TAG: Liebster Blog Award

TAG: Liebster Blog Award


Zostałam otagowana przez Lioness – dziękuję! :) Jest mi bardzo miło i czuję się wyróżniona tą "nagrodą" i tym że kogoś ciekawią moje odpowiedzi :)


1. Jakie jest Twoje zakupowe marzenie? :)
Ładna i funkcjonalna kuchnia wraz z wypasionym wyposażeniem. Na razie mam: farbę do ścian turkusową, pojemnik na mydło w kształcie wirusa, patelnię do naleśników, szklanki, drewniane łyżki, silikonowe foremki do muffinek i jeszcze parę innych drobiazgów. Jak widać – dużo przede mną ;)

2. Jaki jest twój ulubiony napój/sok?
Sok pomarańczowy z „farfoclami” (np. Cappy cała pomarańcza lub podobny), czasem rozcieńczany gazowaną wodą mineralną.
Pepsi (jestem bliska uzależnieniu, ale walczę;)) z lodem i limonką (i okazjonalnie z ciemnym rumem).
Zielona herbata, np. o smaku liczi.

3. Która marka kosmetyków jest twoją ulubioną ? i dlaczego? :)
Wibo – za lakiery Express Growth, które są tanie (!), dobrze napigmentowane, spoko w aplikacji i mają cudowne kolory i wykończenia :D Lubię też parę innych ich produktów, np. nie wyobrażam sobie makijażu oczu bez paletki cieni z limitowanej edycji Disco.
Farmona, Original Source, Joanna – za pachnące produkty do pielęgnacji w sensownych cenach.
Najbardziej lubię polskie marki, ale uznanie należy się też Sleek make up – za paletki cieni, cudnownie napigmentowane i w super kolorach.

4. Jaki kosmetyk znienawidziłaś i dlaczego?
Trudno powiedzieć, jeżeli jakiś kosmetyk nie przypadł mi to gustu to go po prostu nie używam i mimo początkowo ogromnej niechęci, szybko zapominam co to było.

5. Który tusz do rzęs jest twoim ulubionym i dlaczego?
Bardzo rzadko się maluję, miałam jak dotąd niewiele tuszy i nie znalazłam ulubionego. Każdy miał swoje wady i zalety, wciąż „testuję”.

6.Ile posiadasz obecnie wpisów na swoim blogu?
Ten jest 44 plus kilka (5-10) roboczych, w Wordzie, w różnym stopniu „rozgrzebania”.

7. Jaką potrawę mogłabyś jeść na okrągło?
Jestem wybredna i wymagająca i lubię codziennie jeść coś innego. Uwielbiam gotować i chętnie próbuję nowych rzeczy. Mam swoje „standardy”, ale nie wiem czy jest tam coś, co by mi się po jakimś czasie męczenia nie znudziło. Lubię pizze z boczkiem i owocami, potrawy indyjskie (np. tikka masala, curry z ananasem, kurczak w sosie pomarańczowym z chilli i kardamonem) i inne orientalne, karmelizowany boczek, mus czekoladowy, bigos, kurczaka „po francusku” (kurczak, masło, cytryna, boczek, winogrona, wino), paszteciki z kapustą i grzybami, warzywa i mięso z grilla (np. żeberka w sosie barbecue z miodem i czarnuszką), polską sałatkę warzywną i wiele innych :)

8. Co najbardziej lubisz w byciu blogerką?
Główną motywacją dla prowadzenia bloga jest dla mnie chęć pokazywania moich paznokci – co prawda są bliskie mi osoby które dzielnie to znoszą i oglądają co zmalowałam, ale większości jest to obojętne, a cześć wyraźnie nie chce o tym słyszeć. Tutaj cieszy mnie, że znajdują się zainteresowane osoby, dziękuję! :* Kolejna sprawa, to bycie członkiem społeczności „lakieromaniaczek” – uczestniczenie w projektach, komentowanie i rozmowy, poznawanie stylu i pomysłów innych. Atmosfera w tym środowisku jest bardzo miła i zawsze to super jak zbierze się grupa osób, które łączy wspólna pasja.

