Zawsze podobało mi się pazłotko. Gdy kupowałam swoje nie
mogłam się zdecydować na kolor, dlatego wybrałam miks – złote, srebrne i
miedziane. Według mnie super wygląda na takim ciemnoniebieskim tle 🙂 Lubicie
pazłotko?

Wersja w macie – taka podoba mi się najbardziej 🙂
Poniżej wersja “błyszcząca”

 

Pazłotko jest bardzo cieniutkie, dzięki czemu wygodnie
się nim operuje – nie ma porównania z folią aluminiową. Rozsypałam trochę na
kartce, rozdrobniłam co większe kawałki szorując po nich patyczkami do
manicure, a potem tym samym patyczkiem nanosiłam na mokry lakier. Po delikatnym
przyklepaniu zabezpieczyłam pazłotko topcoatem (dwie warstwy Sally Hansen Insta
Dri).

Miss Sporty Lasting Colour 

paznokcie od góry:
– jedna warstwa
– dwie warstwy
– dwie wartwy i pazłotko
Zdjęcie z fleshem


Oprócz pazłotka główna rolę gra tutaj Miss Sporty Lasting Colour 510 / 3115 (nigdy
nie wiem, która z liczb na etykietce to numer). Jest wiele identycznych
lakierów – ciemnoniebieskich z wyraźnym shimmerem, myślę, że warto taki mieć,
bo wyglądają super, szczególnie w macie. Ten Miss Sporty jest całkiem spoko 😉
 
 
Zdobienie prezentuję w ramach tygodnia „granatowego”
projektu „Tęcza” u RedRogue. Niestety nie mam typowo granatowych lakierów (ten
kolor niezbyt mi pasuje), ale mam nadzieję, że ten będzie pasował.