Ściąganie hybryd bez acetonu – Victoria Vynn „Pure creamy hybrid” i Alco remover

Ściąganie hybryd bez acetonu – Victoria Vynn „Pure creamy hybrid” i Alco remover




Jeszcze niedawno nie byłam zbyt przekonana do hybryd. Nawet, jeżeli miałam mnóstwo pracy i brakowało mi czasu na regularne malowanie paznokci zwykłymi lakierami (a z gołymi nie wyjdę z domu!) i bardzo przydałby mi się manicure hybrydowy, to z niego rezygnowałam. Czułam się zniechęcona na myśl o czasochłonnym ściąganiu lakieru. Mam bardzo wrażliwe i podatne na zniszczenia paznokcie. Po odmoczeniu hybryd, mimo iż wszystko robię prawidłowo (nawet mam na to papier;)), moje paznokcie nie były w najlepszym stanie. Były bardzo wysuszone, a sam proces ściągania to dla mnie koszmar. Ale, jak się pewnie domyślacie, znalazłam swój sposób i teraz z przyjemnością co jakiś czas noszę hybrydy. 




Seria lakierów hybrydowych „Pure creamy hybrid” marki Victoria Vynn to prawdziwe odkrycie. Specjalna formuła pozwala na ich ściąganie bez acetonu, wystarczy użyć removera na bazie alkoholu. Owszem, taki płyn wciąż ma wysuszające właściwości, ale jest dużo delikatniejszy dla skórek i paznokci niż czysty aceton. Dla mnie różnica jest bardzo duża.
W tym wpisie zamieściłam instrukcję jak ściągnąć hybrydy z serii Pure (jest też video!), a na koniec kilka słów mojej opinii na temat tego systemu.




Zanim zaczniemy ściągać – chwila na prezentację zdobienia! Na paznokciach mam jasnozielony „Bamboo Tree”, to nr 027 z serii Pure. Kocham ten kolor! Ozdobiłam go pyłkiem „efekt syrenki” oraz stemplami. Na bogato, dlatego musiałam nałożyć dwie warstwy topu. Mógł się przez to gorzej ściągać, ale mimo to nie miałam z tym zbyt dużych problemów.


Do ściągania hybryd potrzebujesz:
- waciki
- folia aluminiowa
- remover
- patyczki drewniane
- pilniczek (opcjonalnie)
- klipsy (opcjonalnie) 


JAK ŚCIĄGNĄĆ HYBRYDY PURE PRZY POMOCY ALCO REMOVERA?


Na środkowym palcu już spiłowałam topcoat - lakier jest zupełnie matowy. Dla porównania - na pozostałych paznokciach jeszcze nic nie robiłam. Manicure hybrydami Pure po niecałych dwóch tygodniach noszenia. 

KROK 1. Pilniczkiem, najlepiej takim o dużej ziarnistości spiłuj topcoat. Ja używam pilniczka o gradacji 100 – dzięki jego „ostrej” powierzchni szybciej mi idzie. Wystarczy naruszyć powierzchnię topcoatu, tak aby stał się matowy. Ja zazwyczaj spiłowuję także część koloru - dzięki temu odmaczanie trwa jeszcze krócej. 


Zamiast wacików bezpyłowych użyj zwykłych płatków kosmetycznych pociętych na kawałki. 

KROK 2. Nasącz kawałek wacika alco removerem i przyłóż do paznokcia. Nie polecam wacików bezpyłowych, ponieważ mają inną chłonność i są mniej skuteczne. Najlepiej sprawdzą się tutaj standardowe płatki kosmetyczne pocięte na mniejsze kawałki. Owiń wszystko folią aluminiową, delikatnie dociskając wacik do paznokcia.


Klipsy do ściągania hybryd Victoria Vynn są naprawdę super! Odporne na działanie acetonu (tylko napisy się starły), mają regulację stopnia zapięcia, bardzo wygodnie się je zakłada oraz zdejmuje i solidnie trzymają wacik - jestem w stanie odmaczać hybrydę na obu rękach na raz. 