9. Jaka piosenka jest twoją ulubioną?
Z piosenkami jak z jedzeniem – nie mam jednej ulubionej, co kilka dni zmieniam playlistę. W moim zestawie „the best of” na komórce znajdują się między innymi:
-        Kasabian “Fire”
-        Dire Straits „Sultans of swing”
-        Karmin Shiff „Zumba Samba”
-        Spięty „Ma Czar Karma”
-        Tri Yann „La jument de Michao”
-        Yann Tiersen “J’y sius jamais alle” (remiks!)
-        Metallica “Orion”
-        Jacek Kaczmarski “Obława”
-        The Beatles “A Taste of Honey”
-        Tool “Reflection” i “Pushit”
-        Daddy Yankee “Perros Salvajes”
I wiele innych :)

10. Co sądzisz o testowaniu kosmetykach na zwierzętach?
Moim zdaniem akurat w wypadku kosmetyków można zastąpić testy na zwierzętach np. sztuczną skórą lub innymi hodowlami tkankowymi, dlatego dobrze, że rezygnuje się z wykorzystywania zwierząt. Moim zdaniem w każdej dziedzinie badań jeżeli możliwe jest uniknięcie, ewentualnie zminimalizowanie, cierpień zwierząt, należy to uwzględnić nie zważając na koszta alternatywnej drogi.

11. Który lakier do paznokci jest twoim ulubionym?
Chyba „Bizarre Blurple” China Glaze. Ale nosiłam go ledwo parę razy, lubię zmieniać lakier i zdobienia (robię to średnio 2-3 razy w tygodniu, a lakierów mam cały karton;)).


Takie pytania to prawie jak „złote myśli” z mojej podstawówki :D
Że też ja się zawsze muszę tak rozpisać..

Zasady zabawy:
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Należy odpowedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz kolejne osoby i informujesz je o tym; nie możesz nominować osoby, która cię nominowała oraz zadajesz im 11 pytań

Moje pytania – większość oczywiście dotyczy lakierów :)
Jeżeli macie ochotę odpowiedzieć na wszystkie lub cześć z nich u siebie w notce lub np. u mnie w komentarzu to zapraszam! Sporo czasu spędziłam nad ich ułożeniem i naprawdę jestem ciekawa Waszych odpowiedzi! :)  Najchętniej bym otagowała wszystkie lakieromaniaczki, jeżeli więc któraś z moich czytelniczek zechce odpowiedzieć na tag, to bardzo się ucieszę! ZAPRASZAM!!

1.      Co sądzisz o lakierach marki Wibo?
2.      Jaki jest Twój stosunek to wszechobecnego szału na kolor miętowy? Czy masz coś miętowego? Kupiłaś to ze względu na modę czy „tak po prostu”?
3.      Co najczęściej nosisz w kieszeni kurtki lub w torebce?
4.      Jaki według Ciebie są najgorętsze trendy na nadchodzący sezon w kategorii „lakiery do paznokci” i „zdobienia naturalnych paznokci”?
5.      Jakiego czarnego i jakiego białego lakieru używasz? Jakie polecasz?
6.      Szukasz gdzieś inspiracji i planujesz zdobienia paznokci? Czy zapisujesz sobie gdzieś swoje pomysły? Długo się zastanawiasz co „zmalować”?
7.      Co sądzisz o prawie że „kulcie” kotów w „internetach”? Bawią Cię np. obrazki z kotami i uwielbienie rzesz ludzi względem kotów czy raczej irytują? Co sądzisz o zdobieniach paznokci z kotami?
8.      Jak wygląda Twój codzienny makijaż?
9.      Czy lubisz tańczyć? Czy masz jakiś ulubiony styl, który lubisz tańczyć/oglądać?
10.  Czy lubisz „wtapianie ozdób” jako element stylizacji paznokci? Jeżeli tak, to po jakie ozdoby najchętniej chciałabyś sięgać?
11.  Jaki jest Twój sposób na zdrowe paznokcie? Jak je pielęgnujesz, aby były długie, mocne i się nie rozdwajały?


