam już bielsze końcówki, ale wciąż gdy je długo moczę robią się półprzezroczyste i mają wtedy dziwny kolor.

      Usuń
  8. Ja tez uzywam tych odzywek i przyznam, ze bardzo je lubie. takze stosuje jak baze pod kolorowe lakiery, bo dzieki temu nie mam przebarwien. Jestem bardzo zadowolona. Choc wiadaomo czasem paznokiec peknie, ale to przeciez normalne.

    OdpowiedzUsuń

Witaj serdecznie na moim blogu. Znajdziesz tutaj zdobienia paznokci oraz inne cieniste głupoty. Zapraszam!