Metaliczna łuska padalca

Metaliczna łuska padalca

 Widziałyście kiedyś padalca? Ma przepiękny kolor łusek! Raz na jakiś czas mam szczęście spotkać tą jaszczurkę podczas leśnych spacerów. Ostatnio widziałam dwa, wygrzewające się na ścieżce. Podobają mi się tak bardzo, że zachciałam mieć lakier do paznokci w podobnym kolorze ;) Dzień później przyniosłam do domu Essence Magnetics nr 08 love potion
  

Pazłotko

Pazłotko


Zawsze podobało mi się pazłotko. Gdy kupowałam swoje nie mogłam się zdecydować na kolor, dlatego wybrałam miks – złote, srebrne i miedziane. Według mnie super wygląda na takim ciemnoniebieskim tle :) Lubicie pazłotko?

Cienistość na Facebook'u

Cienistość na Facebook'u

Wreszcie ogarnęłam jako tako fejsbukowy profil mojego bloga i wyrobiłam w sobie nawyk dodawania regularnie aktualizacji. Już nie hula tam wiatr i można stronę potraktować jako prawdziwie społecznościową i dzięki niej śledzić na bieżąco moje posty i moje paznokcio- i lakieromaniactwo :) Zapraszam do polubienia!

Cień na FB - klik


One-stroke w 30 minut

One-stroke w 30 minut


Jeśli myślicie, że malowanie kwiatków one-stroke jest niesłychanie pracochłonne i zajmuje kilka godzin, mogę Was pocieszyć, że da się takie zdobienie przygotować w 30 minut – zazwyczaj tyle czasu mam na pomalowanie paznokci przed wyjściem do pracy. Oczywiście wersji na szybko daleko do perfekcji, ale wciąż może wyglądać bardzo efektownie.

  

Haft kaszubski na paznokciach

Haft kaszubski na paznokciach


Od urodzenia mieszkam w regionie Kaszub i w pewien sposób identyfikuję się z tą grupą etniczną. Ja i moi rodzice nie znamy już niestety języka kaszubskiego, ale dalsza cześć mojej rodziny używa go w codziennej rozmowie, a „Kaszubskie nuty” zna tu chyba każdy. Motyw haftu kaszubskiego ozdabiającego ludowe stroje, a także np. obrusy i inne przedmioty codziennego użytku to znak rozpoznawczy tej kultury. Postanowiłam przenieść jego elementy na paznokcie – w ten sposób powstało to kolorowe i oryginalne zdobienie, które z dumą noszę już od kilku dni :)




Pędzelki i farbki akrylowe do zdobienia paznokci

Pędzelki i farbki akrylowe do zdobienia paznokci


Dzisiaj opowiem jakich pędzelków i farbek używam do zdobienia pazokci.  Nie jestem specem w tej dziedzinie, ale trochę materiałów już zebrałam ;)


Cienkie pędzelki

 Do malowania linii, kropek i wypełniania konturów kolorem. Jak dotąd zamówiłam na allegro dwa komplety pędzelków. Niedługo pewnie poszukam trzeciego, ponieważ brakuje mi długiego pędzelka do malowania linii. Trudno mi wskazać najlepszy zestaw, chyba trzeba mieć szczęście i znaleźć coś dla siebie. 

Dwa pędzelki na samej górze zostały przeze mnie przycięte – w pierwszym zostało ledwo kilka włosów, ale dzięki temu jestem w stanie malować naprawdę cienkie linie, dla mnie to bardzo wygodne. Więcej o przycinaniu pędzelków możecie zobaczyć w filmiku MrCandiipants – klik.

  

Love las brzozowy

Love las brzozowy

Uwielbiam włóczyć się po lasach! Podczas wakacji w Szwecji najbardziej podobały mi się właśnie tamtejsze lasy. Tym też jest zainspirowane poniższe zdobienie. Widziałam kiedyś podobne w Internetach i zapragnęłam zrobić własną wersję. 