Na tag odpowiedziała:
>> Adorianna z bloga http://adorianna.blogspot.com/
>> Olaa z bloga http://wyznania-lakieroholiczki.blogspot.com/ - jej odpowiedzi w komentarzu pod TYM postem. 
Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i odpowiedzi! :D

Popcorn nails - tydzień z kinem i teatrem w projekcie "Hobby" :)

Popcorn nails - tydzień z kinem i teatrem w projekcie "Hobby" :)


"Kino i teatr” to kolejny temat projektu „Hobby”.
Teatr odwiedzam okazjonalnie. Do kina kiedyś nie chodziłam prawie wcale, ale odkąd jestem z moim Ukochanym i są środy z Orange wybieram się tam regularnie. Oglądanie filmu to dla mnie też fajny sposób na spędzanie czasu we dwoje, uprzyjemnienie rytuału malowania paznokci lub zabicie czasu podczas choroby, nadrabiam więc wieloletnie zaległości wśród filmowych klasyków. A do filmu obowiązkowo popcorn, najlepiej o smaku maślanym! :D Do tego też nawiązuje zdobienie paznokci, które dzisiaj przedstawiam :)


- Jasne, szaroniebieskie tło to klasycznie Wibo Express Growth nr 353.
- „sondą” (a w rzeczywistości wsuwką do włosów ;)) zrobiłam kropki przy pomocy brązowego lakieru (pozostałości łupinek nasion kukurydzy) i jasnego Essence Colour and Go nr 51 Mellow Yellow
- paznokieć palca serdecznego pomalowałam China Glaze Roguish Red (jedna warstwa) i dodałam białe paski linerem Wibo.

Poniżej wersja ulepszona – dodałam więcej jasnożółtego i „maślanego” żółtego lakieru przy pomocy sondy i czerwone frenchowe paski, aby zakryć zdarte końcówki. Ta wersja bardziej mi się podoba, szkoda, że od razu tak nie zrobiłam.


Malując to zdobienie miałam w głowie mgliste wspomnienie zdobienia, które kiedyś widziałam w Internecie – klik. Zainspirowałam się właśnie tą pracą z bloga Nailed It – polecam stronę :)

Więcej zdobień z projektu „Hobby” możecie zobaczyć TUTAJ.


Reggaeton!

Reggaeton!

Tydzień trzecie projektu „Hobby” – taniec.
Mój pomysł taki sobie, realizacja nie najładniejsza.. Aż wstyd, bo właśnie taniec to moje największe hobby! Pozwolę się jednak usprawiedliwić tym, że się spieszyłam podczas malowania, bo chwilę później miałam jechać na mój ukochany reggaeton :D


W rzeczywistości paznokcie nie wyglądają tak słabo, całość prezentuje się nawet fajnie :) Zdjęcie bez retuszu, ale za to pokatowane filtrami w GIMPie.
Na kciuku i w serduszkach lakier Lovely z serii Moulin Rouge. Bordowy ze złotym shimmerem. Ma zaskakująco dobre krycie, wystarczyłaby jedna średnia warstwa, ale wtedy jest za bardzo karminowy. Żeby wydobyć głębię koloru i całkowicie zakryć prześwitujące końcówki nałożyłam dwie warstwy.
Pozostałe wykorzystane lakiery to: czarny Miss Sporty, biały Sensique i biały Lovely, czarny liner z alphanailstylist i biały liner z Wibo. Na to Seche vite i świecący w UV Wibo Fluo Top.

Jeśli chcecie zobaczyć czym jest reggaeton odsyłam do angielskiej wikipedii po dokładny opis – skąd się wywodzi, jak jest odbierany, co to jest dembow i perreo. Reggaetonowi artyści których bardzo lubię to oczywiście Daddy Yankee, ale też Don Omaar, Tito El Bambino i wielu innych. Przykładowa choreografia pokazująca jak się tańczy do muzyki reggaetonu poniżej – nie chcę wrzucać filmików ze mną ani z instruktorami u których miałam przyjemność się uczyć, więc pokazuję po prostu jeden z moich ulubionych filmików z YT – jest dobrej jakości, Inga cudownie się rusza i fajnie widać wszystkie podstawowe elementy i styl, zarówno tańca jak i muzyki. 
Wiem, że wielu osobom reggaeton się bardzo nie podoba, budzi raczej mieszane uczucia, choćby z tego względu, że często jest agresywny i wulgarny. Ale dla mnie to najwspanialszy taniec – jest bardzo energetyczny i wyrazisty, mocny beat kieruje ruchem, a zamiast kroczków wszystko wyrażane jest ruchem całego ciała – nauka tego, choć trudna, jest dla mnie ogromna satysfakcjonująca. Do tego w jakiś sposób pociąga mnie ten prymitywizm ;) Tańcząc najlepiej się odstresowuję, po każdych zajęciach czuję się doskonale i jestem pełna energii :D Nie mogę nie wspomnieć, że mam cudowną instruktorkę i super grupę na zajęciach :D  Próbowałam na różnych warsztatach wielu stylów tanecznych, polubiłam też np. afro i brazylijską sambę, ale nic nie przebije reggaetonu :D

