Lakierowy stan posiadania część 3/3 – pstrokaty miks

Lakierowy stan posiadania część 3/3 – pstrokaty miks


Ostatnia część prezentacji mojej lakierowej kolekcji. Zapraszam do oglądania :)

 Popularne lakiery Essence – u mnie niewiele ich, ale chciałabym nadrobić ;)
13 Mrs and Mr Glitter special effect topper – duże jasnozielone, niebieskie i granatowe sześciokąty w przezroczystej bazie. Jak na mój gust drobinek jest za mało, ale dwie warstwy wyglądają już całkiem fajnie. Nadrabia ten brak urodą :)
Glowing In the Dark topper – nie dajcie się zwieść nazwie, nie świeci w ciemności! Za to w świetle UV całkiem nieźle. I tak wolę podobny produkt Wibo – ma ładniejszy poblask dla mnie.
Breaking down part 2 nr 02 Alice Had a Vision – bardzo ciemny fiolet z mnóstwem drobinek. Nakładało mi się go strasznie, za szeroki, toporny pędzelek. Ale warto się pomęczyć – lakier jest przepiękny!
Breaking down part 2 nr 03 A Peace of Forever – jak tylko zobaczyłam go w Internecie uznałam, że muszę go mieć! Według mnie złoto idealne! Nie brokatowe tak jak większość dostępnych na rynku, ale bardziej kremowe z delikatnym shimmerem, metaliczne, perłowe, frostowe? Nie umiem nazwać wykończenia, ale jest doskonałe :D
51 Mellow Yellow – bardzo spodobał mi się kolor. Jeszcze go nie używałam, ale niedługo planuję to nadrobić :)

 Miss sporty, czyli klasyka plus duochromowa zabawa. Od lewej:
Ciemna, chłodna mięta, lekko perłowa.
Perłowy biały, z zielono-fioletowych duochromowym połyskiem, uwielbiam ten lakier! Na pewno kupię drugą buteleczkę, gdy wykończę ten.
Klasyczny czarny. Zachwytów nie ma, ale jest lepszy niż mój poprzedni czarny. Wciąż szukam ideału.
Klasyczny, czekoladowy brązowy.
Metal Flip: złoto z różowym, złoto z fioletem i trochę siny fioletowo-zielony. Fantastyczne lakiery!

 Smart Girls Get More:
134 – czarny lakier ze srebnymi drobinkami, które mienią się we wszystkich kolorach tęczy.
65 – choinkowo-bożonarodzeniowa, ciemna, soczysta zieleń idealna! Shimmerowe wykończenie nadaje pięknego błysku. A jak ten lakier zachwycająco wygląda w macie! <3 Niestety zdjęcie nie oddaje jego piękna.

 Lakiery od firmy Golden Rose – dobra jakość, fajne kolory, udane zakupy ;)
Miss Selene 213 – neonowy pomarańczowy. Dobrze kryje.
Miss Selene 215 – żywa, limonkowa zieleń, uwielbiam ten kolor, nie tylko na paznokciach! <3
Golden Rose Magnetic nr 112 – ciemny grafit, bardzo ładny, idealny na szybki manicure – kryje po jednej warstwie, błyskawicznie schnie :D
Golden Rose Magnetic nr 17 – klasyczny niebieski, szybko się rozwarstwił, ale wciąż mi się podoba. Właściwości jak nr 112.

