Super haul – Winstonia, Nailland, Born Pretty Store, Aliexpress i inne


Od kilku dnia śmiga blogowa ankieta i już zebrałam pierwsze głosy. Wstępne wyniki wskazują, że posty typu „haul” są dla Was interesujące, dlatego mimo wahań postanowiłam napisać o moich ostatnich zakupach. Ankietę jest otwarta do końca kwietnia – zachęcam do jej wypełnienia, dzięki temu będziecie mogli mieć wpływ na to, co się tutaj dzieje :D





Z tych wszystkich rzeczy najbardziej się jaram wygraną w walentynkowym konkursie Winstonia. Nie wierzyłam, że mi się uda, w końcu to międzynarodowy konkurs renomowanego sklepu paznokciowego! Zadaniem było odtworzenie jednego z trzech zdobień JauntyJuli. Uwielbiam ją, jest niesamowicie utalentowana a oglądanie jej filmików to sama przyjemność! Wybrałam wzór z realistycznymi różyczkami, ale zmieniłam kolory na moje ulubione – beżowy OPI „My Vampire Is Buff” oraz odcienie fioletu. I jeny, jeny, wygrałam! To takie niesamowite! Tak się ogromnie cieszę, że moja praca została w ten sposób wyróżniona, sporo się przy niej napracowałam i byłam dumna z efektu, choć liczyłam się z miażdżącą konkurencją. I jeszcze w jury była wspomniana Juli, która jest jednym z moich wzorów wśród youtuberek lakierowych! Napisała mi potem, że bardzo jej się spodobało połączenie kolorów jakie wybrałam, jest mi ogromnie miło. Yay!



A nagroda od sklepu Winstonia jest turbo szałowa! To silikonowa mata do stempli/naklejek (wreszcie nie mam biurka upaćkanego lakierami!), cały gruby plik szablonów do paznokci (z boskim efektem holo!) oraz zestaw pędzli do zdobień. Całość widzicie na pierwszym zdjęciu tego wpisu. Najbardziej jestem zadowolona z pędzelków. Są super profesjonalne, rewelacyjnej jakości i maluje się nimi wyśmienicie.




Najbardziej lansiarskie i szałowe są cztery pędzle Kolinsky – z naturalnych włosiem i metalową rączką odporną na działanie acetonu. Mają nawet eleganckie zakrętki! Włosie jest dosyć krótkie i przycięte w bardzo wąski szpic, dzięki czemu precyzja działania jest wysoka.
Moim faworytem są jednak pędzelki „Berry wine” – super cienkie, nieco dłuższe i dość elastyczne. Doskonałe do malowania cieniutkich linii i detali. Wow! Te pędzelki to dla mnie prawdziwa rewolucja! Będę płakać, jak się zużyją! Dlatego chucham na nie i dmucham i aż boję się używać, takie są genialne!
Brązowy zestaw „Bambooristic” to właściwie standardowe pędzelki do zdobień. Podoba mi się, że włosie jest ostro zakończone – po raz pierwszy nic nie muszę przycinać.
Mam jeszcze zestaw kilu pędzelków ze sklepu Light in the Box. Nie wierzyłam, ze wygram, a że właśnie nadszedł czas wymiany narzędzi na nowe, to zanim zakończył się konkurs kupiłam właśnie te. Są spoko, ale nie tak dobre jak ta Winstonia.
Teraz mam całe mnóstwo pędzli! Super moment, bo niedawno przecież obiecałam sobie „więcej ręcznie malowanych zdobień paznokci”. Cały czas dużo stempluję, ale coraz bardziej się wkręcam w malowanie farbkami akrylowymi.



To są te wspomniane wyżej pędzelki. Fajnie, że są zapakowane w takie plastikowe tubki – mogę je bez problemu zabierać gdzieś ze sobą. Generalnie są całkiem niezłe i warte wypróbowania. Polecała je zresztą Annabelle z YT.
Kupiłam też cały zestaw farbek akrylowych Oumaxi. To miła odmiana, bo jak dotąd miałam tylko te podstawowe kolory i wszystkie pozostałe barwy musiałam mieszać. A teraz mam taki wybór kolorów, że hej! Szczególnie ten jasnofioletowy bardzo mi się podoba. Fajnie też, że jest cielisty różowy i brązowy.



Jest też coś na co bardzo długo czekałam! Niesamowity termiczny topcoat BOW, który zmienia się z przezroczystego na czarny, a do tego ma jeszcze holograficzne drobinki! Zakochałam się w nim, odkąd go zobaczyłam na Instagramie u Svety. Z Martą z RedRouge czatowałyśmy, aż będzie restock w sklepie Nailland i gdy tylko uzupełnili zapasy udałyśmy się na łowy! Thermo topcoat to mój największy łup, ale dokupiłam też parę „drobiazgów”. Kończył mi się klasyczny czarny lakier, czas było już zaopatrzyć się w nowy i na podstawie opinii z Internetu wybrałam China Glaze. Kupiłam też moje pierwsze super lakiery do stempli Mundo de Unas – czarny, biały oraz turkusowy „Aqua”. Wcale nie śmierdzą tak bardzo, jak się słyszy! A stemplują pięknie.



