Najlepszy czarny lakier do paznokci?

Najlepszy czarny lakier do paznokci?


Czarny lakier to podstawa kolekcji każdej lakieromaniaczki. Po pierwsze – ten kolor rewelacyjnie wygląda sam w sobie. Do bardzo się przydaje do zdobień i jest najlepszy jako baza pod lakiery multichrome i efekt holo.
Tak często używany lakier chciałoby się mieć jak najlepszy. Dlatego lakieromaniaczki na całym świecie nie ustają w poszukiwaniach czerni idealnej. Przerobiłam w swojej „karierze” kilkanaście czarnych lakierów, z czego sporą część zużyłam do samego dna. Po latach prób i błędów znalazłam swój ideał. Jesteście ciekawe jaki to lakier?

Te nierówności to kwestia moich paznokci, natomiast sam lakier sprawuje się bez zarzutu. 

CHINA GLAZE „LIQUID LEATHER”
Mój ideał to China Glaze „Liquid Leather”.
Wydaje mi się, że ten lakier polecała Simply Nailogical, ale już nie pamiętam u kogo widziałam jego recenzję. Postanowiłam kupić na próbę i rany, teraz to mój hit! Ma ładną, zgrabną i wygodną buteleczkę o pojemności 14 ml. Zamówiłam go z nailland.hu, teraz kosztuje tam niecałe 5 euro. 
Konsystencja jest idealna – lakier jest raczej rzadki, ale nie na tyle, żeby był problem z zalewaniem skórek. Nakłada się cieniutkimi warstwami, które ładnie się rozprowadzają, bardzo szybko wysychają. Nie ma problemu ze smugami ani prześwitami.
Pędzelek ma bardzo wąski, długi i elastyczny. Dla mnie wąski pędzelek jest bardzo ważny, bo mam dość drobne paznokcie i przy szerokim pędzelku ciężko mi ładnie nałożyć lakier przy skórkach.
No i najważniejsze – krycie jest rewelacyjne, wystarczy 1 warstwa. Czasem na niektórych paznokciach położę lakier tak cieniutko, że dokładam drugą warstwę, ale zdarza się to bardzo rzadko. Tutaj na zdjęciach wszędzie 1 warstwa.


Przygotowałam video, w którym możecie zobaczyć lakier "Liquid Leather" w akcji:










China Glaze "Liquid Leather" sprawdza się też do stemplowania

 Raczej nim nie stempluję (do tego ostatnio używam lakieru n.t.n. z Allego, jest zaskakująco dobry). Ale generalnie "Liquid leather" sprawdza się w stemplowaniu całkiem nieźle. Nie jest to może najczarniejsza czerń na świecie, ale moim zdaniem wygląda lepiej i ma głębszy kolor niż na przykład popularny Golden Rose Rich Color.

Bazowy kolor tutaj to Rimmel 451 "Partner in lime". Przygotowałam videotutorial z tego zdobienia, w kórym możecie zobaczyć, jak czarny "Liquid Leather" sprawdza się w akcji. 


Inne czarne lakiery warte uwagi:
- Wibo Express Growth 34 (nie wiem jaki jest jego odpowiednich w nowszych kolekcjach)
- Golden Rose z serii Rich Color
- La Femme N60
- sądzę, że lakier Colour Alike powinien się sprawdzić, ale akurat tego odcienia nigdy nie miałam okazji testować. "Black Saint" jest rewelacyjny, ale to nie kremowy lakier tylko holograficzny
- Sense&Body “Polish French Set” – czarny matowy i błyszczący z zestawu “Węgiel”
Przeczytaj też: wpis o zestawach „Polish French Set” ze swatchami fajnych czarnych lakierów – matowego i błyszczącego
Przeczytaj też: mój wpis sprzed czterech lat o moim ówczesnym ulubionym czarnym lakierze – Wibo Express Growth nr 34
PS. Teraz jak patrzę na te zdjęcia to aż mi głupio, ech. Ile się nauczyłam przez te 4 lata jeśli chodzi o fotografię!




A jaki Wy czarny lakier polecacie? 
Jakie paznokcie mają blogerki? Spotkanie MayBE Beauty w Gdyni!

Jakie paznokcie mają blogerki? Spotkanie MayBE Beauty w Gdyni!



