Najlepsze klasyczne bazy pod lakier – co warto wypróbować?

Najlepsze klasyczne bazy pod lakier – co warto wypróbować?




Przez lata przetestowałam mnóstwo baz i odżywek do paznokci i dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować te, które najlepiej się u mnie sprawiły. Dedykuję ten wpis osobom, które używają klasycznych lakierów do paznokci i szukają dobrej bazy lub odżywki. Prezentowane tu produkty sprawdzą się też u dziewczyn, które planują krótki odpoczynek lub kurację naprawczo-regenerującą po noszeniu hybryd czy żeli.


DLACZEGO WARTO UŻYWAĆ BAZY POD LAKIER?

- Chroni przed przebarwieniami
- Przedłuża trwałość manicure
- Może wzmocnić paznokcie

Używam bazy pod lakier zawsze, zawsze. Przez ostatnie lata przetestowałam mnóstwo różnego rodzaju preparatów, kilka z nich udało mi się „zdenkować”. W tym wpisie przedstawiam tylko wybrane bazy i odżywki – ze wszystkich jakie miałam okazję przetestować prezentuję tylko te najciekawsze i najbardziej skuteczne.




POSHE NAIL STRENGHTHENING BASECOAT

Tą wzmacniającą bazę kupiłam pod wpływem recenzji na blogu Ewalucja. Produkt może nie sprawdza się jako intensywna kuracja, ale idealnie nadaje się na bazę codziennego użytku u osób o podniszczonych lub wrażliwych paznokciach. Szybko schnie, nie zawiera drażniących paznokci, skutecznie przedłuża trwałość lakierów. Przez długi czas to był mój hit, ale po zdenkowaniu pierwszego opakowania nie kupiłam kolejnej buteleczki ze względu na wysoką cenę i ograniczoną dostępność (wyłącznym polskim dystrybutorem Poshe jest sklep internetowy Alphanailstylist, a cena bazy wynosiła ok. 50 złotych). Mimo wszystko polecam, to naprawdę dobry produkt. Przy okazji zachwalam też topcoat Poshe, którego zużyłam ze dwa opakowania – to też był mój hit, ale porzuciłam go na rzecz tańszego i łatwiej dostępnego Sally Hansen.
Przeczytaj też: Moje ulubione bazy pod lakier – wpis z 2012 roku :) 



EVELINE 8W1 

Kultowa odżywka, znienawidzona przez wielu ze względu na potencjalnie drażniące działanie. Sama przez jakiś czas jej używałam, ale z obawy przed alergią wymieniłam na lepszy model. Teraz jednak śpieszę Wam dowieść, ze Eveline wypuściło nową wersję tej odżywki – z naturalnym aldehydem. Dostałam ją w paczce dzięki Meet Beauty, ale jeszcze nie miałam okazję przetestować ani zagłębić się w analizę porównawczą składu. Nie wiem też, czy będę z tej odżywki w najbliższym czasie korzystać – po prostu teraz moje paznokcie tego nie potrzebują.
Przeczytaj też: Moja recenzja Eveline 8w1 Total Action z 2013 roku :) 





ORLY BONDER

To nie jest żadna odżywka, ale specjalna baza pod lakier przedłużająca trwałość manicure. W tej roli sprawdza rewelacyjnie. Wysycha do takiego matowego wykończenia, po którym bardzo dobrze rozkłada się lakier kolorowy. Sama używałam jej sporadycznie, za to zawsze sięgałam po nią gdy malowałam paznokcie koleżankom. Zależało mi, aby zdobienia były w miarę trwałe i to się udawało – często koleżanki nosiły mani bez odprysków nawet tydzień.


Stary i zużyty Nail Tek Foundation II kontra nowa seria do suchych paznokci Nail Tek 3 

NAIL TEK FOUNDATION II

Odżywka bardzo zachwalana przez amerykańskie blogerki i youtuberki, świetne opinie zbierała także w Polsce. Postanowiłam wypróbować i rzeczywiście, Nail Tek działa naprawdę świetnie. Najpierw używałam tej odżywki w formie kuracji, a potem co jakiś czas jako bazy, gdy stan moich paznokci nieco się pogorszył. Za każdym razem obserwowałam poprawę, dlatego Nail tek był ze mną bardzo długo, aż zostały mi tylko resztki na dnie, a ja przestałam potrzebować intensywnej kuracji, bo moje paznokcie były wreszcie zdrowe i bez rozdwojeń.