Już chyba wszystkim się żaliłam, że zamówiłam zimą w Born Pretty Store płytkę do stempli w wielkanocne króliczki, a ta nie przyszła na czas. Strasznie było mi smutno, ale brawa dla sklepu – aby mi wynagrodzić to spóźnienie przesłali mi kod zakupowy o wartości 5 dolarów, to miło z ich strony! Króliczkami postemplowałam zaraz po świętach, więc ostatecznie jestem bardzo zadowolona.
Poza tym nabyłam też parę innych drobiazgów. Płytkę z koronkami BP-L020 nabyłam w miejsce podobnej z MoYou London którą… zgubiłam! Wstyd! Rozpacz! Do teraz nie wiem, jak to się stało. Pamiętam, że kładłam ją na półkę, a potem jakoś tak zniknęła. Cały pokój przeszukałam i nic! Ale wciąż liczę na to, że się cudem odnajdzie, dlatego nie kupiłam takiej samej, żeby nie dublować ;)
Termiczne lakiery typu peel-off – szaro-biały i szaro-czarny. Bardzo mnie ciekawią, ale jeszcze nie zdążyłam ich wypróbować.
No i „świeca” to podnoszenia i nakładania ozdób. Czeku kupiłam ją dopiero teraz??



Jednorożce! Uwielbiam je! Te są na tyle małe, że nie odstawały za bardzo od moich mocno zaokrąglonych paznokci. Musiałam co prawda dać grubą warstwę topu, ale za to potem trzymały się świetnie przez kilka dni. A do złotego zestawu mam też taśmę do zdobień w zygzaki.



Z szablonami jest podobnie jak z pędzelkami do zdobień – nie sądziłam, że wygram w konkursie Winstonia, więc zamówiłam sobie jakieś w BPS. Przynajmniej będę miała porównanie!
A te trójkątne szablony do frencha są marki Wibo i kupiłam je w Rossmannie.
Lakiery do stempli KADS mam z Aliexpress. Słyszałam, że są całkiem spoko i postanowiłam wypróbować. Ciekawe, jak wyjdą w porównaniu z innymi.



Chętnie biorę udział w kreatywnych konkursach, dużą przyjemność sprawia mi tworzenie czegoś fajnego w opowiedzi. I dość często moje wysiłki przynoszą mi wygraną, to bardzo mnie cieszy i niesamowicie uskrzydla! W konkursie u Diunay wygrałam zestaw lakierów i mini masełek marki Cuccio.
Te masełka są czadowe! Cudownie pachną, używanie ich to czysta przyjemność! Intensywnie nawilżają i natłuszczają skorki, a wygodny „dziubek” i niewielka tubka umożliwiają precyzyjną aplikację. Mają sporo silikonów w składzie, co da się wyczuć, ale dzięki temu łatwo się rozprowadzają, błyskawicznie wchłaniają i tworzą barierę chroniącą skórę przed działaniem niesprzyjających warunków. Mini opakowanie ma swoje plusy – dzięki temu jestem w stanie nosić jedno codziennie w niewielkiej torebce i regularnie używać. Jestem bardzo zadowolona i myślę, że gdy mi się skończą to chętnie kupię kolejne opakowania.



Jednak główna część tej nagrody to lakiery. Czerwieni jeszcze nie używałam, ale ma ładny, klasyczny kolor, sprawdzi się latem. Baza daje radę, ale aby ją rzetelnie ocenić potrzebuję więcej czasu. Topcoat jest spoko, ma wygodny pędzelek i idealnie rzadką konsystencję. Świetnie się sprawdza do zdobień, bo nie schnie aż tak szybko jak Insta Dri. I wiecie co, ten high glossy topcoat jest rzeczywiście high glossy. Błyszczy się niesamowicie!



Najpopularniejsze płytki do stempli z Aliexpress mam i ja! Ale nie będę się rozpisywać, bo przygotowałam już dla Was specjalny post z nimi w roli głównej. Spodziewajcie się tego wpisu na początku przyszłego tygodnia!



Na próbę kupiłam też jedną podróbkę XIUIA-13 i wiecie co? Wolę zapłacić więcej i mieć MoYou London. Źle się czuję z tym, że kupiłam płytkę z ukradzionym wzorem. A do tego rzeczy od MoYou London są duże lepszej jakości! Co prawda z XIUIA wszystko się spoko odbija, ale zobaczcie jakie nieregularne są te kształty w lewym dolnym rogu! Sprawdziłam co chciałam i tylko mnie to upewniło w przekonaniu, że czasem nie ma co narzekać na cenę, jeżeli za tym stoi wysoka jakość. Nie mam co prawda nieograniczonych zasobów finansowych, ale wolę spełnić mniej lakierowych zachcianek, za to być zadowolona w 100%. A co Wy o tym myślicie?




Następny haul w maju – mam zamiar kupić sobie na urodziny kilka cudeniek ;)


Zanim pojawią się recenzje tych rzeczy trzeba będzie poczekać, aż wszystko dokładnie przetestuję. Jeżeli jednak jesteście bardzo ciekawi, to zachęcam do obserwowania mnie na Facebooku, Instagramie i Snapchacie @theCieniu – tam wrzucam wszystko na bieżąco!

Lubisz lakiery i zdobienia paznokci! Zapisz się do Cienistego Newslettera po więcej!
Dzięki, ze jesteś ze mną!

Paulina @theCieniu









Zapisz się do Cienistego Newslettera!

* indicates required






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj serdecznie na moim blogu. Znajdziesz tutaj zdobienia paznokci oraz inne cieniste głupoty. Zapraszam!