Uwielbiam, uwielbiam spotkania ze znajomymi blogerkami! Towarzystwo osób, z którymi mogę godzinami rozmawiać o kosmetykach, makijażu, blogowaniu i paznokciach to dla mnie sama radość :D Na pewno rozumiecie jaka to wspaniała przyjemność i relaks rozmawiać na temat swojej pasji i zainteresowań :)




Spotkanie MAYbe Beauty odbyło się na początku kwietnia w kawiarni „Gorąco Polecam Nowakowski” w centrum Gdyni. To bardzo fajne miejsce – aromatyczna kawa, pyszne jedzenie, miła atmosfera i… intrygujące lustro ;)
  
 



Ale, ale, miało być o paznokciach! Plan był taki, że poproszę każdą z koleżanek o zdjęcie do tego wpisu. Blogerki są doskonałymi paznokciowymi modelkami, tylko fotograf nie ogarnął i nie zrobiłam zdjęć wszystkim, brawo ja. Brakuje mi fotki Doroty @Codzienność Kobiety, wstydzę się ;( Inna sprawa, że potem w domu zapomniałam też sfotografować własne dłonie, więc mam tylko fotkę z prawie dwutygodniowym odrostem. Ale jest videotutorial, to tam można popatrzeć!
[Wszystkie ksywki dziewczyn macie podlinkowane – klikajcie i odwiedźcie ich blogi!:)]


 

Część dziewczyn wybrała delikatne odcienie nude. Podoba mi się, że teraz to nie oklepane, brązowe beże, ale odcienie szarości, złamana biel, bardzo trendy! Szczególnie podoba mi się ten jasny kolor, jaki ma na paznokciach Iza @Pirelka. Z kolei Basia @Basia-blog wybrała bardzo kobiecy cielisty odcień z błyszczącym akcentem syrenki. Natomiast u Ani @Kobietanieidealna tradycyjny lakier – piękny biały Bell „Secret Garden” ze złotym shimmerem. Szkoda tylko, że ten lakier okazał się nie najlepszej jakości, ale mimo to paznokcie Ani wyglądają bardzo ładnie.


 

Jasne odcienie są bardzo fajne, ale jak wiecie ja najbardziej lubię kolory! Jestem zachwycona odcieniem Semilac „Tutti Frutti”, jaki miała na paznokciach Karolina @Pasje Karoliny. Bardzo energetyczny kolor! Dziewczyny lubią też intensywny róż. Monika @My Mix of Life tego dnia nosiła lakier Rimmel Rita Ora 323 Don't Be Shy. Muszę przyznać, że Monika na pewno nie sprawia wrażenia nieśmiałej! Podobny odcień wybrała Monika @Mama z różowątorebką, ale już jako lakier hybrydowy. Zobaczcie, jakie ma piękne paznokcie! Super wygląda też ten syrenkowy brokat na wierzchu :)


 

Pamiętam wpis Ani @Kosmeologika w którym przedstawiała swoje ulubione lakiery do paznokci i jak tylko zobaczyłam ten elegancki odcień marsala to od razu skojarzyłam, że to lakier Essence. Ciekawy kolor na wiosnę! A ten czadowy niebieski nosi Justyna @Cosmetics My Addiction. Kilka dni wcześniej spotkałam się z Justyną na pokazie Victoria Vynn i zastanawiałam się, czy będzie miała na paznokciach lakier tej marki. Trafiłam ;) Kasia @Sklerotyczka to chyba moja bratnia dusza lakierowa – zobaczcie, holo! :D

Wspólne zdjęcie to obowiązek! :D 

I moje paznokcie (tutaj z prawie dwutygodniowym odrostem). Victoria Vynn PURE 012 "Candy Blush" i ręcznie malowane kwiaty białą hybrydą i czarnym żelem :) 


Tak sobie wcześniej myślałam, że teraz to chyba wszyscy noszą hybrydy i tylko ja jestem jakaś dziwna, że cały czas używam także tradycyjnych lakierów. Bardzo się ucieszyłam, gdy się okazało, że nie jestem jedyna i pozostałe blogerki noszą zarówno hybrydy jak i zwykłe lakiery. Fajnie!