Żołty french

Żołty french


Jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych – dość jasny szary plus intensywny kolor. Tutaj w zestawie kremowy szary Barielle „U-concrete-me” plus metaliczny żółty Colour Alike „Złotnik”. Do ozdoby żółte gwiazdki Silcare które wygrałam u K.O.T. – w opakowaniu ładnie opalizują na fioletowo-niebiesko, niestety pod topcoatem tego prawie nie widać.
To był taki kolorowy akcent do stroju na rozmowę kwalifikacyjną na doktorat ;) Nie da się ukryć, że mistrzem frencza to ja nie jestem. Wyszło mi fatalnie jak zwykle, ale ćwiczyć trzeba, więc próbuję. Całe szczęście z daleka nierówności aż tak nie widać a grubość pasków też nie wygląda tak strasznie. Mam nadzieję, że następnym razem wyjdzie mi lepiej ;) Tymczasem i tak jestem dość zadowolona :)

 

Brokatowy pedicure

Brokatowy pedicure

Na ostatnie dni lata i biegania w butach z odkrytymi palcami zrobiłam mocno błyszczący pedicure :)

Srebrny lakier to „Lustrzanka” od Colour Alike. Na paznokcie dużych palców nałożyłam oślepiającą mieszankę – złoty pyłek i nieco większy, srebrny holograficzny brokat. Podobne zdobienie sprawdzi się na duże imprezy – karnawał, sylwester, studniówka lub wesele. Wiem, że kotek fimo pasuje tutaj jak kwiatek do kożucha, ale moja kocia obsesja kazała mi go dodać i jestem zadowolona z rezultatu, w końcu to wciąż wakacyjne zdobienie :) 





Lakier Barielle „Snow day”

Lakier Barielle „Snow day”


Miesiąc temu dostałam w prezencie zestaw lakierów Barielle. Kolory w chłodnej tonacji, raczej niezbyt pasujące do mnie, ale dałam im szansę i teraz jestem nimi zachwycona! Są świetnej jakości, mają fantastyczne krycie (nawet pastelowy niebieski!), nie smużą – równo się rozkładają na płytce paznokcia i szybko schną (po ok. 20 minutach mogłam wrócić do zajęć – bez topcoatu przyspieszającego wysychanie). Z tego co wyczytałam na etykiecie nie zawierają tak często dodawanych szkodliwych składników (brak formaldehydu, toluenu i DPD). W zestawie znalazłam 5 zgrabnych buteleczek, poniżej przedstawiam 4 lakiery:


Zdjęcia z fleszem, 1-2 cienkie warstwy, bez topcoatu
Od lewej:
1. Falling Star nr 5083 – kremowy niebieski z pomarańczowymi brokatowymi drobinkami, to połączenie prezentuje się przepięknie, choć na zdjęciu nie wyszło najlepiej – w rzeczywistości drobinki są bardziej widoczne.
2. Swizzle Stix  nr 5072 – przepiękny jasny niebieski, idealny jako tło do zdobień, bezproblemowy w aplikacji.
3. U-concrete-me nr 5076 – jasnoszary krem w którym już jestem zakochana, pokazywałam go tutaj.
4. Snow Day nr 5108 – czyli bohater dzisiejszego posta.


Olejowanie paznokci

Olejowanie paznokci

Tak jak olejowanie jest zbawienne dla włosów, tak może też zdziałać cuda w pielęgnacji paznokci. To mój najlepszy sposób na walkę z rozdwajaniem i przesuszeniem się płytki paznokcia. Jeżeli szukacie informacji na ten tamat – zapraszam do lektury :)

Najważniejsze, czyli co może dać olejowanie?
- mocniejsze paznokcie – twardsze i bardziej wytrzymałe;
- ładne, bezproblemowe skórki;
- koniec z rozdwajaniem się paznokci;
- szybki wzrost paznokcia;
- bielsza końcówka;
- przyrost – czyli większa różowa część paznokcia.