Teraz też sięgam po odżywkę Nail Tek, ale numer 3 – do suchych paznokci. Ta seria idealnie wpisuje się w moje potrzeby, ponieważ generalnie mam paznokcie w dobrej kondycji, ale prace domowe oraz laboratoryjne i ściąganie hybryd acetonem ma działanie mocno wysuszające. Ten ładny zestaw dostałam niedawno w prezencie od przedstawiciela marki i jestem z tych produktów zadowolona. Szczególnie fajnie sprawdza się „Ridge Filler”, gdy na paznokciach mam resztki bazy hybrydowej, a chce mieć gładko położony klasyczny lakier.
To fajnie, że teraz odżywki Nail Tek są bardziej dostępne w naszym kraju i mają polskojęzyczne nazwy i opakowania. Podoba mi się też to, że mają w ofercie cztery linie preparatów dopasowane do różnych potrzeb. Używałyście może jakichś produktów Nail Tek? Jak wrażenia?




SALLY HANSEN 18K GOLD HARDENER

Tą odżywkę polubiłam tak bardzo, że rok temu „zdenkowałam” pierwsze opakowanie i od razu kupiłam drugie. Te złote płatki mogą wkurzać, bo ciężko je zmyć (ja je zostawiam), ale poza tym bardzo sobie ten produkt chwalę. Gdy używałam tej odżywki jako bazy moje paznokcie pozostawały w dobrym stanie, a lakier się w miarę długo trzymał. Na pewno jeszcze będę po nią sięgać.
Przeczytaj też: 4 najlepsze produkty Sally Hansen





VICTORIA VYNN X-TREME HARDENER

Przez jakiś czas używałam też bazy Victoria Vynn, którą dostałam na pokazie. Oceniam ją bardzo pozytywnie, przez cały czas paznokcie w dobrej kondycji. Może nie miała jak się wykazać, bo nie walczę już tak z rozdwajającymi się paznokciami, ale baza daje radę. Niestety podczas przeprowadzki wcięło mi gdzieś kartonik z opisem, ale wydaje mi się, że nie ma formaldehydu. Można jej używać jako kuracji albo co jakiś czas jako wzmacniającą bazę pod lakier.
Przeczytaj też: Relacja i haul z pokazu Victoria Vynn.


MOJA ULUBIONA BAZA HYBRYDOWA  

Jak na razie cały czas jestem wierna produktom Victoria Vynn. Zazwyczaj sięgam po bazę z serii Pure, ponieważ bardzo łatwo odmacza się w acetonie. Jeżeli potrzebuję wzmocnienia, to wybieram Mega Base, ale ostatnio coraz rzadziej, ponieważ nawet bez tego udaje mi się wyhodować ładne i dość długie naturalne paznokcie.

Używam też często baz peel-off, ale o tym opowiem innym razem :) (pracuję już nad postem na ten temat).


Mój zestaw do manicure z początku 2015 roku. Trochę się zmieniło, ale właściwie niewiele :) 


A jaka jest Wasza ulubiona baza? Co polecacie? :)




Trendy w zdobieniu paznokci: Arabeski i marokańskie wzory jak kafelki

Trendy w zdobieniu paznokci: Arabeski i marokańskie wzory jak kafelki



Jeżeli śledzicie na bieżąco paznokciowe trendy na Instagramie, to być może mignęło Wam kilka razy zdobienie w stylu marokańskim, niczym arabeski na kafelkach. Te wzory robią się coraz popularniejsze i przeczuwam, że niedługo będą hitem! Bardzo mi się podobają i sama już kilka razy zainspirowałam się takimi deseniami, gdy wymyślałam, jak pomaluję i ozdobię swoje paznokcie. Przygotowałam dla Was kilka propozycji, może Was też zainspirują marokańskie, orientalne klimaty?


PŁYTKI DO STEMPLI W ARABESKI 

Mam w swojej kolekcji płytkę do stempli, która idealnie nadaje się do zdobień w stylu marokańskim. Niektóre wzory są wręcz do tego stworzone, a w sumie Ania zaprojektowała je już jakiś czas temu. Mowa o przepięknej i eleganckiej „Classy and chic” marki B. Loves Plates. To idealna płytka na jesień! Doskonała do stemplowania srebrnych lub złotych wzorów na ciemnym tle, choć ja kilka tygodni temu zaczęłam od lżejszych, jaśniejszych propozycji. Na pewno jednak tej jesieni będę odbijać te wzory ponownie w ciemniejszej i bardziej błyszczącej kombinacji kolorystycznej.