 

To niesamowite doświadczenie spotkać na żywo osoby, które od dawna kojarzę z internetów. Bardzo się cieszę, że mogłam porozmawiać z Karoliną! To ona stworzyła szablon tego bloga :) jeżeli szukacie profesjonalnego i pięknego szablonu na bloggera to zajrzyjcie na stronę Karoliny @Karografia 


 

Jedną z atrakcji spotkania były warsztaty pod patronatem marki Ollian i Oceanica. Pani Adrianna opowiedziała nam trochę o pielęgnacji, kosmetykach i przedstawiła wszystkie najbardziej interesujące produkty firmy. Jestem pod wrażeniem wiedzy i kompetencji pani Adrianny, rzeczowo odpowiedziała na wszystkie pytania, dzięki czemu mogłam się czegoś nowego dowiedzieć i skonfrontować przeczytane kiedyś informacje.




Ze spotkania wyszłam z toną prezentów! To była dla mnie super pozytywna niespodzianka, nie spodziewałam się takich cudów! O wszystkich rzeczach zrobiłam osobny wpis na moim drugim blogu, który możecie przeczytać już teraz. Polecam zajrzeć, bo znajdziecie tam mnóstwo super fajnych kosmetyków! Mam już też częściowo przygotowane dwa wpisy z recenzjami, które pojawią się tutaj w najbliższym czasie :)


Dziękuję serdecznie Kasi i Monice za zaproszenie na to super spotkanie! Dziewczynom przesyłam buziaki i podziękowania za przemiło spędzony czas  A sponsorom dziękuję za moc fantastycznych podarków :) 

W ogóle byłam tak podekscytowana wydarzeniem, że z wrażenia zapomniałam nakręcić jakieś video. Miał być vlog, ale nie wyszło. Nic straconego – zrobiłam filmik ze zdjęć, w sumie fajnie się go ogląda. Materiał możecie zobaczyć na facebooku.

Zobacz: VLOG - pokaz slajdów ze spotkania 
Przeczytaj: wpis z kosmetycznymi prezentami ze spotkania MAYbe Beauty  

Na spotkaniu było ekstra! Do teraz się uśmiecham na myśl o tym :) A wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej fantastyczne? Od spotkania cały czas rozmawiamy internetowo i niedługo spotkamy się ponownie. Cieszę się, że mam tego bloga i dzięki temu zawieram tyle inspirujących znajomości i mam takie fajne koleżanki ♥

Lakiery nude „Make up your nails” + KONKURS!

Lakiery nude „Make up your nails” + KONKURS!



Wiosna (nawet taka mroźna) to fajny czas na delikatny manicure. Nie ukrywam, że ja najbardziej lubię żywe kolory, ale o tej porze roku mam czasem ochotę na coś bardziej subtelnego i dziewczęcego. Dlatego dobry lakier nude to must have! Aby pomóc w wyborze ulubionego nudziaka dzisiaj chciałabym Wam przedstawić interesującą kolekcję lakierów „Make up your nails” od Sense & Body. Będzie też mini konkurs! :D

„Make Up Your Nails” to seria sześciu lakierów w odcieniach nude. Bardzo podoba mi się klimat całej kolekcji i nawiązania do makijażu. Ma to sporo sensu – czyż odpowiednio cielisty lakier nie jest takim podkładem lub korektorem dla paznokci? Upiększa, ale wciąż pozostawiając naturalny, subtelny efekt. Umalujmy zatem paznokcie i sprawdźmy, czy lakiery „Make Up Your Nails” stworzą efekt naturalnego, klasycznego makijażu manicure!





Trzy lakiery z tej kolekcji są kryjące – beżowy „Soft Blush Pink”, brzoskwiniowy „Soft Blush Peach” oraz jasnoróżowy „Simply Sheer”. Do pełnego krycia potrzeba trzech warstw – mogło być lepiej, ale w sumie 3 warstwy to taki standard w przypadku jasnych lakierów.

SWATCHE (3 warstwy lakieru, bez topcoatu, światło dzienne):

„Soft Blush Peach” ma w sobie ciepłe, różowo-brzoskwiniowe tony.

„Soft Blush Peach”

„Soft Blush Pink” to klasyczny różowo-beżowy lakier. Po zrobieniu swatchy dodałam do niego zdobienie, które pokazywałam we wpisie z jelonkami (klik)

„Simply Sheer” to biało-różowawy lakier z mnóstwem delikatnych, srebrnych drobinek. Z powodu tego błyszczącego pyłku lakier trochę smuży, ale za to pięknie rozświetla paznokcie. Bardzo ciekawy efekt :) 

„Simply Sheer” - 3 warstwy, 1 warstwa i zbliżenie na drobinki 


Pozostałe odcienie są półprzezroczyste, idealnie nadadzą się zatem do do klasycznego frencha. Nie wiem jednak, czy ktoś jeszcze frencha nosi, dlatego sama polecam te lakiery raczej do minimalistycznego „manicure no manicure” lub supermodnego „negative space”.