 Różności :)
Butterfly nr 100 – mój pierwszy lakier :D neonowa, chłodna zieleń.
Sunny nails Crackle nr 20 – nie jestem fanką lakierów pękających, ale ten jest nawet fajny. Dobrze się nim maluje, jestem z niego zadowolona.
Czarny linear do zobień nr 14 ze sklepu alphanailstylist – bardzo dobrej jakości lakier, wygodny, precyzyjny pędzelek, świetna pigmentacja. Dla mnie lepszy niż mój biały linear Wibo.
Catrice 910 Oh My Goldness! – duży plus za nazwę :) ciemne złoto, mnóstwo brokatowych drobinek w bezbarnej bazie, przy dwóch warstwach daje pełne krycie.
Sensique nr 101 – wciąż szukam białego lakieru o dobrej pigmentacji i kryciu. Ten zostawia prześwity nawet po 4 cienkich warstwach – do zdobień ujdzie, ale solo nie da rady. Ile trzeba się przez to namęczyć, żeby pomalować nim paznokcie, a biały to taki fajny, klasyczny kolor na tło do zdobień…

  Szybkoschnące lakiery ze sklepu internetowego Allepaznokcie
Malutkie buteleczki, ale za to bardzo tanie. Na jakość nie narzekam :) Jeżeli ktoś potrzebuje wielu kolorów, za to używanych rzadko i w niewielkich ilościach, np. do zdobień, to polecam.
N1 – intensywny błękit, w sam raz na niezapominajki ;)
22 – spokojny jasny szarny, idealny jako tło do pstrokatych zdobień
P6 – żywa, neonowa czerwień. Bardzo ładny odcień, trochę kojarzy mi się z kolorem pisaków-zakreślaczy ;)

 Bezimienne, tanie lakiery z allegro, nazywane „dzbanuszkami” ze względu na kształt butelek. Od lewej:
Miedziany złoty, bardzo przyjemny odcień, uwielbiam takie.
Brązowy, ale tylko przy dwóch warstwach. Po pierwszej jest pięknie ciemnofioletowy – nadaje się do stempelków, piękne fioletowe kwiatki zrobiłam za jego pomocą.
Intensywny, turkusowy niebieski. Bardzo ładny.
Klasyczny żółty. Zaskakująco dobra pigmentacja, pełne krycie bez prześwitów na końcówkach już przy dwóch warstwach.
W pudełku chowają się jeszcze dwa „dzbanuszki” – czarny i biały. Białego już prawie nie ma, czarny wykończony w połowie – najczęściej używane przeze mnie kolory, pasują do każdego zdobienia. Niestety ich jakość jest fatalna, słaba pigmentacja, niefajna konsystencja, szybko zgluciały i musiałam je rozcieńczać. Całe szczęście od jakiegoś czasu używam innych lakierów w tych kolorach.
Dwa ostatnie to lakiery pękające, bardzo słabej jakości. Brzyko pękają, zostawiają trochę prześwitów. Bez topcoatu wyglądają fatalnie – dopiero gruba warstwa sprawia, że srebrny przestaje być biały, a i to nie do końca.


Na razie to wszystko, co mam ;) Teraz już rzadziej dokupuje kolejne buteleczki, bardziej z "lakierowego łakomstwa" niż potrzeby, ponieważ mój obecny zestaw jest dla mnie wystarczający. Podstawowe kolory mam, ale mogę się skusić na coś wystrzałowego i niepowtarzalnego :)

Podsumowanie projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci” i one stroke po raz drugi

Podsumowanie projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci” i one stroke po raz drugi


Projekt Joasi RedyPoznaj metody zdobienia paznokci” właśnie dobiegł końca. Jak w nazwie – zabawa polegała na przygotowaniu manicure z wykorzystaniem różnych metod. Dzisiaj w ramach podsumowania przedstawiam Wam, co stworzyłam przez ostatnie 7 tygodni. Jeżeli kogoś interesuje dokładniejszy opis danego zdobienia i jego wykonania – zapraszam do przeczytania poszczególnych postów.


 Tydzień 1. One stroke – kwiatuszki lakierami do paznokci.
 

Tydzień 2. Ombre – niebiesko-białe mieszanie lakierów.


 Tydzień 3. Świąteczna inspiracja – choinki i kotek.
 

Tydzień 4. French – czarny i matowy zawsze, elegancki


Tydzień 5. Water marble – benzyna na paznokciach.