Jak zrobić naklejki na paznokcie - zabawa z dziurkaczem i pająkami

Jak zrobić naklejki na paznokcie - zabawa z dziurkaczem i pająkami


Australia kojarzy mi się między innymi z jadowitymi zwierzętami. Czas więc na pajęcze zdobienie, ze zrobieniem którego nosiłam się od dawna. Zapraszam :)

Australijski redback spider - zdjęcie z Wikipedii.




Jako kolor tła chciałam wykorzystać inny lakier niż biały. Sądzę, że ten wygląda ciekawie i pasuje do czerwonej plamy na odwłoku pająka. Mowa o Essence „Take a ride on pegasus”. Lakier kupiłam przede wszystkim ze względu na nazwę :P bo sam w sobie jest taki trochę dziwny. Kolor bazowy jest w sumie dla mnie brzydki, bordowo-różowy, trochę spłowiały – wolę bardziej zdecydowane odcienie. Ale ten niebieski shimmer sprawia, że całość wygląda bardzo oryginalnie :) Aplikacja super, lakier ma idealną konsystencję, dzięki czemu mogłam łatwo nakładać cieniutkie warstwy. Na zdjęciu dwie – wciąż widać prześwitujące końcówki, ale ja ostatnio lubię taki efekt; zresztą na palec serdeczny na którym mam najdłuższą białą końcówkę później dodałam trzecią warstwę. Schnie bardzo szybko. Na zdjęciu (z fleszem aparatu) bez topu.
Lakier pochodzi z edycji limitowanej „Fantasia” – jak tylko zobaczyłam zapowiedzi wiedziałam, ze musze coś z tej serii mieć! Te nazwy! Całe szczęscie udało mi się kupić ten lakier jak i „Have You Seen My Unicorn?” :D ogromnie się cieszyłam :D limitka niedostępna w Polsce, ale znalazłam na allegro pewną Panią, która sprzedaje produkty z niemieckich drogerii. Była taka dobra, że specjalnie dla mnie wyruszyła na polowanie i znalazła oba lakiery :D oprócz tego kupiłam jeszcze pomadkę i kremy do rąk Balea – jestem bardzo zadowolona. Jeżeli więc marzy Wam się jakiś produkt niedostępny w Polsce, warto poszukać odpowiedniego sprzedającego (ja polecam użytkownika ja_lamcia!) lub sklepu sprowadzającego kosmetyki z niemieckich drogerii :)

  
Paznokieć palca serdecznego ozdobiłam wzorem stylizowanym na pajęczynę, wykorzystując technikę dry marbling.


Na paznokciu kciuka z kolei pojawił się pajączek :) To naklejka, którą sobie zrobiłam korzystając z ozdobnego dziurkacza i czarnego papieru samoprzylepnego. Jeśli chcecie łatwo i szybko ozdobić paznokcie polecam tę metodę – wystarczy na suchy lakier przykleić taką naklejkę i całość pokryć topem :) ja mam całą kolekcję dziurkaczy, można takie kupić w sklepach papierniczych i plastycznych lub np. w Empiku.


  
Jak Wam się podoba? :)
Jest to praca na tydzień piąty projektu „Kontynenty”. Tradycyjnie po więcej zdobień zapraszam TU.


Zorza polarna na paznokciach techniką dry marbling – tydzień 4 projektu „Kontynenty”.

Zorza polarna na paznokciach techniką dry marbling – tydzień 4 projektu „Kontynenty”.