Półprzezroczyste lakiery "Make up your nails" - 1 warstwa
„Nail Foundation” jest jasny, o ciepło-żółtych tonach (paznokcie mały i serdeczny). 
„Nail concealer” to klasyczny, nieco chłodny beż (środkowy). 
Natomiast „BB cream polish” jest najciemniejszy, o takiej raczej neutralnej tonacji (wskazujący). Wydaje się lekko brązowy, ale nie jest to zbyt widoczne po nałożeniu na paznokieć. 

Półprzezroczyste lakiery "Make up your nails" - 2 warstwy.
Przy jednej warstwie różnice pomiędzy poszczególnymi odcieniami są praktycznie nie do uchwycenia przez aparat fotograficzny, stają się bardziej wyraźne dopiero przy dwóch warstwach. Ale już ta jedna ładnie i naturalnie upiększa paznokieć. Chciałabym też zwrócić uwagę na brak smug – lakiery mają bardzo dobrą konsystencję, dobrze się rozkładają na paznokciu pozostawiając jednolitą powierzchnię. 

Brzoskwiniowy lakier zobowiązuje - tutaj zdobienie z brzoskwinkami wydaje się oczywistym pomysłem :)


Tak jak dobiera się odcień podkładu do koloru skóry i odpowiednie krycie w zależności od potrzeb, tak tutaj można dobrać swój idealny lakier nude. Do wyboru mamy kryjące jak i półprzezroczyste, do tego można zgrać odcień lakieru z tonacją skóry dłoni.

Jedyne co mi w tych lakierach przeszkadza, to bardzo szeroki pędzelek. Jest co prawda przycięty na półokrągło, ale mam wąskie paznokcie i malowanie najmniejszego z nich takim wąskim pędzelkiem nie jest zbyt wygodne. Jestem jednak świadoma, że dla wielu osób szeroki pędzelek to zaleta.

Cały zestaw „Make Up Your Nails” dostałam w prezencie od Sense&Body (dziękuję!). Z całej serii do mojej karnacji najbardziej pasują: kryjący „Soft Blush Peach” oraz półprzezroczysty „Nail Foundation”. Te dwa lakiery postanowiłam sobie zatrzymać. Natomiast pozostałych raczej nie będę używać, dlatego postanowiłam je oddać, bo szkoda, żeby się u mnie kurzyły i marnowały. A komuś z Was mogą się przydać. Dlatego zapraszam Was serdecznie na konkurs!




KONKURS KONKURS KONKURS! 

Nagroda: lakiery nude „Make Up Your Nails”. Wygrywają dwie osoby!
- Zestaw 1: „Soft Blush Pink” oraz „BB Cream Polish” 
- Zestaw 2: „Simply Sheer” oraz „Nail concealer” 

Uwaga! Jak się domyślacie, lakiery są używane (tylko 1 raz, do zdjęć). Nie kupiłam ich specjalnie do konkursu ani nie dostałam zlecenia na zorganizowanie konkursu od marki Sense&Body, tylko postanowiłam oddać odcienie, które mi się nie przydadzą w nadziei, że może kogoś ucieszą. Przystępując do konkursu akceptujesz ten fakt :) Wolę przekazać dalej nieużywane kosmetyki niż kazać im się marnować. Sama używam tych dwóch brzoskwiniowych odcieni, ale pozostałe, choć ładne, nie zgrywają się z moją karnacją, dlatego puszczam je w świat, na pewno komuś innemu będą pasować.

Konkurs organizowany jest na Facebooku dla moich czytelników, dlatego aby wziąć udział w zabawie trzeba lubić fanpage Cienistość.

Zadanie konkursowe: napisz komentarz pod zdjęciem konkursowym na FB [kliknij tutaj!]:
1. Który zestaw wybierasz
2. Jaki jest Twój ulubiony lakier do paznokci w kolorze nude?
Forma odpowiedzi dowolna; wybiorę te, które najbardziej mi się spodobają :)
Nie trzeba nic udostępniać ani obserwować moje blogowe konta (ale zawsze będzie mi bardzo miło:))

Macie czas do końca majówki (czyli do godziny 23:59 dnia 3 maja 2017). Zwycięzców ogłoszę w poście na fanpage Cienistość :)
Pełen regulamin konkursu dostępny jest tutaj.