Tydzień 6. Art deco – cukierkowe paseczki


Tydzień 7. Wtapianie ozdób – błyszczące gwiazdeczki na złotym.


Mój dodatek: Tydzień 8. One stroke po raz drugi
Przed rozpoczęciem projektu nie znałam jedynie metody one stroke. W pierwszym tygodniu naoglądałam się filmików na jej temat i zachwyciłam się :) Dziewczyny tworzą mini dzieła sztuki z wykorzystaniem tej metody. Spróbowałam swoich sił, na początek ze zwykłymi lakierami do paznokci, przyszedł jednak też czas na farbki akrylowe. Do wymarzonego ideału daleko, ale i tak efekt jest całkiem fajny. Mam nadzieję, że z czasem będzie jeszcze ciekawiej. Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował ten metody to gorąco polecam, jest łatwiejsza niż się wydaje, a nawet niewprawną ręką można wyczarować piękne zdobienie. Wystarczy popatrzeć na moje próby - nieporadnie, ale całkiem fajnie ;)




 Aby zobaczyć prace wszystkich uczestniczek projektu zajrzyjcie tutaj.
Moje paznokcie potrzebują przerwy na odpoczynek, więc zafunduję im dwutygodniową kurację regenerującą. Tymczasem szykuje się kolejny ciekawy projekt – „Kontynenty”, organizowany przez Monikę z Mixoflife. Również biorę w nim udział, choć wystartuję z opóźnieniem ze względu na „wakacje” moich paznokci ;) Zapraszam do zabawy, zapisy do 2 lutego!


Ozdoby na naturalnych paznokciach – tydzień siódmy projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”

Ozdoby na naturalnych paznokciach – tydzień siódmy projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”


Tydzień temu przedstawiałam manicure inspirowany słodkim prezentem, dzisiaj znowu prezent na paznokciach – urocze gwiazdeczki :) 


Bardzo lubię takie cekinowe ozdoby do wtapiania, mam ich całe mnóstwo. W wakacje na allegro u sprzedawcy jaapee kupiłam zestaw 100 paczuszek z ozdobami – cekinowe serduszka, gwiazdeczki, motylki, bulion, brokat, taśmy, nitki, moro, folia i wiele innych, w wielu kolorach. Wystarczy mi takich świecidełek do końca życia! :D Całość kosztowała kilkanaście złotych wliczając przesyłkę. Z tego co widziałam wciąż można taki zestaw ozdób nabyć, polecam :) Nie dość, że śliczne, to jeszcze dobrej jakości – kupowałam ozdoby u wielu sprzedawców, najlepsze mam od jaapee i sklepu alphanailstylist. Kilka paczuszek zamówionych u kogoś innego nieco mnie rozczarowuje, cekinki nie świecą się tak ładnie, a kuleczki bulionu są różnego kształtu i wielkości – lepiej kupować u sprawdzonego sprzedawcy.
Ozdoby, które tu prezentuję, przywiozła mi N.  jeszcze raz dziękuję! W plastikowej fiolce znajdują się pełne kształty gwiazdek jak i same ich „kontury”. Mają piękny niebieski kolor, ale też cudnie odbijają światło z zielonym błyskiem – efekt ten starałam się zaprezentować na zdjęciu.


światło naturalne

flesz

Jak nakładać takie ozdoby na naturalne paznokcie? Oto mini tutorial krok po kroku jak wykonałam prezentowany manicure:

- Nałożyłam bazę Poshe. Można spróbować z bazą peel-off, ale tym razem nakładałam tylko kilka cekinków, więc uznałam, że nawet przy standardowym lakierze podkładowym nie powinno być problemów ze zmywaniem.

- Wybranym lakierem kolorowym był Essence Breaking Down nr 03 A Piece of Forever. Nie jest drobinkowy ani brokatowy, tworzy ładną, jednolitą powierzchnię co bardzo mi się podoba. Takie wykończenie chyba nazywa się frostowe? Lakier wygląda prześlicznie, ma fajny odcień, a aplikacja jest przyjemniejsza niż w wypadku „Alice had a Vision”. Nałożyłam dwie warstwy.