Prawda, że B. Loves Plates "Classy and Chic" jest idealna do stemplowania modnych wzorów? ♥ 

Kolorowane stemple na hybrydzie. Na zmatowionym i odtłuszczonym lakierze Realac 82 "Dark Sapphire" odbijam białe stemplowane wzory. Część kształtów koloruję hybrydą, poszczególne plamy utwardzam, dodaję trochę srebrnego pyłku wymieszanego z bezbarwną hybrydą i zabezpieczam całość warstwą topcoatu. 

Zdobienie na szybko - proste stemple :) 

Dla mnie marokańskie-kafelkowe wzory to przede wszystkim odcienie niebieskiego z dodatkiem bieli i odrobiną czerwieni lub pomarańczu. Tutaj wybrałam wakacyjne, energetyczne kolory - turkusowy EvoNails i intensywny Colour Alike
Oprócz płytki B. Loves Plates arabeskowe wzory ma też MoYou London, np. z serii Festive numer 23/24. Tutaj zdobienie na beżowym EvoNails z shimmerowym niebieskim Konad

Przeczytaj też: Hybrydy Evo Nails kolekcja "Queen Rules" 


RĘCZNIE MALOWANE 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała sama namalować marokańskich wzorów! Oj, ale ciężko mi szło! Te zdobienia wymagają niesamowitej dokładności i umiejętności. Co prawda z daleka moje malunki wyglądały naprawdę nieźle, ale jak się przyjrzeć z bliska to widać, że mistrzem precyzji to ja nie jestem. Na Instagramie widziałam dużo ładniejsze i lepiej namalowane arabeski. Mimo to cieszę się, że spróbowałam. Za drugim razem poszło mi jeszcze lepiej, więc zachęcona poprawą postanawiam ćwiczyć dalej. Mogę też zawsze napisać, że takie trochę niedbale namalowane wzory mają swój urok i to dodaje im realizmu hihi.


Ręcznie malowane arabeski próba pierwsza! 

Uwielbiam te kolory - EvoNails "Cut The Jeans" i "Kiss! Kiss"


Drugie podejście do ręcznego malowania marokańskich wzorów uważam za bardziej udane, choć było trudniej, bo wybrałam drobniejsze i bardziej skomplikowane wzory. Wszystko też wymyślałam z głowy. Właśnie to zdobienie mam teraz na paznokciach! Tylko na prawej ręce już się nie podjęłam malować tych drobnych wzorków i zrobiłam stemple w pasujących kolorach ;) 


Przeczytaj też: Trendy w zdobieniu paznokci na 2017 


MAROKAŃSKIE INSPIRACJE Z INSTAGRAMA

Postanowiłam już jakiś czas temu do postów z serii „Trendy” dodawać też zdobienia innych blogerek. Dziewczyny tworzą fantastyczne wzory i chciałabym Wam polecić kilka ich prac. To świetne źródło inspiracji, a talent autorek zachwyca i motywuje mnie do malowania.

Zacznę od przesympatycznej amerykanki Harli G, u której po raz pierwszy zobaczyłam zdobienie inspirowane orientalnymi wzorami. Na jej YouTube znajdziecie tutorial, a ja zapraszam Was na jej Instagrama




Od dawna podziwiam zdobienia @mananails na Instagramie. Jestem zachwycona ich oryginalnością, unikalnym, konsekwentnym stylem i pięknem. Mananails do swoich wzorów wplata też marokańskie wzory i robi to po prostu mistrzowsko! Nie mogę się napatrzeć, no wow takie super!




Bardzo fajne zdobienie z „kafelkami” widziałam u @vixeninblackthorn. To połączenie z pomarańczami wygląda fantastycznie, a wykonanie ręcznie malowanych wzorów napełnia mnie podziwem. Pięknie i kreatywnie!



Na koniec zdjęcie od Ani @zjemciklapki. Zainspirowało mnie to do zrobienia też marokańskich zdobień na stopach, choć moja wersja nie jest już taka ładna. W każdym razie – to super propozycja na pedicure!