Jaki olejek?
Najlepiej (przynajmniej na początku) sięgnąć po to, co mamy w domu:
- kuchenna oliwa z oliwek (uwielbiam, tylko potem paznokcie pachną mi jak jedzenie ;)),
- oliwka dla dzieci (np. Babydream z Rossmana; wizażanki polecają wersję „fur mama”),
- olejki do masażu (np. hit wizażowego wątku o olejowaniu Alterra Papaja i Migdał).
Nie jestem jednak w stanie wskazać jednego najlepszego olejku, moim zdaniem najlepsze są mieszanki. Zastanawiam się też nad wykorzystaniem oleju do włosów Green Pharmacy ze skrzypem – planuję dodać go do swoich mieszanek.
Warto sięgnąć też po olejek rycynowy (Alterra z Papają ma już go w składzie), jest fantastyczny i bardzo tani (ja kupiłam małą buteleczkę w aptece za 2 zł), ale słyszałam, że w nadmiarze może lekko wysuszać – warto, także dla przyjemniejszej konsystencji, zmieszać go z czymś innym.
Można też kupić specjalne oliwki do paznokci i skórek – ale lepiej sprawdzić skład, aby uniknąć parafiny (paraffinum liquidum). Ja korzystałam z produktu Sally Hansen, Oriflame i zakupionej w internecie oliwki z frezją (dorwałam mieszankę bez parafiny, cudownie pachniała). Całość można uzupełnić rybkami Gal – z keratyną lub witaminami A i E.

Regenerum

Czyli preparat który robi furorę na wizażu (KWC). I nie bez powodu, działa naprawdę super. Zawiera głównie dobroczynne olejki, ale też nieco witamin i ekstrakt z cytryny - producent obiecuje także działanie wybielające.  Jest nieco wygodniejszy w użyciu niż moje mieszanki olejowe. Pędzelek na zakończeniu tubki ułatwia nakładanie. Preparat jest dość gęsty i nie spływa, dzięki temu wystarczą niewielkie ilości, co skutkuje rozsądną wydajnością. Wchłania też się całkiem nieźle.
Przez tydzień olejowałam paznokcie tylko nim w ramach testu i jestem zadowolona z rezultatów. Teraz nakładam go na noc, gdy mam niepomalowane paznokcie. 

Do kupenia za kilkanaście złotych w aptekach. Polecam :)


Zdjęcie: Regenerum i buteleczka jak od lakieru z pędzelkiem – dla mnie najwygodniejszy sposób na rozprowadzanie olejku 

Jak olejować?
Ja najczęściej wykorzystuję buteleczkę z pędzelkiem – po zużytym lakierze do paznokci, drogeryjnej oliwce lub preparacie do skórek (jw.). Tak jest najwygodniej i nie tłuszczę wszystkiego naokoło. Dziewczyny z wizażu wykorzystują też opakowanie po Regenerum - gdy wykończę swoje również spróbuję. 
Smaruję paznokcie i skórki, zwracając uwagę, aby olejek dostał się też pod spód paznokcia (walczę o przyrost!). Czasem dodatkowo wmasowuję pozostałości w płytkę paznokcia i skórki.
Skuteczną metodą jest też moczenie paznokci w podgrzanej porcji oleju np. oliwy z oliwek, z dodatkiem soku z cytryny.
Jeżeli komuś przeszkadzają tłuste dłonie – warto sięgnąć po bawełniane rękawiczki.

