Spa dla paznokci, czyli moje sposoby na poprawę kondycji paznokci i skórek


Zmieniłam swoje paznokcie z koszmarnych na całkiem ładne. W ramach serii postów o pielęgnacji paznokci, chciałabym się podzielić moimi sposobami :)

1.Wieczorem delikatnie zmywam stary lakier bezacetonowym zmywaczem. Zazwyczaj przykładam do paznokci waciki nasączone zmywaczem, zostawiam na chwilę aż lakier zacznie się rozpuszczać, a potem ścieram resztki. Jak tylko skończę myję ręce, aby spłukać resztki zmywacza i smaruję mazidłem, które mam pod ręką – zazwyczaj jest to jakieś mało do ciała. Skracam paznokcie obcinaczkami do paznokci i wyrównuję papierowym pilniczkiem, przesuwając go tylko w jednym kierunku. Paznokcie maluję dopiero następnego dnia. Noc przerwy od lakieru poświęcony na olejową kurację bardzo mi służy i daje super efekty :) Więcej na temat manicure TU. Wykonuję manicure 1-2 razy w tygodniu, to może mieć wpływ na stan paznokci. Dla mnie to optymalna częstotliwość – akurat tyle czasu jestem w stanie temu poświęcić, a rzadziej się nie da, ponieważ dość szybko lakier u mnie odpryskuje.

2. Urządzam paznokciom wzmacniającą kąpiel: ciepła woda, napar ze skrzypu (opcjonalnie), sok z cytryny i oliwa z oliwek. Odsuwam skórki drewnianym patyczkiem.

3. Warto pamiętać o kremie do rąk i paznokci, najlepiej po każdym myciu dłoni. Zazwyczaj wybieram ładnie pachnące kremy – mobilizuje mnie to do codziennego ich używania. Przetestowałam:
-        Avon Planet Spa z minerałami z Morza Martwego – ma lekką konsystencję i błyskawicznie się wchłania. Idealnie sprawdza się w pracy, gdzie co chwilę myje ręce – szybko wchłaniający się, lekki krem jest tu zbawieniem dla moich rąk. Uwielbiam jego błotno-morksi zapach :)
-        Eveline aloes i masło karite – lekka, wodnista konsystencja, przyjemny zapach, fajnie nawilża. Od jakiegoś czasu zamieszkał na stale koło komputera, w przerwach po niego sięgam.
-        Eveline z kozim mlekiem – ten z kolei leży na szafce nocnej, smaruję nim dłonie na noc.
-        Joanna Sweet Fantasy wanilia – pachnie jak słodki deser :) gości w mojej torebce. Wersja czekoladowa jest słaba, zapach raczej „czekolado podobny” i niezbyt kuszący. Za to waniliowa jest fajna, mogę polecić :) W kolejce czekają kremy Balea – mango i jeżyny :) Nie mogę się doczekać, ale najpierw dzielnie wykończę wanilię.
-        Suhada krem na noc granat i awokado – do twarzy, ale do dłoni też się nadaje ;) ładne, zgrabne opakowanie, fantastyczny zapach. W mroźne dni w kieszeni kurtki – aby szybko poprawić warstwę ochronną na policzkach i dłoniach ;)
-        Miodowy krem z Textil Market – żałuję, że nie zaopatrzyłam się w więcej opakowań, bo był cudny. Przepiękny zapach, dobra konsystencja, wchłanianie i działanie. Małe opakowanie – w kieszonce plecaka ;)
Jak widać, nie mam swojego faworyta. Ważne, żeby były używane regularnie. Mam je porozmieszczane w „strategicznych” miejscach, abym o nich pamiętała i używała mimo lenistwa ;)

4. Gdy nie mam pomalowanych paznokci smaruje je i skórki moją ulubioną oliwką wymieszoną z odrobiną olejku rycynowego. Najczęściej robię to wieczorem, na noc, aby dać olejkom dużo czasu na zadziałanie. Ostatnio wsmarowuję tez po kropelce hydrolizowanej keratyny.
Raz na jakiś czas smaruję całe dłonie oliwą z oliwek i wkładam jednorazowe rękawiczki (bezpudrowe – aby nie wchłaniały oliwy). Olejki w rękawiczce rozgrzewają się od ciepła rąk – to wspomaga ich działanie. Przed pójściem spać myję ręce lub ścieram oliwę „mokrą chusteczką” dla niemowląt i smaruję nawilżającym kremem.

5. Codziennie smaruję skórki oliwką. Wcześniej używałam Sally Hansen Vitamine E Nail & Cuticule Oil – teraz jej resztki wymieszałam z olejkiem rycynowym i stosuję na “gołe” panozkie co kilka dni. A na co dzień, do skórek, sięgam po oliwkę z ekstraktami owocowymi, o zapachu frezji. Zakupiłam ja na allegro. Obie oliwki mają wygodny pędzelek, za pomocą którego smaruję paznokieć (gdy nie jest pomalowany) i jego okolice, po czym delikatnie wmasowuję oliwkę opuszkiem palca. Moim zdaniem zdrowe komórki macierzy paznokcia tworzą mocną, zdrową płytkę, warto więc dbać o paznokcie od samego początku ich żywota ;) dotykowo zadbane skórki nie stwarzają problemów – nie zarastają, nie zadzierają się i wyglądają estetycznie.
W przyszłości chciałabym kupić i wypróbować te pachnące oliwki z kwiatkami, które można znaleźć na allegro – jeżeli używacie takich to dajcie proszę znać jak się sprawdzają, a szczególnie czy rzeczywiście tak ładnie pachną? :)