- Gdy lakier lekko podeschnie, tak, że można musnąć go palcem bez pozostawiania śladów, ale wciąż jest lekko wilgotny, nakładam wybrane ozdoby. Przenoszę je patyczkiem/wykałaczką (można lekko zwilżyć końcówkę, żeby ozdoby lepiej się trzymały) i kładę w wybranym miejscu. Jeżeli lakier podkładowy jest „świeżo malowany” to przez chwilę będą się go trzymać.


- Przykrywam je bezbarwnym lakierem. Jeżeli są płaskie i ładnie przylegają, wystarczy jedna warstwa. Gdy trochę odstają, tak jak tutaj, nanoszę dodatkowo solidną kroplę lakieru.


- Na koniec jedna warstwa topu Seche vite.

Wbrew pozorom takie ozdoby solidnie trzymają się paznokcia i często noszę je bardzo długo. Jeżeli trochę wystają i mogą np. zahaczać o włosy lub ubranie, łagodzę wystające krawędzie dodatkowymi kropelkami bezbarwnego lakieru.


W tym tygodniu wykonałam też pedicure, z wykorzystaniem: czarnych cekinków-kwiatuszków, czarnego buliony, różowego lakieru Wibo i czarnego linera. Jestem zadowolona z efektu, lubię taki typ zdobienia. Niestety trochę mi się zniszczył, ponieważ się spieszyłam, przez co nie zdążyłam zrobić ładniejszego zdjęcia aparatem. Całe szczęscie na poniższej fotce komórką widać, jak całość się prezentowała.



To już ostatni tydzień projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”. Bardzo mi się podobało takie wyzwanie, podziękowania dla Joasi za pomysł i organizację :) Pozostałe prace uczestniczek można zobaczyć tutaj.
A ja zapraszam za tydzień na podsumowanie! Urządzam sobie dodatkowy tydzień ósmy projektu – wykonam zdobienie metodą, która spodobała mi się najbardziej :) 
Lakierowy stan posiadania część 2/3 – drogie zabawki

Lakierowy stan posiadania część 2/3 – drogie zabawki


Jakiś czas temu rozpoczęłam prezentację mojej lakierowej kolekcji, na pierwszy ogień poszły buteleczki firmy Wibo. Dzisiaj wrzucam zestaw „drogich” lakierów – skromny, ponieważ mam zasadę „nie wydawać na kosmetyk więcej niż 10-20 zł” i bardzo cierpię widząc wysokie liczby na paragonie :P Raz na jakiś czas jednak pozwalam sobie na odstępstwa od reguły, jeżeli uznam, że dany produkt naprawdę jest tego wart. Lakiery które prezentuję dzisiaj są naprawdę fajne i jestem z nich bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że z czasem więcej „szpanerskich” pozycji z mojej „Whishlisty” znajdą się tutaj ;)

China Glaze, kolekcja „Wicked”
Cały zestaw kupiłam w sklepie alphanailstylist. Skusiłam się głównie ze względu na „świecący” lakier, ale okazało się, że pozostałe są równie fantastyczne.
Glitter Goblin – mnóstwo rdzawych i sporo srebnych drobinek w bezbarwnej bazie, mienią się na zielono i niebiesko. Przepiękny lakier! Brokatowy manicure w którym grał pierwsze skrzypce przedstawiałam tutaj.
Roguish Red – klasyczna czerwień, w sam raz dla mnie – intensywna i w ciepłej tonacji.
Bizarre Blurple – jeden z moich hitów! Wspaniały lakier, piękny ciemny fiolet z mnóstwem bardzo małych, shimmerowych drobinek – głównie niebieskich, przez co lakier jest jednocześnie purpurowy i granatowy. Uwielbiam <3
Ghoulish Glow – lakier świecący w ciemności na zielono. Śmieszny efekt, ciekawie to wygląda jak się gasi światło i idzie spać ;) Nie jest bezbarwny, tylko lekko mleczny, matowo-opalizujący. Nieco widać ten efekt przy kilku warstwach. Świeci najlepiej, gdy nakłada się go na jasny lakier, najlepiej biały. Na ciemnym praktycznie nic nie widać, ale można to ciekawie wykorzystać. Najlepiej nałożyć kilka warstw, przy jednej intensywność światła może być rozczarowująca. Fajny bajer :)