Kiedy olejować?
Ja nakładam olejek co najmniej raz dziennie – zawsze wieczorem przed snem, ale czasem też gdy mam chwilę wolnego czasu w ciągu dnia. Mam kilka buteleczek z olejkami – na szafce nocnej, na biurku i w torebce, aby częściej po nie sięgać :)
A gdy sprzątam, to smaruję dłonie grubą warstwą oliwki/oleju i zakładam jednorazowe rękawiczki – paznokcie w tym czasie olejują się same i są chronione przed detergentami :)

Jak z malowaniem paznokci?
Wiele dziewczyn z forum Wizaż, w tym ja, olejują także pomalowane paznokcie. Wartościowe substancje i tak powinny przeniknąć tam gdzie trzeba. Z powodu lakieru dłużej czeka się na efekty, ale nie trzeba rezygnować z malowania i zdobienia :)
Staram się jednak robić przerwę i nie malować paznokci zaraz po zmyciu lakieru. Choć na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, pokrywam „gołe” paznokcie warstwą olejku aby dać im odpocząć. A rano, po odtłuszczaniu płytki, robię nowy manicure.


Zdjęcie: Mój paznokieć od spodu - tu nakładam też kroplę oleju. Widać też przyrost, dzięki któremu wydłuża się różowa część paznokcia. 


Co jeszcze mogę dodać?
Oczywiście warto olejowanie wspomóc nawilżaniem (odpowiednie kremy do rąk i paznokci, żel z siemienia lnianego), odżywką-bazą pod lakier i zdrową dietą :)
Zapraszam do wizażowego wątku na temat olejowaniapaznokci – temat się rozrasta, przybywa dziewczyn dzielących się doświadczeniami i chwalących się wspaniałymi rezultatami. Paznokcie Majowej Rosy są idealne! :D Nawet moja mama zaczęła olejować paznokcie i jest bardzo zadowolona :)
Fajny trik - olejuję paznokcie, gdy siędzę przy komputerze; na klawiaturze mam silikonową nakładkę, która zabezpiecza klawisze przed wybrudzeniem - wystarczy ją umyć pod bieżącą wodą co jakiś czas :)

Kiedy nie olejować?
Każdy ma inne paznokcie, dlatego nie każdemu olejowanie może służyć. Ja mogę smarować olejkami płytkę paznokcia nawet kilka razy dziennie, im więcej tym lepiej, ale dla większości rozsądna kuracja to np. raz dziennie, wieczorem przed snem. Olejowanie najlepiej sprawdza się w przypadku paznokci przesuszonych – kruchych, rozdwajających się. Jeżeli jednak efektem jest osłabienie paznokci – stają się zbyt przezroczyste i miękkie, podatne na uszkodzenia (sprawiają wrażenie przenawilżonych), to lepszym pomysłem jest wykorzystanie minerałów i protein – warto sięgnąć np. po preparaty z keratyną i krzemem. 

Odsyłam do notki Czarownicującej na ten temat – klik (btw polecam jej bloga, to jeden z moich ulubionych).


A jakie są Wasze doświadczenia związane z olejowaniem paznokci? :) Próbowałyście tej metody? Korzystacie z olejków systematycznie czy od czasu do czasu? 


Pomarańczowe kwiaty one-stroke

Pomarańczowe kwiaty one-stroke


W tym tygodniu odebrałam wreszcie przesyłkę z nowymi farbkami akrylowymi, tym razem zamiast no-name’ów wybrałam markę Polycolor. Musiałam je jak najszybciej wypróbować i jestem bardzo zadowolona - sprawują się naprawdę świetnie, są lepsze niż te „zwykłe”. Najchętniej kupiłabym sobie więcej kolorów od Polycolor :D
Kolor tła to Barielle nr 5108 „Snow Day”. Takie lakiery o frostowo-metalicznym wykończeniu najbardziej lubię w matowej wersji, dlatego też na koniec nałożyłam matujący top Virtual.
Dzisiaj przedstawiam kwiatki one-stroke. Post na szybko, żeby zdążyć przed końcem pomarańczowego tygodnia projektu Tęcza (klik). Ale w najbliższym czasie pojawi się też recenzja lakieru Barielle, recenzja matującego topu Virtual i obszerny post o metodzie one stroke i wykorzystanych materiałach :)








Więcej informacji na temat projektu tęcza znajdziecie na blogu Red Rogue - klik.