6. Nie wyobrażam sobie manicure bez bazy/odżywki! Baza pomaga chronić paznokcie przed szkodliwym działaniem lakieru, przed przebarwieniami, wzmacnia je, zapobiega łamaniu i rozdwajaniu, przedłuża trwałość manicure. Ostatnio używam Poshe Nail Strengthening basecoat i jestem zachwycona rezultatami :) – więcej na ten temat TU. Do brokatowych lakierów, aby nie męczyć siebie i paznokci ich zmywaniem, dobrze jest mieć bazę tylu peel-off – opisałam takową TU. Do intensywnej kuracji używałam słynnej Eveline 8w1.

7. Jeżeli chcemy mieć długie paznokcie – nie obcinamy całej białej części, nie dłubiemy pod płytką paznokcia!! – dzięki temu powoli skóra zacznie przyrastać do końca paznokcia wydłużając „różową” część. Ponadto ie obgryzamy, nie traktujemy cążkami czy metalowymi pilniczkami, uważamy na uszkodzenia mechaniczne. Dobrze jest nie skracać za bardzo zewnętrznych krawędzi paznokcia – dzięki temu ładnie zawiną się w tzw. tunel i nie będą przybierać łopatkowatego kształtu. Nawet jeżeli nie malujemy paznokci kolorowymi lakierami, dobrze jest używać bezbarwnej odżywki, nie dość, że ładnie wygląda, to jeszcze wzmocni i usztywni paznokieć.

8. Zaopatrzyłam się w pudełko jednorazowych rękawiczek – zakładam je gdy czeka mnie zmywanie bądź sprzątanie z użyciem detergentów. Można to połączyć z olejową kuracją :)

9. I najważniejsze: zdrowo się odżywiamy! Owszem, można ratować się suplementami, ale to nie to samo co prawidłowa dieta. Ja ambitnie uznałam, że suplementy są dla leniwych lub zabieganych, mi szkoda na to kasy i zdrowszym podejściem będzie skupienie się na tym co jem. Tak łatwiej mi się zmobilizować do dbania o dietę – wiem, że suplementy nie uratują moich niedociągnięć. Staram się, żeby podstawą mojej diety były warzywa i owoce. Nie pieczywo i produkty zbożowe, ale właśnie warzywa i owoce. Wychodzi różnie, ale dzielnie staram się je umieszczać w każdym posiłku. Fantastycznie się komponują smakowo z tym co lubię najbardziej, czyli z mięsem ;) Zdrowe ciało = piękne i zdrowe włosy i paznokcie!

Nie chcę tu reklamować ani szczególnie polecać produktów konkretnych firm - każdy musi znaleść coś co lubi najbardziej. 

Wbrew pozorom wszystkie wymienione czynności nie zajmują wiele czasu. Warto poświęcić te parę chwil i wyrobić w sobie nawyk systematyczności. Ja jestem zachwycona rezultatami – jeszcze rok temu miałam nijakie, krótkie, krzywe i różnego kształtu paznokcie, a teraz z miesiąca na miesiąc są coraz ładniejsze :)


Czy macie jakieś fajne sposoby na pielęgnacje paznokci? Co polecacie? :)

9 komentarzy:

  1. Fajnie, ze tak wszystko zebrałaś w jednym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem fanką Twoich notek. Pełen profesjonalizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi niezmiernie miło :D widać niepotrzebnie martwiłam się, czy w ogóle publikować te notki o pielęgnacji paznokci :)

      Usuń
  3. Wszystko w jednym miejscu - bardzo przydatne :)
    Ja tylko mam awersję do gumowych/lateksowych itp. rękawiczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd używam na codzień w pracy takich rękawiczek jestem już przyzwyczajona i jest mi dość wygodnie :) Przy czym kupuję zazwyczaj winylowe - dla mnie są fajniejsze :)

      Usuń
    2. To chyba kwestia przyzwyczajenia -ja pewnie gdybym musiała to bym się przyzwyczaiła.
      A jeśli chodzi o preparaty to ostatnio bardzo dobrze sprawuje się u mnie Akrylowy Rekonstruktor Paznokcia z Delia. Fenomenalny kosmetyk! Polecam.

      Usuń
  4. Polecam szczerze oliwki, o które pytałaś. Nie wiem, jak inne, ale ja swoją zamówiłam rok temu i przy regularnym używaniu na pracowni i w domu ubyło nie więcej, jak 20% ;) A zapach bombowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak na tak wiele zabiegow to powinnas miec piekne paznokcie,a Ci powiem ze nieciekawe sa. ja stosuje tylko odzywki i to rzadko bo ciagle mam paznokcie pomalowane i mam super dlugie i ladne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdwajają mi się strasznie, prawdopodobnie od niedoczynności tarczycy, może jak unormują mi się hormony, to będzie lepiej. No i od pracyw laboratorium i zmywania bez rękawiczek się niszczą. Ale i tak jak oglądam archiwalne zdjęcia to widzę stopniową poprawę, więc może kiedyś będę idealne. Na razie jednak pozostaje mi tylko Ci zazdrościć :)

      Usuń

Witaj serdecznie na moim blogu. Znajdziesz tutaj zdobienia paznokci oraz inne cieniste głupoty. Zapraszam!