China Glaze Magnetix II – seria lakierów magnetycznych. W komplecie mam magnes China Glaze którym można stworzyć paski, kratkę i kółeczka. Szczególnie te ostatnie uwielbiam :)
Con-fused? – ciemna, intensywna zieleń, ze srebrnymi drobinkami.

 Sally Hansen nr 280 Marine Scene – przepiękny niebieski, może mieć przez drobinki nieco zielonkawego polasku. Taki syrenkowy ;) Bardzo mi się podoba :)

 
Nie są to standardowe lakiery, ale tworzą każde moje zdobienie no i trochę kosztowały, więc nie może ich tu zabraknąć. Seche vite Topcoat o którym napiszę więcej w przyszłości i Poshe Nail Strengthening Basecoat, o którym pisałam tutaj.


Skąd w nas taka mania do zbierania lakierów? Po co nam kilka buteleczek w tym samym kolorze? W tym samym, ale jednak innym, bo inny odcień, inne wykończenie. Ciekawa jestem, czy lakieromaniaczki potrafią lepiej rozróżniać kolory niż przeciętne osoby. Chcecie się przetestować? Dostałam link do ciekawego testu: Online ColorChallenge:


Wystarczy ułożyć kwadraciki zgodnie ze zmieniającymi się kolorami. Zanim skończyłam już zaczęły mnie szczypać oczy, ale miałam niezłą zabawę :D Mój wynik to 19. A jak Wam poszło?


Słodkie paseczki na paznokciach – czy to w stylu Art deco? Tydzień 6 projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”

Słodkie paseczki na paznokciach – czy to w stylu Art deco? Tydzień 6 projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci”

Jakiś czas temu dostałam w prezencie trochę słodyczy z USA (o jeny jakie smaczne! :D) w tym bożonarodzeniową cukrową laskę. Tak mi się spodobał jej wygląd, że od razu chciałam mieć ten cudny wzór na paznokciach.



Pewnie nie jest to w stylu art deco, bardziej pasuje do bożonarodzeniowych inspiracji, ale paski są, więc ja uważam tydzień szósty projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci” za zaliczony.  
Wykorzystane lakiery:
- Smart Girls Get More nr 65 – ciemnan brokatowa zieleń
- China Glaze Roguish Red – ciepła, nasycona czerwień
- Wibo Art Linear nr 8 – biały lakier do zdobień.



Po paru dniach zamieniłam błysk na mat. Druga wersja dużo mniej mi się podoba, ale brokatowa zieleń nabrała tak pięknego satynowego wykończenia, że nie mogłam przestać się jej przyglądać ;) mam już pomysł na wykorzystanie tego w następnym zdobieniu :)



Więcej prac z projektu „Poznaj metody zdobienia paznokci” o Joanny Redy możecie zobaczyć tutaj.
U mnie w kolejce czekają niebieskie gwiazdeczki, zapraszam wkrótce :)

Elegancki manicure na imprezę - moje sylwestrowe paznokcie

Elegancki manicure na imprezę - moje sylwestrowe paznokcie



Planowałam na imprezę sylwestrową ozdobić paznokcie lakierami Miss Sporty Metal Flip wykorzystując technikę water marble. Niestety efekt był słaby i niezadowalający, dopiero drugie podejście mogę jako tako uznać za udane - tak jak TUTAJ. Dlatego na godzinę przed rozpoczęciem zabawy postanowiłam co nieco poprawić. Na niedorobiony wzór marmurkowy nałożyłam jedną warstwę lakieru Wibo Express Growth nr 453 – efekt to piękne złote refleksy. Fajnie uzupełniało to mieniące się różnymi kolorami lakiery metaliczne. Aby nadać stylizacji więcej subtelności i bardziej dopasować do sukienki dodałam czarne esy-floresy wykorzystując płytkę do stemplowania Konad M51.