Pozazdrościłam i też zrobiłam marokańskie wzory na paznokciach u stóp! Tylko trochę poszłam na skróty i wybrałam stemple zamiast ręcznego malowania 

Ten piękny granat to hybryda z nowej kolekcji Realac - pokażę Wam tą serię już niedługo. Jak myślicie, czy to zdobienie pasuje do klimatu "femme fatal"? ;) 


Na zakończenie mam da Was video "Kiss! Kiss!" - miłego oglądania! (i nucenia piosenki z intro;))


Przeczytaj też: Więcej postów z kategorii "TRENDY" 

Widziałyście już gdzieś zdobienia w marokańskie wzory? Jak Wam się podoba ten trend? :)

Styl pin up – zdobienia paznokci, fryzura bez lokówki i klasyczny makijaż ze sztucznymi rzęsami

Styl pin up – zdobienia paznokci, fryzura bez lokówki i klasyczny makijaż ze sztucznymi rzęsami




Styl pin-up to chyba jedno z najbardziej popularnych haseł na tematyczne imprezy z przebieraniem. Nic dziwnego zresztą, to fantastyczny, bardzo kobiecy i seksowny styl, w którym każda dziewczyna wygląda szałowo. Sama niedawno byłam na takim wydarzeniu, w sumie po raz kolejny w tym roku. Jeśli chodzi o makijaż to mam sprawdzone rozwiązanie, zresztą to dość jasno sprecyzowany styl i wiadomo jak się umalować. Z fryzurą zawsze miałam problem, bo nie mam w domu niestety lokówki ani prostownicy. Ale udało mi się wykombinować fryzurę, której przygotowanie zajmuje kilka minut i nie wymaga dodatkowego sprzętu. A paznokcie w stylu pin-up? Wiadomo, czerwone! Dla mnie jednak to trochę za mało, tak tylko jeden kolor, muszą być wzorki. Na Pintereście niestety nie znalazłam zbyt wielu propozycji ciekawszych zdobień w stylu pin-up, wszędzie tylko czerwone, jednokolorowe paznokcie. Dlatego postanowiłam pokombinować i przygotować kilka własnych propozycji. Mam nadzieję, że będą dla Was ciekawą inspiracją przed jakąś imprezą :D

Wszystkie zdobienia możecie zobaczyć też w formie videotutorialu, który wkleiłam na końcu wpisu :)


Evo Nails "Kiss! Kiss!" ma piekny odcień czerwieni


PAZNOKCIE W STYLI PIN UP 

Zacznę od klasyki – czerwonego lakieru do paznokci. Jeśli chodzi o standardowe lakiery, to polecam serię Polish Flowers marki Sense&Body. To dobrze kryjące lakiery o zapachu kwiatów. W kolekcji jest kilka pięknych odcieni czerwieni – każdy znajdzie odpowiedni dla siebie. Ja na imprezę wybrałam intensywny „Poppy”.
Przeczytaj też: Lakiery Sense&Body "Polish Flowers" - klasyczne kolory i piękne zapachy 

Jeśli chodzi o lakiery hybrydowe, to najbardziej w klimacie będą: Evo Nails „Kiss Kiss” oraz Semilac „Sexy Red”. Fajne kolory są też w najnowszej, jesiennej kolekcji Realac „Femme Fatal” – pokażę Wam je już niedługo!
Przeczytaj też: Lakiery hybrydowe Evo Nails 

Pin up to nie tylko czerwone paznokcie, ale też granatowe, szare lub ciemnozielone :)

Propozycja numer jeden – grochy i kropki, tzw. polka dots. To chyba najpopularniejszy wzór sukienek w stylu vintage, na paznokciach też będą wyglądać fajnie.
Klasyczna czerwień zawsze spoko, ale chciałam jednak podejść do tematu trochę bardziej kreatywnie i pokombinować. Jak kiedyś robiłam research na temat makijażu w latach 40 natknęłam się na kilka informacji odnośnie malowania paznokci – czerwienie królowały, ale można też było znaleźć lakier w kolorze butelkowej zieleni lub granatu. Dlatego w mojej propozycji pojawia się też piękny ciemny niebieski. Realac nr 82 „Dark Sapphire” to elegancki, zgaszony granat. Dołożyłam do niego białe kropeczki robione „sondą” do zdobień (dotting tool). Proste, szybkie, a wygląda fajnie i uroczo.




Klasyczne grochy są trochę oklepane, dlatego pomyślałam o wersji trochę bardziej ekstrawaganckiej. Wybrałam geometryczne koła z płytki do stempli B. Loves Plates. Ten wzór pasuje też do retro stylu lat 60. I właśnie takie paznokcie miałam na ostatniej imprezie, tylko zapomniałam zrobić zdjęć (brawo ja :/). Wtedy miałam białe stemple na tle intensywnej czerwieni Polish Flowers „Poppy”, a teraz do wpisu na bloga zrobiłam dubla z ciemnym Realac 57 „Claret”.