Nawet się fajnie złożyło, że mam dwa pasujące pędzle do makijażu Sense&Body :)

Powodzenia w konkursie! Jestem ciekawa, jakie lakiery nude będziecie polecać :)

Relacja z pokazu Vicotria Vynn w Gdańsku plus zakupy hybrydowe

Relacja z pokazu Vicotria Vynn w Gdańsku plus zakupy hybrydowe

Szafa-marzenie lakieromaniaczki! Jak te buteleczki prześlicznie wyglądają!


Dzisiaj wpis reportażowy z pokazu-warsztatów Vicoria Vynn w Gdańsku. Relacja w stylu blogerskim, wzbogacona o przedstawienie moich małych zakupów lakierowych (wiem, że tak jak ja lubicie takie wpisy:)). Spoiler alert – było super! A zakupy bardzo udane :)


 


Czasem sobie myślę, że to moje blogowanie jest niczym morze po którym niesie mnie fala udanych wpisów na zmianę z zatapianiem mnie w głębinach braku czasu i nietrzymania terminów. Wstydzę się bardzo, bo ten wpis powinien się tu pojawić dawno, dawno temu, ale mój program do montowania odmówił posłuszeństwa przerażony liczbą gigabajtów surowego materiału filmowego i wywalił mnie dziesięć tysięcy razy w trakcie pracy. W święta odbiłam się od dna, zabrałam się do składania video od innej strony i chyba wypływam z powrotem na powierzchnię z zapasem prawie ukończonych wpisów, brawo ja ;) A mam dla Was jeszcze do opublikowania artykuły o super ciekawej Mega Base, o malowaniu wzorków hybrydami Pure, o fajowym pędzelku do ombre i o jeny… W sumie moja lista pomysłów i planów na wpisy jest dłuższa, niż ten tekst. Kilkukrotnie :) Tylko czasu brak, a ja co najwyżej mogę się głupio tłumaczyć i kręcić, że a to komputer, a to praca, a to złamał mi się paznokieć i nie mogłam (co nie jest prawda, bo paznokieć mogę sobie teraz ślicznie przedłużyć dzięki Mega Base;)). To może zwalmy wszystko na kota, co? Bułka, wstydź się! Dobrze, że chociaż regularne karmienie kota ogarniam, a z blogowaniem, cóż, posty będę publikować falami w zależności od zasobów wolnego czasu i pracy. Czyli tak jak zwykle, heh. Dziewczyny, dziękuję za cierpliwość :) I miłego czytania i oglądania życzę! 


Każdy uczestnik pokazu otrzymuje w prezencie bazę hybrydową „Mega Base”. Ponieważ ta baza nie tylko wzmacnia paznokcie, ale także umożliwia ich delikatne przedłużenie postanowiłam zakupić też małe opakowanie szablonów.



Pokaz Victoria Vynn – w programie:

- Każdy otrzymuje prezent - bazę hybrydową "Mega Base" oraz certyfikat uczestnictwa.

- Przedstawienie oferty marki – ciekawie, inspirująco, kompetentnie i rzeczowo ale z dużą dawką humoru. Z takimi fajnymi prowadzącymi na pewno nie można się nudzić :) Ponadto można było nie tylko zapoznać się z listą produktów w sprzedaży, ale także nauczyć się kliku przydatnych sztuczek dotyczących stylizacji paznokci.


Na pewno wypróbuję techniki malowania kwiatków, jaką zaprezentowała stylistka z zespołu Victoria Vynn. Bardzo mi się taki wzór podoba! Na pewno pochwalę się rezultatami i zrobię jakieś kwiatowe video :)


- Pokaz manicure hybrydowego ze zdobieniem i przedłużaniem bazą Mega Base oraz pokaz stylizacji żelowej z komentarzem i sesją „Q&A”. To fajnie, że pytań z sali było bardzo dużo i wszystkie doczekały się wyczerpującej odpowiedzi.


Moją uwagę zwróciły żele do zdobień „Art gel”. Liczę na to, że czarny za jakiś czas wpadnie w moje łapki, bo wydaje się naprawdę dobry! Mam też chrapkę na ten limonkowy, lubię takie odcienie :)
Kuszą mnie też te błyszczące lakiery Gel Polish. "Pink Unicorn", "Lavender Snow" - czyż te nazwy nie są ekstra?