Z polarnymi klimatami kojarzy mi się tylko jedna rzecz – zorza polarna! Coś pięknego, co bardzo chciałabym zobaczyć – ale żeby nie było przy tym zimno :P





Na początku zastanawiałam się nad techniką water mable do tego zdobienia, ale nie miałam za dużo czasu, więc ostatecznie uznałam, że równie fajny efekt mogę uzyskać bez wody. Wyszło mi przeciętnie, bo bardziej skupiałam się na filmiku do gifów niż na samym dłubaniu wykałaczką przy paznokciach, ale i tak jestem zadowolona. Wzór to tańczące błyski zorzy polarnej na tle czarnego nieba :P Mogą też się kojarzyć z płomieniami – zresztą na takiej właśnie propozycji się wzorowałam :)



Wykonanie zdobienia zaczęłam od bazy i dwóch cieniutkich warstw czarnego lakieru. Można je pominąć, ale dzięki temu nie muszę się martwić, że za mocno przycisnę wykałaczkę i odkryję „goły” paznokieć.
Oficjalnie nie znoszę mojego czarnego lakieru, ten jest od Miss Sporty, ale czasem odnoszę wrażenie, że wszystkie tak mają. Taka byłam z siebie dumna, ze wreszcie nauczyłam się ładnie nakładać lakier bez totalnego uwalenia skórek, ale w tym wypadku nie dało się tego uniknąć, choć się starałam. Całe szczęście ów czarny lakier niebawem się skończy i może następny będzie lepszy. Myślę, że kolejnym zostanie czerń od Wibo.
Gdy całość porządnie wyschnie na każdy paznokieć z osobna nakładam grubszą warstwę czarnego lakieru i po trzy kropelki kolorowych – tym razem użyłam:
- intensywny różowy – Wibo Extreme Nails nr 421, z serii candy pastel trend
- limonkowo-zielony, z shimmerem – Butterfly nr 246
- niebieski, z shimmerem – Sally Hansen Xtreme Wear nr 280 Marine Scene.


Od razu sięgam po wykałaczkę i delikatnie przeciągam nią po powierzchni lakieru rozmazując kropelki. Wzór z założenia miał być chaotyczny i niedokładny.
Lepiej aby lakiery nie były „szybkoschnące” – inaczej gęstniejąca powierzchnia utrudni całą zabawę. I tak lepiej działać dość szybko i sprawnie. Jeżeli za mocno poskrobiemy wykałaczką to nic nie szkodzi – zawsze można w to miejsce dołożyć trochę lakieru. Całość na koniec przykryłam topem :)


To już któryś raz jak bawię się w takie water marble bez wody. Pierwsze podejście było mocno rozczarowujące, przez co zniechęciłam się do tej metody, ale zupełnie niepotrzebnie, bo efekt może być bardzo ciekawy, a i tworzenie takiego wzoru jest dość łatwe i szybkie. Teraz też jestem bardziej zadowolona z doboru kolorów i kiedyś – moim zdaniem najlepiej sprawdzają się oczywiście kontrastujące lakiery, fajnie jest też łączyć ze sobą wykończenia (np. shimmer i krem jak w tym wypadku). 
Antarktyczna zorza polarna (Aurora australis) jest moim pomysłem na tydzień 4 projektu „Kontynenty”. OMG jak strasznie jestem spóźniona z publikacją postów.. ale w przeciągu około tygodnia powinnam skończyć ten projekt :) na zakończenie będzie dodatkowe, ósme zdobienie podsumowujące :) Po więcej wspaniałych prac zapraszam na bloga Mixoflife – KLIK.