Moja trzecia propozycja na zdobienie paznokci w stylu pin up to urocze wisienki. Moje są ręcznie malowane i od razu zaznaczam – to naprawdę prosty wzór. Czerwone kropki, zielone kreseczki i gotowe. Można też pokusić się o wiśniowe (lub truskawkowe:)) naklejki (water decals) lub stemple, jeżeli nie chcecie bawić się pędzelkami.






MAKIJAŻ W STYLU PIN UP

Jak dobrze wiecie, jestem fanką pstrokatych kolorów w makijażu. Jednak moja internpretacja stylu pin up to sama klasyka makijażu – oczy podkreślone złotem i brązami, czarna kreska, zalotne rzęsy i czerwone usta.
Wklejam tu opis wszystkich kroków w makijażu, ale więcej możecie zobaczyć w video na YouTube, które wklejam na końcu wpisu :)

1. Na twarz nakładam ulubiony podkład „na większe wyjścia” – Pierre Rene Skin Balance Cover (mój odcień to superjasny „20 Champagne”). Na co dzień wybieram leciutkie kremy BB lub podkłady mineralne, ale na ważne wydarzenia ostatnio wybieram klasyczny podkład. Ten od Pierre Rene jest super – ma idealny dla mnie kolor i krycie, pięknie pachnie, dobrze się rozprowadza i sensownie utrzymuje mat.

2. Konturuję „na mokro” kredką Golden Rose przy pomocy gąbeczki LoveBlender. Jest trochę za ciepła dla mnie, ale jak potem dodam puder i odrobinę chłodnego bronzera to kolor jest w miarę zbalansowany.

3. Pudruję twarz (theBalm „Sexy Mama”), nakładam złoty rozświetlacz (Lovely) i bronzer (KOBO Sahara Sand). W makijażu pin-up ważny jest róż i zachęcam do jego użycia. Sama jednak często z niego rezygnuję, ponieważ w mojej stylizacji mam dość już czerwonych akcentów – usta, ubrania, paznokcie. A do tego na imprezach momentalnie robię się czerwona na twarzy, czego lekki podkład nie do końca zakrywa i dodatkowy róż nie pasuje mi w tej sytuacji i w takim makijażu. (PS. Jestem początkująca w robieniu makijażu i kręceniu przy tym filmiku i z wrażenia zapomniałam przy tym dodać rozświetlacz, choć normalnie zawsze go nakładam. Brawo ja! xD)

4. Przyciemniam brwi, nieco mocniej niż zwykle (choć wciąż delikatniej niż na Instagramie :P). Używam do tego precyzyjnej kredki z cieniem (Wibo), żelu (Rimmel), a dolną linię dodatkowo podkreślam cielistą kredką (Inglot Kajal).

5. Mój must have w klasycznym makijażu – ulubiona paleta cieni theBalm „Meet Matt(e) Nude”. Nawet opakowanie ma w klimacie! Na bazie z ulubionego waniliowego cienia (Annabelle Minerals) rozcieram cienie theBalm. Podkreślam nimi załamanie powieki zaczynając od jasnej szarości, potem dodaję ciemny szary i brąz aby zaakcentować załamanie i zewnętrzny kącik oka, także na dolnej powiece. Potem dokładam klasyczną kremową bazę do cieni na ruchomą powiekę i wcieram w nią metaliczny, jasny cień w odcieniu złota lub szampańskim (Catrice Liquid Metal). Wewnętrzny kącik (jak i łuk kupidyna) podkreślam rozświetlaczem w kredce (Catrice).
Przeczytaj też: paleta cieni Meet Matt(e) Nude – recenzja i swatche
http://www.paulinaweiher.pl/2017/09/matowe-cienie-nude-paleta-thebalm-meet-matte.html

6. Eyelinerem w pisaku (Cathy Doll Pokemon) rysuję klasyczne, czarne kreski.

7. Maluję rzęsy ulubioną mascarą (Rimmel Colourista). I doklejam sztuczne rzęsy! Rzadko to robię, więc nie mam zbyt dużej wprawy, zresztą na co dzień nie są konieczne. Ale taki makijaż wręcz wymaga sztucznych rzęs! Niedawno w prezencie od firmy Perhaeps dostałam bardzo fajne rzęsy, których użyłam w tym makijażu. Podoba mi się, że na stronie marki znajdziecie opis jakie rzęsy pasują do danego kształtu oczu [klik]. Ja wybrałam sobie koci i zwracający uwagę model Queen, bardzo mi się podoba. Nie mam w prawy w nakładaniu rzęs, za rzadko to robię i przez to zawsze się z tym męczę, ale te rzęsy były na tyle elastyczne i lekkie, że udało mi się dość sprawnie je przykleić. Trzymały się całą imprezę doskonale i nawet nie czułam ich na powiekach, choć są dość duże. Niestety do zdjęć za bardzo się spinałam włączonym nagrywaniem i rzęsy nie są już idealnie symetrycznie nałożone, ale wydaje mi się, że mimo to wyglądają całkiem nieźle. W każdym razie jestem z nich zadowolona i już się nie mogę doczekać kolejnej fajnej imprezy, kiedy będę mogła ich użyć :D

