Olejowanie paznokci

Tak jak olejowanie jest zbawienne dla włosów, tak może też zdziałać cuda w pielęgnacji paznokci. To mój najlepszy sposób na walkę z rozdwajaniem i przesuszeniem się płytki paznokcia. Jeżeli szukacie informacji na ten tamat – zapraszam do lektury :)

Najważniejsze, czyli co może dać olejowanie?
- mocniejsze paznokcie – twardsze i bardziej wytrzymałe;
- ładne, bezproblemowe skórki;
- koniec z rozdwajaniem się paznokci;
- szybki wzrost paznokcia;
- bielsza końcówka;
- przyrost – czyli większa różowa część paznokcia.

Jaki olejek?
Najlepiej (przynajmniej na początku) sięgnąć po to, co mamy w domu:
- kuchenna oliwa z oliwek (uwielbiam, tylko potem paznokcie pachną mi jak jedzenie ;)),
- oliwka dla dzieci (np. Babydream z Rossmana; wizażanki polecają wersję „fur mama”),
- olejki do masażu (np. hit wizażowego wątku o olejowaniu Alterra Papaja i Migdał).
Nie jestem jednak w stanie wskazać jednego najlepszego olejku, moim zdaniem najlepsze są mieszanki. Zastanawiam się też nad wykorzystaniem oleju do włosów Green Pharmacy ze skrzypem – planuję dodać go do swoich mieszanek.
Warto sięgnąć też po olejek rycynowy (Alterra z Papają ma już go w składzie), jest fantastyczny i bardzo tani (ja kupiłam małą buteleczkę w aptece za 2 zł), ale słyszałam, że w nadmiarze może lekko wysuszać – warto, także dla przyjemniejszej konsystencji, zmieszać go z czymś innym.
Można też kupić specjalne oliwki do paznokci i skórek – ale lepiej sprawdzić skład, aby uniknąć parafiny (paraffinum liquidum). Ja korzystałam z produktu Sally Hansen, Oriflame i zakupionej w internecie oliwki z frezją (dorwałam mieszankę bez parafiny, cudownie pachniała). Całość można uzupełnić rybkami Gal – z keratyną lub witaminami A i E.

Regenerum

Czyli preparat który robi furorę na wizażu (KWC). I nie bez powodu, działa naprawdę super. Zawiera głównie dobroczynne olejki, ale też nieco witamin i ekstrakt z cytryny - producent obiecuje także działanie wybielające.  Jest nieco wygodniejszy w użyciu niż moje mieszanki olejowe. Pędzelek na zakończeniu tubki ułatwia nakładanie. Preparat jest dość gęsty i nie spływa, dzięki temu wystarczą niewielkie ilości, co skutkuje rozsądną wydajnością. Wchłania też się całkiem nieźle.
Przez tydzień olejowałam paznokcie tylko nim w ramach testu i jestem zadowolona z rezultatów. Teraz nakładam go na noc, gdy mam niepomalowane paznokcie. 

Do kupenia za kilkanaście złotych w aptekach. Polecam :)


Zdjęcie: Regenerum i buteleczka jak od lakieru z pędzelkiem – dla mnie najwygodniejszy sposób na rozprowadzanie olejku 

Jak olejować?
Ja najczęściej wykorzystuję buteleczkę z pędzelkiem – po zużytym lakierze do paznokci, drogeryjnej oliwce lub preparacie do skórek (jw.). Tak jest najwygodniej i nie tłuszczę wszystkiego naokoło. Dziewczyny z wizażu wykorzystują też opakowanie po Regenerum - gdy wykończę swoje również spróbuję. 
Smaruję paznokcie i skórki, zwracając uwagę, aby olejek dostał się też pod spód paznokcia (walczę o przyrost!). Czasem dodatkowo wmasowuję pozostałości w płytkę paznokcia i skórki.
Skuteczną metodą jest też moczenie paznokci w podgrzanej porcji oleju np. oliwy z oliwek, z dodatkiem soku z cytryny.
Jeżeli komuś przeszkadzają tłuste dłonie – warto sięgnąć po bawełniane rękawiczki.

Kiedy olejować?
Ja nakładam olejek co najmniej raz dziennie – zawsze wieczorem przed snem, ale czasem też gdy mam chwilę wolnego czasu w ciągu dnia. Mam kilka buteleczek z olejkami – na szafce nocnej, na biurku i w torebce, aby częściej po nie sięgać :)
A gdy sprzątam, to smaruję dłonie grubą warstwą oliwki/oleju i zakładam jednorazowe rękawiczki – paznokcie w tym czasie olejują się same i są chronione przed detergentami :)

Jak z malowaniem paznokci?
Wiele dziewczyn z forum Wizaż, w tym ja, olejują także pomalowane paznokcie. Wartościowe substancje i tak powinny przeniknąć tam gdzie trzeba. Z powodu lakieru dłużej czeka się na efekty, ale nie trzeba rezygnować z malowania i zdobienia :)
Staram się jednak robić przerwę i nie malować paznokci zaraz po zmyciu lakieru. Choć na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, pokrywam „gołe” paznokcie warstwą olejku aby dać im odpocząć. A rano, po odtłuszczaniu płytki, robię nowy manicure.