A czy wiecie, ze wczoraj zorza polarna była widoczna w Polsce? :D [przykładowy artykuł na tentemat] Dowiedziałam się o tym dopiero dzisiaj, jak zobaczyłam poniższego gifa u znajomego na FB.. Niewykluczone, że dzisiaj będzie powtórka – jeny, może na Pomorzu też się pojawi? :D Trzeba wieczorem popatrzeć w niebo! Aż żałuję, że to zdobienie nosiłam już jakiś czas temu, a nie teraz - tak by się ładnie wpasowało w dzisiejszy dzień :D





Inspiracja smoczym owocem – tyzień drugi projektu „Hobby”, czyli „Gotowanie”

Inspiracja smoczym owocem – tyzień drugi projektu „Hobby”, czyli „Gotowanie”


Tematem drugiego tygodnia projektu „Hobby” jest gotowanie. Uwielbiam gotować! I jeść też! :D a najbardziej – mięso i owoce. Dzisiaj przedstawiam zdobienie zainspirowane niezwykle atrakcyjnie wyglądającym smoczym owocem – jak tylko go zobaczyłam w sklepie musiałam go mieć, a jak tylko zaczęłam jeść, to musiałam mieć coś podobnego na paznokciach, bardzo podoba mi się to zestawienie kolorów i wzorów.



Na kciuku gradientowy wzór ze „smoczych łusek” skórki owocu w ostrych barwach – limonkowy zielony i intensywny róż.
Na pozostałych palcach:
- jasny, leciutko zielony lakier „Mglista poświata” z blogerskiej serii Wibo Gel like. Kolor cudowny, super jako tło do zdobień, ale jestem strasznie zaskoczona i rozczarowana jakością samego lakieru. Niebawem, gdy jeszcze przetestuję drugi mój nabytek z tej serii, pojawi się recenzja, ale raczej nie będzie pozytywna… :/
- czarny sypki brokat, nałożony palcem
- frenchowy różowy pasek lakieru Wibo Extreme Nails nr 421, z zeszłorocznej serii Candy Pastel Trend - bardzo lubię ten lakier, dla mnie to idealny odcień intensywnego różu :)


Jak Wam się podoba?
Więcej prac z projektu możecie zobaczyć TUTAJ. Dla mnie bardziej by pasowało hasło „jedzenie”, zamiast „gotowanie” :P




Zielone paznokcie z koniczynkami i złotymi refleksami na dzień św. Patryka

Zielone paznokcie z koniczynkami i złotymi refleksami na dzień św. Patryka


Dzisiaj dzień św. Patryka, nie może więc zabraknąć stylizacji paznokci „w klimacie” :) Moja propozycja na dzisiaj, to zielone ombre ze złotymi refleksami i zielonymi koniczynkami.

  
Na kciuku zielony gradient – od pastelowego odcienia po ciemny, „choinkowy”. Na pozostałych paznokciach klasyczne ombre.
Na to nałożyłam ozdoby w kształcie koniczynek, utrwalone kroplą bezbarwnego lakieru.


Każdy z zielonych lakierów miał nieco inne wykończenie, więc aby całość nieco ujednolicić i uatrakcyjnić dodatkowym blaskiem nałożyłam jedną warstwę lakieru Wibo Express Growth z refleksami nr 453. Jest boski! To przezroczysta, lekko fioletowa baza ze złotymi drobinkami, które przepięknie odbijają światło. Do tego zmywa się "standardowo", nie jak lakier brokatowy. Moim zdaniem używanie go solo to marnotrawstwo, ponieważ cudownie się sprawdza jako ozdobny topcoat. Nic tylko podziwiać! Koniecznie muszę przetestować go z innymi kolorami, ale jak na razie najbardziej podoba mi się właśnie z ciemną, nasyconą zielenią. 
Zdjęcia robiłam w różnym oświetleniu, niektóre wyszły dziwnie, ale chciałam pokazać jak ładnie ten lakier się mieni i jak uatrakcyjnia zwykłe zdobienie :) Poza tym przykrywa koniczynki, przez co są one widoczne tylko pod pewnym kątem. 







Jak Wam się podoba? Czy robicie coś z okazji dnia św. Patryka?
Klasyczny french manicure i zdobienie nutkami – tydzień pierwszy projektu "Hobby"

Klasyczny french manicure i zdobienie nutkami – tydzień pierwszy projektu "Hobby"


W tym tygodniu rusza kolejny paznokciowy projekt – „Hobby”. Jego pomysłodawczynią i organizatorką jest autorka bloga http://zpazurkiem.blogspot.com/. Zapraszam do zabawy! 

Na pierwszy ogień idzie „Muzyka”. U mnie klasycznie i dość banalnie, ale zawsze chciałam namalować nutki na paznokciach.
  