Zachęcam do używania klipsów do ściągania hybryd – kiedyś myślałam, że są niepotrzebnym gadżetem, ale szybko zmieniłam zdanie. Z klipsami nie dość, że jest wygodniej, to jeszcze lakier szybciej schodzi. Klips dociska wacik do paznokcia, dzięki czemu czas odmaczania hybrydy może być krótszy, a ja nie muszę co chwilę poprawiać kompresów z folii aluminiowej.


KROK 3. Odczekaj około 15 minut.


KROK 4. Zdejmij kompres i delikatnie ściągnij hybrydę z paznokcia przy pomocy drewnianego patyczka. Na koniec pamiętaj o posmarowaniu paznokci i skórek oliwką.


UWAGA! Zielonkawy kolor moich paznokci to zabarwienie po bazie peel-off i zwykłym lakierze. Hybryda nie barwi mi paznokci – wprost przeciwnie, dzięki niej mam bielsze końcówki. Widać to po paznokciach u prawej dłoni – na nich częściej noszę hybrydę i mają normalny kolor. 


VIDEOTUTORIAL:



ŚCIĄGANIE HYBRYD PURE ACETONEM

Uprzedzając pytania – alco remover nie jest potrzebny do ściągania hybryd z serii Pure. Można użyć zwykłego acetonu – wtedy czas odmaczania jest krótszy (ok. 10 minut, a w praktyce nawet mniej), a topcoatu nie trzeba spiłowywać.  




MOJE WRAŻENIA:

- Hybrydy Pure nosiłam już wielokrotnie i zazwyczaj aby przyspieszyć proces ściągania spiłowuję top oraz większość koloru przy pomocy elektrycznego pilnika do pedicure (to nie jest frezarka). Ale nawet niespiłowane tak mocno schodzą łatwo i szybko.

- Przed nałożeniem kompresów z removerem smaruję skórki oliwką.

- Robiłam porównanie i klipsy NAIL CLIP rzeczywiście sprawiają, że hybryda szybciej schodzi.

- Dla mnie 15 minut z alco removerem to za krótko, czekałam dłużej. Za to z acetonem schodzą szybciutko.

- Moje paznokcie mocno się zwijają w tunel, szczególnie gdy są wyschnięte. Pod wpływem acetonu przy ściąganiu innych hybryd potrafiły się tak zwijać, że aż mnie bolały palce. Teraz, gdy ściągam hybrydy Victoria Vynn nie mam tego problemu – alco remover nie wysusza aż tak bardzo, a zamiast acetonu używam czasem zmywacza do paznokci, który trzymam krócej niż 10 minut.

- Hybrydy Pure trzeba po odmoczeniu przynajmniej częściowo zeskrobać patyczkiem z paznokcia - nie odchodzą płatami, tylko kruszą się. To trochę wygląda strasznie, ale paznokieć wygląda po ściąganiu hybryd naprawdę bardzo dobrze. Nierówności, które zostały na moich paznokciach to nie są żadne uszkodzenia ani rozdwojenia, tylko resztki bazy – niestety na zdjęciu nie widać tego dokładnie. Potem wygładzam paznokcie delikatną polerką i pazurki wyglądają super. 

- Paznokcie po posmarowaniu oliwką wyglądają bardzo dobrze, a teraz, po dwóch miesiącach z hybrydami Victoria Vynn są w świetnym stanie. Są bardzo mocne, długie i przystały się rozdwajać. 


 


PODSUMOWUJĄC:
Alco remover nie działa tak szybko, jak bym chciała, trochę się musiałam naczekać przy odmaczaniu i nieco poskrobać, ale moje paznokcie są teraz w świetnym stanie. Przestały się rozdwajać (a z tym problemem borykałam się od lat!), są długie i mocne mimo codziennego ręcznego zmywania naczyń i pracy w laboratorium. Lakiery Victoria Vynn Pure odmaczają się dużo łatwiej, niż produkty innych firm, co dla mnie jest ogromną zaletą i co sprawia, że to teraz moje ulubione hybrydy.