Zdjęcie: Mój paznokieć od spodu - tu nakładam też kroplę oleju. Widać też przyrost, dzięki któremu wydłuża się różowa część paznokcia. 


Co jeszcze mogę dodać?
Oczywiście warto olejowanie wspomóc nawilżaniem (odpowiednie kremy do rąk i paznokci, żel z siemienia lnianego), odżywką-bazą pod lakier i zdrową dietą :)
Zapraszam do wizażowego wątku na temat olejowaniapaznokci – temat się rozrasta, przybywa dziewczyn dzielących się doświadczeniami i chwalących się wspaniałymi rezultatami. Paznokcie Majowej Rosy są idealne! :D Nawet moja mama zaczęła olejować paznokcie i jest bardzo zadowolona :)
Fajny trik - olejuję paznokcie, gdy siędzę przy komputerze; na klawiaturze mam silikonową nakładkę, która zabezpiecza klawisze przed wybrudzeniem - wystarczy ją umyć pod bieżącą wodą co jakiś czas :)

Kiedy nie olejować?
Każdy ma inne paznokcie, dlatego nie każdemu olejowanie może służyć. Ja mogę smarować olejkami płytkę paznokcia nawet kilka razy dziennie, im więcej tym lepiej, ale dla większości rozsądna kuracja to np. raz dziennie, wieczorem przed snem. Olejowanie najlepiej sprawdza się w przypadku paznokci przesuszonych – kruchych, rozdwajających się. Jeżeli jednak efektem jest osłabienie paznokci – stają się zbyt przezroczyste i miękkie, podatne na uszkodzenia (sprawiają wrażenie przenawilżonych), to lepszym pomysłem jest wykorzystanie minerałów i protein – warto sięgnąć np. po preparaty z keratyną i krzemem. 

Odsyłam do notki Czarownicującej na ten temat – klik (btw polecam jej bloga, to jeden z moich ulubionych).


A jakie są Wasze doświadczenia związane z olejowaniem paznokci? :) Próbowałyście tej metody? Korzystacie z olejków systematycznie czy od czasu do czasu? 


10 komentarzy:

  1. W pracy baaardzo często maczam paluszki w oliwie z oliwek :)
    To pewnie dzięki niej zrobiły się mocniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo przydatny wpis, wpisuję olejki na listę zakupową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wpiszę skoro ma się powiększyć różowa część paznokcia :D

      Usuń
    2. Nie u kazdego to działa. Ja mam super twarde paznokcie z bielutkimi końcówkami i stosowalam wszystkie mozliwe metody i mi nie przyrasta paznokiec do skory. A własciwie przyrasta, ale w ktoryms momencie skóra peka (co boli cholernie) i jestem w punkcie zero.
      ~Nat

      Usuń
  3. ja polecam miksturę: babydream fur mama jako baza, do tego ok. 1/5 olejku rycynowego, solidna dolewka oleju lnianego, oleju z pestek winogron. można wcisnąć wit. A + E albo zawartość witaminowych kapsułek "rybek". i masowanie paznokci jak najbardziej, wygładza płytkę :)

    takie "przenawilżone" robią się od moczenia w wodzie, co im wyjątkowo nie służy - jeśli moczyć, to w oleju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna mieszanka :) Ja rybek jeszcze nie mam, a są na mojej liście od kilku miesięcy właściwie.

      A są dziewczyny, którym olejowanie nie pomaga, choć to baardzo rzadkie. Np. Czarownicująca była z olejowania średnio zadowolona i dla jej paznokci lepiej coś innego z tego co pisała :)

      Usuń
  4. Mam pytanie ile czasu juz olejujesz?. Bo ja dzisaj rowno bedzie 2 tygodnie, i jak myslisz kiedy będzie widać przyrost ,po jakim czasie u ciebie bylo widac? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam używać olejków prawie rok temu, ale nie pamiętam od kiedy robie to regularnie. I nie pamiętam kiedy zaczął pojawiać się przyrost, to się dzieje u każdego się w innym tempie i raczej to kwestia miesięcy. Ważne, żeby nie dłubać pod paznokciem i nie ścinać całej białej części. Zajrzyj na forum wizaż, tam też jest pare dziewczyn które olejują od niedawna i chętnie podzielą sie doświadczeniami :)

      Usuń
  5. Ja olejuję od jakiś 2 miesięcy i efekty naprawdę zadowalają :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj serdecznie na blogu cienistość.pl! Znajdziesz tutaj mnóstwo inspiracji z oryginalnymi zdobieniami paznokci. Przygotowuję videotutoriale, tematyczne serie i przeglądy trendów. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)