Wykonanie:
-        Baza Poshe
-        Jedna cienka warstwa lakieru Wibo Express Growth z serii NUDE trends
-        Białym linerem do zdobień Wibo namalowałam frenchowe paski. Polecam do tego właśnie takie cienkie pędzelki, maluje się bardzo wygodnie, nawet na prawej dłonie spoko mi wyszło. Na pewno lepiej, niż w zdobieniu które zaprezentuję w przyszłym tygodniu – tym razem paski nie są tak strasznie za grube, choć niestety każdy jest trochę inny – malowałam wzdłuż naturalnej białej linii, a moje paznokcie wciąż są nierówne. Ale i tak się cieszę, bo coraz lepiej mi idzie ładny frech, trzeba ćwiczyć :)
-        Nutki namalowane czarym lakierem do zdobień kupionym w sklepie alphanailstylist. Można też się pośmiać – jestem taka zdolna, że udało mi się niektóre z ich namalować odwrócone na lewą stronę :P
-        Jedna warstwa znanego lakieru My Secret nr 104. Bezbarwna warstwa z flejksami, które błyszczą na czerwono (gdy patrzymy na wprost) i zielono (gdy światło pada pod kątem). Bardzo mi się ten efekt podoba, polecam lakier! W rzeczywistości efekt jest dużo wyraźniejszy, niż na zdjęciach wyżej, nie trzeba się specjalnie przyglądać, żeby go zaobserwować.
-        Na koniec obowiązkowo Seche Vite.


I wersja matowa :) Ładnie podkreśla błyskotki z lakieru My Secret :)



Aby obejrzeć więcej prac z projektu polecam zajrzeć TUTAJ.
Jeżeli chcecie zobaczyć więcej moich propozycji na french manicure zapraszam TUTAJ.

Indiańskie pióropusze na paznokciach - Ameryka Północna z projektu "Kontynenty"

Indiańskie pióropusze na paznokciach - Ameryka Północna z projektu "Kontynenty"


Nie mam czasu na pisanie postów, ale wreszcie choć trochę nadrobiłam zaległości i jest – zdobienie na projekt „Kontynenty”. Dzisiaj Ameryka Południowa. Moją inspiracją były indiańskie pióropusze :) Witamy na Dzikim Zachodzie :D



Jako tło wybrałam lakier Wibo Glamour Nails nr 4. Jego kolor miał nawiązywać do gorączki złota :P Jednak aby za bardzo nie kłuł w oczy, w końcu to piórka miały być na pierwszym planie, nałożyłam dwie bardzo cieniutkie warstwy, bez pełnego krycia. Efekt bardzo mi się podobał. Śliczne, drobinki z lekko zielonym połyskiem, nadającym wrażenie trochę starego złota. To pierwszy raz tego lakieru na paznokciach dłoni, jak dotąd regularnie był używany do pedicure. Sprawdza się bardzo dobrze, bardzo lubię produkty Wibo :) Wielu osobom ten lakier się rozwarstwiał, jednak ja mam szczęście i z moim egzemplarzem wszystko w porządku. Widziałam jednak ostatnio w Rossmannie wszystkie lakiery z serii Glamour Nails oprócz tego – może rzeczywiście miał jakąś wadę i został wycofany?


Przy pomocy bezbarwnego lakieru przymocowałam piórka. Mini tutorial jak to zrobić opublikowałam w poprzednim poście – klik. Tym razem wycinałam małe kawałki piórek przed nałożeniem ich na paznokcie. Fajnie wyglądają wąskie długie pasma – super optycznie wyszczuplają i wydłużają paznokcie.  Na wierzch jak zawsze Seche Vite.



Po raz pierwszy od paru miesięcy mogłam wreszcie zrobić zdjęcia zdobienia w słońcu :D wiosna na całego, czas wyciągnąć wszystkie błyszczące lakiery, żeby podziwiać jak się ślicznie mienią :D



Więcej prac z projektu Kontynenty możecie zobaczyć TUTAJ. Ja mam spore opóźnienie, ale dzielnie z tym walczę ;)

Copyright © 2016 Cienistość.pl , Blogger