3 zdobienia paznokci w kwiaty z Victoria Vynn PURE – uczę się malować hybrydami i żelami




Jak dotąd wszystkie zdobienia paznokci malowałam farbkami akrylowymi lub ewentualnie klasycznymi lakierami. Ale jakiś czas temu postanowiłam poćwiczyć i nauczyć się malować wzory żelami (tzw. art gel lub paint gel) i dzisiaj pokażę Wam, jak idą mi ćwiczenia i jakie zdobienia wymalowałam.



JAKIE ŻELE DO ZDOBIEŃ KUPIĆ?

Zamówilam sobie cztery żele do zdobień. Na początek, na próbę zależalo mi na czymś niedrogim, dlatego zdecydowałam się na żele z Aliexpress – wybrałam polecane na grupach i chwalone Salivand. Normalnie raczej nie kupuję lakierów ani innych kosmetyków z Aliexpress, ale stwierdziłam, że w przypadku żelu do zdobień mogę zaryzykować – i tak nie mają kontaktu z płytką paznokcia i nakłada się je tylko na wierzch koloru w niewielkiej ilości. Kupiłam tylko trzy podstawowe kolory plus czarny – z barwami podstawowymi wiele innych odcieni mogę sobie zmieszać (choć wydaje mi się, że powinnam była raczej kupić CMYK zamiast czerwonego, żółtego i niebieskiego). Potrzebny biały żel już miałam – jakiś czas wcześniej kupiłam „Sugar Effect” z Indigo.
A jakie są Wasze ulubione żele do zdobień? Na pewno za jakiś czas będę chciała kupić więcej kolorów, polećcie mi coś sprawdzonego :)

Na początek kupiłam cztery żele do zdobień Saviland z Aliexpress i biały Indigo Sugar Effect


MALOWANIE ZDOBIEŃ ŻELAMI 

Moje pierwsze pierwsze zdobienie paznokci malowane żelami to popularne delikatne kwiatki. Ten motyw to hit tego roku! Nie wiem dokładnie kto zapoczątkował modę na to zdobienie, chyba jako pierwsze zobaczyłam takie paznokcie u cudownej Alicji z Nails Revolutions. To zdobienie jest w miarę proste w wykonaniu i stwierdziłam, że nada się na pierwszą próbę z żelami. Przerobiłam ten wzór na swój styl – dalam intensywnie zielone tło (mój ulubieniec Victoria Vynn PURE 023 „Bamboo Tree” ♥) i namalowałam kwiatki na wszystkich paznokciach. Nie jest już tak subtelnie jak w oryginale, ale wydaje mi się, że taka wersja bardziej do mnie pasuje.
Byłam w miarę zadowolona z tej pierwszej próby. Pierwszy wniosek – dla mnie malowanie przy pomocy żeli jest dość trudne i niewygodne, ponieważ jestem przyzwyczajona do rzadszej konsystencji farbek akrylowych. Jednak to raczej kwestia przyzwyczajenia i moich preferencji, dlatego postanowiłam się przełamać i ćwiczyć dalej.


Victoria Vynn PURE 027 "Bamboo Tree" to jeden z moich ulubionych lakierów hybrydowych - śliczny zielony w trendy odcieniu "greenery"

Moje pierwsze zdobienie malowane żelami - uważam, że wyszło całkiem fajnie


MALOWANIE ZDOBIEŃ HYBRYDAMI VICTORIA VYNN PURE

Postanowiłam wypróbować malowanie zdobień hybrydami. Wybrałam do tego moje ulubione Victoria Vynn PURE, które są bardzo napigmentowane i jednocześnie niezbyt gęste. Biała hybryda 001 „Absolute white” ma naprawdę dobre krycie – wzory malowałam tylko jedną warstwą lakieru, bez poprawiania i bez prześwitów. Czarny lakier PURE sprawiał wrażenie mniej intensywnego i kryjącego w porównaniu z żelem, dlatego kontury kwiatków już zrobiłam właśnie żelem Saviland. Tym razem nagrałam video, w którym możecie na żywo zobaczyć krycie wymienionych produktów. W każdym razie wniosek jest taki, że hybrydami maluje się super, a już szczególnie hybrydami PURE od Victoria Vynn – mają do tego idealną względem moich preferencji pigmentację i konsystencję. Próbowałam też malować hybrydami REALAC, sprawdzają się naprawdę super ze względu na konsystencję, ale mają gorsze krycie, dlatego używam ich tylko do zdobień na jasnym tle. Kilka przykładów na moim wzorniku ćwiczeniowym poniżej.

Przeczytaj też: Moje ulubione hybrydy – Victoria Vynn PURE creamy hybrid


Wybaczcie taki duży odrost, ale zazwyczaj robię sobie hybrydy jak mam mało czasu i po nocach, przez co zdjęcia robię z dużym opóźnieniem  



Zdobienia malowane hybrydami Realac - moje ćwiczenia na warsztatach. Zielone listki są malowane na bialym podkładzie. 

Przeczytaj też: warsztaty z hybrydami REALAC 

W następnym zdobieniu wykorzystałam ten sam lakier bazowy – Victoria Vynn PURE 012 „Candy Blush”. Uwielbiam ten odcień! Żywy i pozytywny, ale nie neonowy róż, zbliżony do czerwieni. Bardzo w moim stylu, szalenie mi się podoba i cieszę się, że go kupiłam.

Tutaj namalowałam bardziej skomplikowany, kwiatowy wzór. Użyłam do tego różnych hybryd i moich żeli, ale już nie pamiętam, jakich dokładnie. Zresztą trochę te kolory mieszałam, np. żeby uzyskać tą zgaszoną, oliwkową zieleń. To fajnie, że hybrydy się dość łatwo mieszają i można dzięki temu uzyskać mnóstwo nowych odcieni.


Widać, że to ręcznie malowane zdobienia, które robiłam sama sobie, bo na prawej dłoni wyglądają gorzej, niż na lewej. Ale dzięki ćwiczeniom jest coraz lepiej :) 

Uwielbiam odcień 012 "Candy blush" od Victoria Vynn ♥


Może macie dla mnie jakieś rady w zakresie malowania wzorów hybrydami i żelami? Najważniejsza to wiem, „ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć”! I dlatego dzielnie ćwiczę, ale chętnie przyjmę więcej wskazówek. A jak nabiorę więcej doświadczenia, to nagram jakieś dodatkowe tutotoriale dla Was :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj serdecznie na blogu cienistość.pl! Znajdziesz tutaj mnóstwo inspiracji z oryginalnymi zdobieniami paznokci. Przygotowuję videotutoriale, tematyczne serie i przeglądy trendów. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)