Byłam bardzo zadowolona z tego jak moje paznokcie wyglądały i jak cudnie komponowały się z resztą stroju. Taki wzór – złote albo srebrne tło plus czarny wzorek to dla mnie idealna propozycja na sylwestrowy albo karnawałowy manicure. Całość – paznokcie, sukienka i reszta elementów stylizacji mogłaby być odpowiednia na studniówkę. Dopasowanie manicure do kreacji zawsze daje świetne wrażenie. Złoto i srebro to zawsze hit zimowych imprez, czasem jednak solo za bardzo biją po oczach – można je elegancko stonować czarnym zdobieniem. 


Lakierowy stan posiadania część 1/3 – Wibo

Lakierowy stan posiadania część 1/3 – Wibo


Była „whishlista”, teraz czas na zaprezentowanie mojej lakierowej kolekcji. Dla blogowych lakieromaniaczek wyda się skromna – do setki mi bardzo daleko, ale na pewno ilość zebranych przeze mnie buteleczek mogłaby zaskoczyć moich znajomych ;)
Pokaz podzieliłam na trzy części. Zacznę od Wibo – to moja ulubiona firma jeśli chodzi o lakiery, prawie co trzecia buteleczka w moim pudełku jest ich produkcji. Polecam:
- miła dla kieszeni cena,
- dobra dostępność – w każdym sklepie Rossmann,
- fantastyczne kolory, bardzo mi pasują, zawsze wśród nowości znajdę coś bardzo mi się podoba
- w swojej klasie cenowej nie mają równych ze względu na krycie, przyjemność aplikacji i trwałość,
- ładne buteleczki ;) szczególnie seria Express Growth, ale też Extreme Nails
- na plus ze względu na mój lokalny patriotyzm – nie dość, że polska firma, to jeszcze z Kartuz :)

Z wielu z nich pościerały mi się już numerki, ale postaram się dokładnie opisać ich cechy. Kolorowe szaleństwo jako kontra dla paskudnej szarugi za oknem ;)


Seria Wibo Express Growth. Moje pierwsze lakiery, kupiłam je jeszcze zanim zrobiłam pierwsze zdobienie :) Od lewej:
- Bezbarwny topcoat „fluo” – świecący w świetle UV. Można go porównać do Essence Glowing In the Dark Topper nr 14 – Essence lepiej świeci w świetle UV (sprawdzałam – mam taką lampę w pracy), ale w klubie nie za bardzo; za to Wibo słabiej wypada w „prawdziwym” UV za to ma piękny fioletowy poblask, szczególnie na słońcu, ale także przy sztucznym oświetleniu, przez co jest dla mnie lepszy niż odpowiednik Essence.
- Srebrne cudo, piękne wykończenie. Dawno go nie używałam, ponieważ pożyczyła go moja mama, ale czas do niego wrócić :) Pięknie prezentuje się na paznokciach u stóp.
- Wspaniała ciemna morska zieleń ze złotawym shimmerem. Lekko zmienia odcień w zależności od oświetlenia.
- Fantastyczny duochrom – chłodny fiolet z zielonym połyskiem. Efekt ładniejszy niż w przypadku odpowiadającego mu Miss Sporty Metal Flip, ale nieco inny – można mieć w kolekcji oba i nie żałować. Czasem może sprawiać wrażenie sinych paznokci, ale i tak mi się podoba. Nr 345.


