Zorza polarna na paznokciach techniką dry marbling – tydzień 4 projektu „Kontynenty”.


Z polarnymi klimatami kojarzy mi się tylko jedna rzecz – zorza polarna! Coś pięknego, co bardzo chciałabym zobaczyć – ale żeby nie było przy tym zimno :P





Na początku zastanawiałam się nad techniką water mable do tego zdobienia, ale nie miałam za dużo czasu, więc ostatecznie uznałam, że równie fajny efekt mogę uzyskać bez wody. Wyszło mi przeciętnie, bo bardziej skupiałam się na filmiku do gifów niż na samym dłubaniu wykałaczką przy paznokciach, ale i tak jestem zadowolona. Wzór to tańczące błyski zorzy polarnej na tle czarnego nieba :P Mogą też się kojarzyć z płomieniami – zresztą na takiej właśnie propozycji się wzorowałam :)



Wykonanie zdobienia zaczęłam od bazy i dwóch cieniutkich warstw czarnego lakieru. Można je pominąć, ale dzięki temu nie muszę się martwić, że za mocno przycisnę wykałaczkę i odkryję „goły” paznokieć.
Oficjalnie nie znoszę mojego czarnego lakieru, ten jest od Miss Sporty, ale czasem odnoszę wrażenie, że wszystkie tak mają. Taka byłam z siebie dumna, ze wreszcie nauczyłam się ładnie nakładać lakier bez totalnego uwalenia skórek, ale w tym wypadku nie dało się tego uniknąć, choć się starałam. Całe szczęście ów czarny lakier niebawem się skończy i może następny będzie lepszy. Myślę, że kolejnym zostanie czerń od Wibo.
Gdy całość porządnie wyschnie na każdy paznokieć z osobna nakładam grubszą warstwę czarnego lakieru i po trzy kropelki kolorowych – tym razem użyłam:
- intensywny różowy – Wibo Extreme Nails nr 421, z serii candy pastel trend
- limonkowo-zielony, z shimmerem – Butterfly nr 246
- niebieski, z shimmerem – Sally Hansen Xtreme Wear nr 280 Marine Scene.


Od razu sięgam po wykałaczkę i delikatnie przeciągam nią po powierzchni lakieru rozmazując kropelki. Wzór z założenia miał być chaotyczny i niedokładny.
Lepiej aby lakiery nie były „szybkoschnące” – inaczej gęstniejąca powierzchnia utrudni całą zabawę. I tak lepiej działać dość szybko i sprawnie. Jeżeli za mocno poskrobiemy wykałaczką to nic nie szkodzi – zawsze można w to miejsce dołożyć trochę lakieru. Całość na koniec przykryłam topem :)


To już któryś raz jak bawię się w takie water marble bez wody. Pierwsze podejście było mocno rozczarowujące, przez co zniechęciłam się do tej metody, ale zupełnie niepotrzebnie, bo efekt może być bardzo ciekawy, a i tworzenie takiego wzoru jest dość łatwe i szybkie. Teraz też jestem bardziej zadowolona z doboru kolorów i kiedyś – moim zdaniem najlepiej sprawdzają się oczywiście kontrastujące lakiery, fajnie jest też łączyć ze sobą wykończenia (np. shimmer i krem jak w tym wypadku). 
Antarktyczna zorza polarna (Aurora australis) jest moim pomysłem na tydzień 4 projektu „Kontynenty”. OMG jak strasznie jestem spóźniona z publikacją postów.. ale w przeciągu około tygodnia powinnam skończyć ten projekt :) na zakończenie będzie dodatkowe, ósme zdobienie podsumowujące :) Po więcej wspaniałych prac zapraszam na bloga Mixoflife – KLIK.

A czy wiecie, ze wczoraj zorza polarna była widoczna w Polsce? :D [przykładowy artykuł na tentemat] Dowiedziałam się o tym dopiero dzisiaj, jak zobaczyłam poniższego gifa u znajomego na FB.. Niewykluczone, że dzisiaj będzie powtórka – jeny, może na Pomorzu też się pojawi? :D Trzeba wieczorem popatrzeć w niebo! Aż żałuję, że to zdobienie nosiłam już jakiś czas temu, a nie teraz - tak by się ładnie wpasowało w dzisiejszy dzień :D





12 komentarzy:

  1. wyszło super- idealnie dobrałaś kolory!

    OdpowiedzUsuń
  2. znam ta technike :) bardzo fajna jest ;p wybrałas bardzo ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, spróbuję się rozejrzeć dzisiaj. Zobaczenie zorzy polarnej to jedno z moich największych marzeń...

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny efekt :D nigdy nie próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie, ciekawe podejście do tematu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. super efekt ;)
    też uwielbiam zorzę polarną

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, będę robić podsumowania, tak jak pisałam, ale do tej pory nie ma wielu zdobien na czas, stąd ta obsuwa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przyszło mi do głowy takie wykonanie zorzy - a przymierzałam się do niej przy kontynentalnym projekcie ;) I nie jesteś jedyną nieuświadomioną. Też nie miałam pojęcia, że u nas ostatnio się pojawiła :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj serdecznie na moim blogu. Znajdziesz tutaj zdobienia paznokci oraz inne cieniste głupoty. Zapraszam!