8. Można czerwień na usta! Wiem, że teraz wszyscy szaleją na punkcie matowych szminek, ale mi ten trend nie pasuje. Wybieram wściekle intensywny lakier do ust Rimmel Apocalips (odcień Stellar)! Z konturówką (Flormar) i „bazą” (Golden Rose) trzyma się naprawdę świetnie i na imprezie musiałam ją poprawiać tylko po tłustym jedzeniu.


Rzęsy Perhaeps można kupić w sklepie Nocanka. Ja swoje dostałam w prezencie od firmy. Wybrałam model Queen. Lekko je przycięłam na końcach przed założeniem i pasowały super :) 



FRYZURA W STYLU PIN UP 

Moje naturalne fale-loki są zbyt nieregularne i chaotyczne do pięknych fryzur w stylu retro. Długo martwiłam się, że bez lokówki czy nawet suszarki nic sensownego nie stworzę, ale jednak się udało. Zrobiłam przedziałek z boku głowy i natapirowałam włosy u nasady. Natapirowane pasmo z przodu uniosłam do góry, lekko skręciłam pozostawiając dużą objętość i przypięłam spinką z tyłu. Podobnie zrobiłam z drugiej strony głowy. Resztę włosów można zostawić rozpuszczone (szczególnie jeśli naturalnie włosy Wam się kręcą) albo dla wygody upiąć w luźny, niski kok. Trzy minuty i gotowe :) Jak Wam się podoba?


STRÓJ W STYLU PIN UP 

Na imprezę założyłam pasującą do stylu przewodniego sukienkę z dopasowaną, skrojoną jak gorset czarną górą i rozkloszowanym dołem w uroczy wzór czerwonych truskaweczek (ułożyłam ją do zdjęć do wpisu). Do tego szpilki, czarne bolerko (bo zimno!) i stylizacja gotowa.
Ale na imprezy bez Męża wybrałabym bardziej casualowy look z czerwoną koszulą w kratę i jeansowymi szortami. Takie też ubrania założyłam do zdjęć do tego wpisu. A Wy co byście wybrały?





PAZNOKCIE, MAKIJAŻ I FRYZURA W STYLU PIN UP - VIDEO

Na koniec - obiecane video. Bardzo dużą przyjemność i sporo zabawy dało mi przygotowanie tego filmiku. Żałuję, że nie jestem profesjonalistką i moja fryzura i makijaż nie wyglądają jak z kolorowych magazynów, ale z drugiej strony - może taka amatorska inspiracja Wam się przyda? Zapraszam do oglądania! :)



A jak Wy wyobrażacie sobie styl pin up? Macie jakąś propozycje na związane z tym zdobienie paznokci?


Hybrydy na lato i jesień - Evo Nails "Queen Rules", swatche i zdobienia

Hybrydy na lato i jesień - Evo Nails "Queen Rules", swatche i zdobienia



Chciałabym Wam zaprezentować kolekcję lakierów hybrydowych, która idealnie wpasowuje się w klimat końca lata i początków jesieni. Odważnie miesza żywe, intensywne barwy z bardziej stonowanymi, eleganckimi odcieniami. Te kolory idealnie trafiają w mój gust i pasują do mojego stylu. Przedstawiam Wam serię „Queen Rules”, marki Evo nails.


Takie super rzeczy dostałam! Cała tęcza lakierów i zobaczcie na te pozytywne naklejki z lakierowymi hasłami! 