Serii Express Growth ciąg dalszy. Od lewej:
- W rzeczywistości jest jaśniejszy i bardziej szary niż na zdjęciu. Nie noszę go solo, ale jest idealny jako tło do zdobień. Nr 353.
- Pastelowa zieleń o bardzo ładnym shimmerowym wykończeniu. Nr 413.
- Nudziak o zaskakująco dobrym kryciu. Dobry do frencza i jako tło.
- Mój najnowszy nabytek, absolutnie zachwycający! Jest to lekko fioletowa, przezroczysta baza ze złotawymi drobinkami, które pięknie się mienią. Refleksy zmieniają intensywność w zależności od kąta padania promieni światła. Jedna cienka warstwa idealnie sprawdza się jako topcoat. Nr 453.
  

Seria Wibo Extreme Nails z szerokim, płaskim, wygodnym pędzelkiem. Pierwsze dwa miałam zanim popadłam w szaleństwo zdobienia paznokci, trzeci kupiłam już później. Od lewej:
- Ciepła, żywa czerwień z shimmerowym złotawym wykończeniem. Cieszę się, że jest pozbawiona karminowych tonów – w karminowej czerwieni wyglądam słabo, ale ta jest dla mnie idealna.
- Ciepły fiolet z shimmerowym wykończeniem. Bardzo ładny, świetnie pasuje do mojej karnacji i kolorów włosów, bardzo lubię też ubrania w tym kolorze :)
- Idealny dla mnie odcień bijącego po oczach różu. Nr 421.


Bardzo popularna seria lakierów z limitowanej edycji Glamour Nails. Oto dwa moje ulubione odcienie. Od lewej:
- Niby srebrny, ale taki jakiś ciepły, platynowy. Wspaniały :) Nr 5.
- Złoto z zielonkawym poblaskiem, fantastyczny lakier. Ostatnio długo gościł na moich stopach i wyglądał idealnie. Można znaleźć na blogach uwagi, że złote drobinki mogą oddzielać się od zielonej bazy, ale ja tego nie zauważyłam, mój egzemplarz jest jak najbardziej w porządku. Nr 4.


Na koniec pojedyncze egzemplarze z różnych serii, w tym dwa marki Lovely. Jakoś lakiery Lovely nie zdobywają mojego serca. Od lewej:
- Jasny, pastelowy różowy z przepięknym ciemniejszym, fioletowawym, delikatnym shimmerem. Bardzo ładny. Seria Your Fantasy, Nr 35.
- Biały lakier do zdobień. Wczoraj wypróbowałam go po raz pierwszy i jestem zadowolona. Nr 8.
- Bezbarwny zwyklak. Kupiłam go ze względu na niską cenę i pojemność – aż 12 ml. Używam go dość często przy wykonywaniu zdobień, np. do umocowania cekinków na paznokciach. Śmieszny design opakowania – buteleczka całkiem zgrabna, ale zwróćcie uwagę na cudnie kiczowaty plastikowy „brylancik” na zakrętce ;)
- Ostatni na dziś lakier z serii Moulin Rouge. W tej edycji przeważają nielubiane przeze mnie karminowe, chłodnawe czerwienie – ten lakier też posiada takie tony jeżeli nałożymy jedną cienką warstwę. Całe szczęście przy drugiej warstwie staje się ładnie bordowy. Ma shimmerowe wykończenie, żałuję, że nie było takiego samego koloru bez drobinek.

Za tydzień następna cześć :)
Jeżeli moja kolekcja powiększy się, posty z tej serii będą na bieżąco aktualizowane.

Do dzisiaj na blogu Tylko polskie kosmetyki trwa Tydzień z Wibo. Zapraszam do udziału w akcji i zaprezentowania produktów tej marki na blogu - wśród uczestniczek zostanie wylosowana nagroda.
Do tego można też wziąć udział w rozdaniu (do godziny 18, dnia 20 stycznia 2013) - do wygrania cały Wibo Box. Szczegóły tutaj.