Jutro na facebooku Cienistość dodatkowe materiały na temat hybryd Pure i ich ściągania. Polub, żeby nie przegapić!






Jaki jest Wasz sposób na ściąganie hybryd? Czy odczuwacie negatywne skutki działania acetonu? Napiszcie mi w komentarzach! 


Wpis powstał we współpracy z marką Victoria Vynn 
Essie wiosna 2016 – swatche i 4 zdobienia paznokci

Essie wiosna 2016 – swatche i 4 zdobienia paznokci




Możecie się zastanawiać, dlaczego pokazuję wiosenną kolekcję lakierów teraz, w połowie listopada. Po pierwsze, trafiły do mnie na początku lata – wygrałam je w konkursie na Blogu Moniszona (pozdrowienia dla Moniki!:)). Po drugie – czyż te kolory nie pasują do sezonu jesienno-bożonarodzeniowego?


„Lounge Lover” to uniewersalny róż, który pasuje właściwie do każdej pory roku. Podobnie jak klasyczny nude „High class affair”. Ale już koralowo-pomarańczowy “Sunshine State of Mind” to moim zdaniem typowo jesienny kolor. Teraz jest też czas dla ciemnozielonego „Off Tropic”, ale widzę go również w choinkowych zdobieniach na święta.




„High class affair”

Klasyczny, jasny lakier nude o ciepłym, lekko brzoskwiniowym odcieniu. Do mojej karnacji pasuje doskonale i jest świetnym kolorem do zdobień. Dobrze kryje jak na tak jasny kolor.



„Jagodowe” zdobienie paznokci, ręcznie malowane i inspirowane grafiką Marlene Pixley. Bardzo podoba mi się to zestawienie kolorystyczne, biało-miętowe listki wyglądają świetnie. 






„Lounge Lover”


Uniwersalny róż, który także ma trochę brzoskwiniowych tonów. Ten kolor ma w sobie to coś, jest prześliczny!


 

Białe stemple z płytki B. Loves Plates „Leaves of happinses” oraz grafitowe kotki od MoYou London. Taka trochę inna jesień. 






„Sunshine state of mind”


Ta nazwa jest taka pozytywna! Niestety ten kolor jest absolutnie nie do uchwycenia aparatem fotograficznym. W rzeczywistości bliżej mu do pomarańczu niż do tej koralowej czerwieni na zdjęciach.



Uwielbiam, uwielbiam roślinne wzorki na paznokciach. Często inspiruję się grafikami Riflepaperco, zawsze zachwycam się ich kwiatowymi deseniami! 





 


„Off tropic”


To mój faworyt, uwielbiam zielenie, a ta jest niesamowita!




Ręcznie malowane podwójne trójkąty i palmowe liście. Bardzo podoba mi się sam wzór tego zdobienia, ale to fotka sprzed kilku miesięcy i teraz myślę, że zrobiłabym to lepiej, bardziej dokładnie. Z przyjemnością za jakiś czas powtórzę ten wzór.  








Jak Wam się podoba wiosenna kolekcja Essie? Żałuję, ze nie mam też dwóch pozostałych lakierów z tej kolekcji – zgaszonego niebieskiego „Pool Side Service” oraz ślicznego fioletu „Shades on”. Szalenie mi się podobają!


Przyznacie, że to bardzo intrygujący zestaw kolorów jak na wiosenną kolekcję. Utarło się, żeby o tej porze roku nosić delikatne i kobiece pastele, ale bardzo podoba mi się takie przełamywanie schematów i mieszanie barw sezonu. Sama co prawda chętnie dopasowuję kolory paznokci do pory roku, ale nigdy nie jestem w tym w pełni konsekwentna. Lubię różnorodność, zmiany, a do ulubionych lakierów wracam niezależnie od pogody za oknem.


Pamietajcie, żeby zajrzeć na mój kanał na YouTube i obejrzeć videotutoriale do zdobień :)





4 lata blogowania, nowy szablon i drugi blog!

4 lata blogowania, nowy szablon i drugi blog!


 


Czy wiecie, że w tym roku blog obchodził czwarte urodziny? Wow, ale to zleciało!