Kolekcja Evo Nails Gellack UV Pro "Queen Rules" to osiem energetycznych i interesujących kolorów. Moim zdaniem wyróżniają się na tle innych serii hybryd, szczególnie piękne niebieskości czy zielony. Do tego wyjątkowo trafiają w moje preferencje i bardzo mi się podobają :)
Jak zawsze przedstawię Wam swatche na paznokciach, żebyście mogły przyjrzeć się odcieniom, zobaczyć to jak wyglądają dłonie z takim manicure. Ponieważ do przygotowania takiej sesji zdjęciowej używam bazy peel-off, która czasem bywa kapryśna – nie zawsze jestem w stanie idealnie nałożyć lakier bliziutko skórek, weźcie to proszę pod uwagę. Ale za to przygotowane dzięki temu swatche na paznokciach moim zdaniem są dużo bardziej pomocne niż szybkie pomalowanie wzorników. Wierniej oddają krycie i lepiej prezentują kolor. Zapraszam zatem do oglądania!


200 JUMP IN

Tego lata kocham turkusy! Nie wiem dlaczego, ale w te wakacje oszalałam na punkcie tego koloru i wszystko chciałabym mieć turkusowe. Ten odcień bardzo przypadł mi do gustu i to tej hybrydy z kolekcji „Queen Rules” użyłam jako pierwszej.

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Jump In!"



201 BE DELICIOUS

Piękny odcień! Jeny, to mógłby być mój idealny jasny kolor nude! Trochę jednak będę narzekać na krycie, mogłoby być lepsze. Ja co prawda zawsze kładę lakier super cieniutko, przez co czasem muszę położyć jedną warstwę więcej niż hybryda standardowo tego wymaga, ale i tak uważam, że w tym wypadku mogło by być lepiej.

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Be Delicious!"


202 EAT BANANA

W tym roku żółty lakier hybrydowy jest naprawdę modny! A zespół Evo Nail przygotował hybrydę o naprawdę ładnym odcieniu żółtego. Chyba jak ściągnę moje aktualne zdobienie to ten lakier będzie następny w kolejce, najlepiej z jakimiś fajnymi wzorkami. Mam ochotę na słoneczny żółty we wrześniu, ponoć ma wtedy wrócić słońce i upały!

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Eat Banana!"


"Eat banana" bardzo spodobał się też mojej przyjaciółce Asi :) 


203 DRINK MOJITO

Mój ukochany odcień zielonego, uwielbiam, uwielbiam! Jeszcze nie tak dawno narzekałam, że hybryd w takim kolorze brakuje na rynku, a przecież #greenery to kolor roku Pantone 2017! Evo Nails stanęło na wysokości zadania i wyprodukowało hybrydę, która idealnie wpasowuje się w moje oczekiwania – to jasny, ciepły, nasycony i soczysty odcień zielonego.


Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Drink Mojito!"



204 CUT THE JEANS

Kolor tak klasyczny i uniwersalny jak jeansy, świetnie mieć go w swojej kolekcji. Piękny, stonowany niebieski. Normalnie powiedziałabym, że nie w moim typie, ale jakoś mnie urzekł i trafił do ulubieńców!


Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Cut the Jeans!"
 



205 WEAR PINK

Klasyczny odcień różu. Wiem, że takie kolory cieszą się dużą popularnością i pewnie wielu z Was ta hybryda przypadnie do gustu. Jeśli jednak obserwujecie mnie już jakiś czas to pewnie wiecie, że to nie jest mój ulubiony kolor, taka klasyka nie pasuje do mojego stylu. Ale to oczywiście tylko kwestia mojego gustu, może też ten odcień różu nie zgrywa się z tonacją mojej skóry, dlatego nie wywołał moich zachwytów. Bo obiektywnie rzecz biorąc to naprawdę ładny, dziewczęcy kolor.

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Wear Pink!"




206 SQUEEZE ME

Spodziewałam się, że będzie słabo krył, bo w buteleczce sprawia wrażenie półprzezroczystego. Ale naprawdę daje radę, choć ma w sobie trochę „żelkowego” wykończenia. To nawet fajnie wychodzi, bo dzięki temu hyrbyda ma w sobie taką soczystą głębię. Jestem na tak! A teraz się zastanawiam – to jest energetyczna pomarańcza na wakacje czy… soczysta dynia na Halloween? ;)

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Squeeze Me!"


207 KISS KISS

Kolejny mój ulubieniec z tej kolekcji! Mój idealny odcień ciemnej, klasycznej czerwieni. Taki elegancki! Uniwersalny, ponadczasowy i wyjątkowy zarazem, doskonały na randkę :)

Evo Nails Gellac Pro UV 200 "Kiss! Kiss!"