- Stoiska, przy których udostępniono wszystkie produkty to obmacania, obejrzenia i wypróbowania przez uczestników pokazów. I to jest absolutnie super, że mogłam każdy z lakierów zobaczyć na żywo, porównać i wybrać ulubione kolory i sprawdzić, jak to wszystko się prezentuje.


Najnowsze kolory Gel Polish. Moje faworyty to energetyczny żółty 140 i zielenie (wiadomo, ostatnio szaleję za zieleniami na paznokciach!), podobają mi się zarówno 136 „Sparkling Wasabi” jak i 137 „Pistachio Pudding” (jakie apetyczne nazwy!).


- Mnóstwo konkursów i zabaw, a to wszystko w fantastycznej i bardzo przyjaznej atmosferze. Mi się trafił w prezencie srebrny brokat Gel Polish :)

- Stoisko zakupowe – oprócz standardowych ofert promocyjnych Victoria Vynn obowiązywał dodatkowy rabat 5%. Moje zakupy pokazuję poniżej :)


Czadowy Gel Polish 140 „Summer sun” to moim zdaniem najlepszy kandydat na hit tego lata! Czyż nie wygląda ekstra na paznokciach pani Olgi z Vicotria Vynn? 


Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, ale atrakcji i pozytywnych wrażeń było tyle, że z wrażenia straciłam głowę ;)

Moje lakierowe nowości! Bardzo chciałam biel i czerń z serii Pure, dużo dobrego czytałam o ich kryciu i rzeczywiście sprawdzają się super. Odcień 012 „Candy blush” to w tym momencie mój ulubiony różowy, będzie doskonały na lato. A 037 „Dream girl” jest absolutnie przepiękny! Przeuroczy, półprzezroczysty brokatowy lakier. Ślicznie wygląda solo jak i nakładany na inny kolor.


Od pani Olgi dostałam w prezencie oliwkę i lakierową odżywkę do paznokci (tej drugiej nie ma na zdjęciu, ale możecie ją zobaczyć w video). Oliwkę już wypróbowałam, jest bardzo fajna. Brawo dla Victoria Vynn za świetny skład tej oliwki, z wartościowymi olejami! 


Videorelacja i haul zakupowy na moim kanale YouTube :) 



Kupiłam też pędzelek do ombre, ale dostałam go kilka dni później, ponieważ cały zapas na pokazie znikł w oka mgnieniu, wszystko wykupione ;) Ale przemiła pani z KMF Cosmetics dowiozła mi go do domu, gdy dostali dostawę. Przy okazji - ta firma jest dystrybutorem Victoria Vynn w Trójmieście i tam można się zgłaszać z zamówieniami :)


To zdjęcie mam z fanpage Victoria Vynn. Lajkujcie, aby nie przegapić info o kolejnych pokazach :) 


To był bardzo udany pokaz. Nie tylko dlatego, że jestem fanką produktów Victoria Vynn - podobała mi się też fantastyczna atmosfera tego wydarzenia, możliwość obejrzenia wszystkich lakierów oraz mnóstwo fachowych porad i odpowiedzi na wszystkie pytania. Fajnie było! 

Powoli przygotowuję kilka następnych wpisów na temat produktów Victoria Vynn. Jeżeli jakiś temat na recenzję lub tutorial zainteresował Was szczególnie to dajcie znać w komentarzach - będę wiedziała od czego zacząć i na którym artykule skupić się najpierw :) 
Czy warto iść na pokaz Semilac? Relacja oraz hybrydy "Lazure dream" i "Cherry and Berry"

Czy warto iść na pokaz Semilac? Relacja oraz hybrydy "Lazure dream" i "Cherry and Berry"



Gdzieś w mojej chmurze z blogowymi plikami czekała cicho na publikację relacja z pokazu Semilac. Czekała cierpliwie, bo... aż od czerwca zeszłego roku. No brawo ja! A zebrałam ponad dwa gigabajty materiałów, szkoda by było, żeby się zmarnowały. Na pokazie było całkiem fajnie, dlatego uznałam, że nie ma co myśleć o przedawnieniu i cały czas warto Wam o tym opowiedzieć. Tym bardziej, że zbliżają się kolejne tego typu wydarzenia. Warsztaty z Victoria Vynn przypomniały mi o semilakowych plikach, dlatego wszystko ładnie odgrzebałam, odświeżyłam i zmontowałam. Pocieszę Was (i siebie przede wszystkim, heh), że na relację ze spotkania z Victoria Vynn już nie będzie trzeba tyle czekać, bo materiały prawie gotowe, już nad wszystkim dzielnie pracuję :)