VIDEO CHAT MANICURE Z MALOWANIA PAZNOKCI WSZYSTKIMI KOLORAMI TĘCZY Z EVO NAILS 

Żeby zobaczyć krycie, konsystencję i ogólnie nakładanie tych hybryd zapraszam do obejrzenia videoprezentacji, jaką dla Was przygotowałam. Ma formę takiego „chat manicure” z bonusowym zdobieniem paznokci na końcu :)
PS. Blogerki urodowe nagrywają filmiki z serii "chat makeup", gdzie malują się i gadają, a co Wy powiecie na nową serię "chat manicure"? :)




MAROKAŃSKIE ZDOBIENIE PAZNOKCI Z KISS KISS I CUT THE JEANS

Czas na zdobienie! Moją pierwszą próbę, taką testową, możecie zobaczyć w powyższym video, ale chciałam przygotować coś jeszcze. Długo się zastanawiałam nad odpowiednim wzorem, bo zależało mi na czymś, co podkreśli charakter kolekcji. I wykombinowałam coś, z czego jestem naprawdę zadowolona. Jakiś czas temu zaczęły się na Instagramie pojawiać zdobienia w marokańskie wzory. Przywodzą mi na myśl bogato zdobione płytki ceramiczne, arabeski, styl arabski. Kolory przewodnie to oczywiście wszystkie odcienie niebieskiego, przetkane bielą, czerwienią i pomarańczem. Śmiem twierdzić, że to nowy trend, który moim zdaniem śmiało można naśladować także jesienią. Bardzo mi się te inspiracje podobają, dlatego już pracuję dla Was nad kolejnym przeglądowym wpisem z serii „trendy”, tym razem poświęconym właśnie marokańskim wzorom.


Marokańskie wzory z hybrydami Evo Nails, ręcznie malowane :) Videotutorial już niedługo!

Chciałam zobaczyć, jak będzie mi się malować tymi hybrydami. Wciąż brak mi wprawy przy ręcznie robionych zdobieniach żelami i hybrydami, dlatego moim wzorom brak perfekcyjnej geometrii. Ale dzięki wszystkim niedokładnościom wpasowują się w styl inspirowany rzemiosłem i ręcznie malowanymi wyrobami. Po długim namyśle do zdobienia wybrałam dwa kolory Evo nails – „Cut the jeans” oraz „Kiss Kiss”, uwielbiam je! Pięknie się razem prezentują, pasuje im też dodatek bieli we wzorze. Co myślicie o marokańskich wzorach? Wypróbujecie?


Myślę, że ten wzór świetnie by też wyglądał jako pedicure, na dużym palcu. Lubicie zdobienia paznokci u stóp? 


HYBRYDY EVO NAILS GELLACK UV PRO  – KOLEKCJA „QUEEN RULES”

Podsumowując wszystkie cechy lakierów hybrydowych Evo Nails i moją opinię o nich:

  • Krycie standardowe, 2-3 cienkie warstwy zależnie od koloru
  • Nie miałam żadnych problemów z utwardzaniem, nawet w „słabszej” lampie nic się nie marszczy
  • Standardowa trwałość, czyli dobra
  • Komfortowa konsystencja, ani zbyt gęsta, ani zbyt rzadka
  • Pędzelek jest dobry, przeciętnych rozmiarów, wygodny, ładnie się rozkłada
  • Bez problemu schodzą pod wpływem acetonu (dokładnie spiłowuję top i część koloru, trzymam kompresy maksymalnie 10 minut)
  • Naklejki na nakrętkach dosyć dobrze oddają kolor hybrydy
  • Buteleczka 10 ml, kwadratowa nakrętka (jeżeli komuś niewygodnie, to można zdjąć wierzchnią, kwadratową część, ale ja nie czułam takiej potrzeby)
  • Chciałabym tez przy okazji pochwalić cleaner Evo Nails - bardzo fajny 
  • Wyprodukowano w UE


Tęczowe kolory - to mój styl! :D 

Pierwsze testy lakierów Evo nails i próby ze zdobieniami wypadły bardzo pozytywnie :)


Ale się napracowałam przygotowując ten wpis! W sumie zrobiłam więcej, niż planowałam, ale tak mi się te kolory spodobały, że do mojej głowy zaczęło napływać mnóstwo pomysłów, które musiałam, musiałam zrealizować! Przesyłam pozdrowienia dla Evo nails – ten wpis powstał dzięki współpracy z marką :) Mam nadzieję, że efekty tej wspólnej pracy z Evo Nails uprzyjemniły Wam dzień :)
Napiszcie mi proszę, bo jestem bardzo ciekawa, które kolory najbardziej Wam się spodobały? Co teraz macie na paznokciach?