 


Pokaz Semilac czerwiec 2016 – w programie:

- Prezentacja nowości – wtedy była to nowa kolekcja Unique z fioletowymi oraz zielonymi hybrydami. Uwielbiam takie kolory na paznokciach, dlatego bardzo mi się te nowe lakiery podobały!
- Pokaz manicure hybrydowego ze zdobieniami. Stylistka maluje i zdobi paznokcie na modelce, na żywo wszystko komentuje i tłumaczy, a my mamy podgląd tego co się dzieje na ekranie.
- Przedstawienie zastosowań Hardi White. BTW to ważne – czy wiecie, że Hardi Semilac nie wolno kłaść bezpośrednio na paznokieć i konieczna jest baza pod spód?
- Pokaz stylizacji żelowej.
- Wykład z pokazem jak wykonać manicure hybrydowy od podstaw.


Fajnie, że na pokazie można wszystkie kolory obejrzeć na żywo :) 

Ciekawy jest sposób aranżacji całego pokazu i stylizacji przedstawicieli marki. Motyw przewodni nawiązuje do linii lotniczych, a cała załoga nosi specjalne uniformy.
  
Podczas przerwy można było zrobić zakupy. Była niezła kolejka i spore zamieszanie, stoisko cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Wydaje mi się, że Semilac oferuje jakieś atrakcyjne promocje na pokazach, ale nie jestem pewna ani nie znam szczegółów, ponieważ nie planowałam nic kupować i niezbyt mnie to interesowało.



Przy „scenie” stał też stół z rozłożonymi wzornikami. Niektóre zdobienia robiły wrażenie i były naprawdę świetne. Ale muszę przyznać, że większość, choć ładna i na bardzo wysokim poziomie, jednak była nie w moim stylu.



Wstęp kosztował mnie 75 złotych, dosyć sporo. Mimo to uczestniczek było bardzo wiele, dlatego warto wykupić wejściówkę odpowiednio wcześniej przez internet. W prezencie dostałam materiały reklamowe w tym długopis, notesik i drukowane wzorniki oraz dwa lakiery hybrydowe Semilac niedostępne w sprzedaży (można je zdobyć tylko na pokazach lub konkursach). To słynne już Semilike 000 „Lazure dream” oraz 111 „Cherry & Berry”.

  
Semilac 111 "Cherry and Berry", malinowa, półprzezroczysta baza z czerwonymi flejksami. Wyjątkowy, piękny lakier! Dobrze wygląda przy dwóch warstwach, a przy trzeciej kolor jest bardziej nasycony. 

Semilike 000 "Lazure dream". Delikatny niebieski. Kryje po dwóch warstwach. 



Czy warto iść na pokaz Semilac?

Moim zdaniem warto iść raz, żeby zobaczyć jak takie wydarzenie wygląda, może dowiedzieć się czegoś nowego na warsztatach, no i dorwać te dwa śliczne lakiery hybrydowe z edycji specjalnej. Na pewno jednak nie wybiorę się na podobne wydarzenie po raz kolejny, ponieważ trochę mi się dłużyło za pierwszym razem i obawiam się, że następny pokaz mógłby być już nudny. Nie jestem też super fanką marki Semilac, co prawda podobają mi się kolory lakierów, ale jednak zazwyczaj bardziej mnie interesują produkty innych marek.


Co myślicie o takich wydarzeniach? Kto z Was był na pokazie Semilac? :)



PS. Czy słyszeliście o nowej mini mini lampie Semilac w zestawach "Test"? Moim zdaniem to zupełnie niepraktyczne. Lampa jest zaprojektowania z myślą o robieniu poprawek i noszeniu w torebce, ale jakoś nie wyobrażam sobie robienia poprawek manicure hybrydowego tak w biegu. Zresztą manicure hybrydowy nie powinien wymagać poprawek. Ponadto obawiałabym się, że taka miniaturowa lampa może nie utwardzić w pełni lakieru. Co o tym myślicie?