Takie tam moje zdjecia paznokci sprzed 4 lat. Przynajmniej się wczuwałam w aranżowanie ładnego tła i rekwizytów :P 


4 LATA TEMU NA CIENISTOŚĆ.PL…

Kolejny raz nie znalazłam czasu, żeby jakoś szczególnie świętować tę rocznicę. Obiecuję sobie i Wam, że za rok ogarnę coś szałowego, w końcu 5 lat to ładny jubileusz. A teraz po prostu usiadłam sobie z kubkiem herbaty i przejrzałam najstarsze wpisy. Jak zawsze ogarnia mnie wstyd, jak patrzę na te krzywe paznokcie, zalane skórki, koślawe wzorki i źle zrobione zdjęcia. Czasy się zmieniły, teraz nikt już by takiego bloga nie oglądał :P Ale cieszę się, że miałam szansę dołączyć do społeczności lakieromaniaczek właśnie wtedy i że przez te cztery lata zrobiłam niewiarygodny postęp. Teraz mój blog, moje zdobienia i zdjęcia prezentują się całkiem nieźle i przepełnia mnie radość na myśl ile się nauczyłam i ile fajnych chwil przeżyłam :)



W sumie niektóre zdobienia chętnie bym teraz odtworzyła ;) 

NOWY SZABLON

Od dawna należało tu zrobić remont, ale ciężko mi się było za to zabrać. Koszmarny brak czasu mocno krzyżował wszystkie moje plany. Do tego nie wiedziałam, czy mam poprawiać stary szablon (layout „Lara” do teraz mi się podoba) czy szukać czegoś nowego. W końcu znalazłam szablon, który odpowiadał moim preferencjom i wreszcie wyglądał super – kupiłam go na stronie Karografia.pl.
Chciałabym tutaj podziękować Karolinie z Karografii za cudny szablon i Madl-len za pomoc i wskazówki! PS. grafikę na początku posta stworzyłam na podstawie „kreatora scen” autorstwa Madl-len – możecie go pobrać tutaj.


Pożegnajmy szablon Lara (będę trochę tęsknić;)), przywitajmy GLOW.
Jak Wam się podoba ta zmiana? 

  
Jeszcze mnie czeka dorobienie głównego banera na blogu. Wstępny projekt już jest, ale rysowanie jeszcze trochę potrwa. Chciałabym, żeby było ładnie i w moim stylu :)


Mam też trochę poprawek do wprowadzenia, stąd moje pytanie do Was – jak oceniacie ten szablon? Napiszcie mi proszę swoje uwagi, żebym wiedziała, nad czym jeszcze popracować jeszcze oraz co Wam się podoba :)





PAULINAWEIHER.PL – DRUGI BLOG

Po miesiącach kombinowania w końcu postanowiłam – zakładam drugiego bloga. Jest mnóstwo rzeczy, o których chciałabym rozmawiać, którymi chciałabym się podzielić, ale jednocześnie chciałam tutaj pozostać przy tematyce paznokciowo. Taki lakierowy blog jest super, ale siedziały we mnie te wszystkie inne tematy i wreszcie stworzyłam sobie odpowiednie miejsce, aby o nich opowiadać.
Blog działa już od miesiąca, a wpisy pojawiają się tam częściej niż tutaj – są dla mnie mniej czasochłonne. Wciąż moim priorytetem są lakiery i Cienistość.pl, ale cieszę się, że mam też drugiego bloga. Druga strona będzie bardziej prywatna, lifestylowa, dlatego nie kombinowałam z drugą nazwą, tylko postawiłam na imię i nazwisko w adresie. Poruszam tam tematy związane z urodą, rysowaniem, a w planie są też wpisy biotechnologiczne i związane ze zdrowym trybem życia. Zapraszam serdecznie!



Posty na drugim blogu, które mogą Cię zainteresować:

  
Przesyłam uściski dla wszystkich lakieromaniaczek! xoxo
  
No to z okazji 4 urodzin bloga czas na śpiewanie sto lat i uściski dla najważniejszej osoby tutaj, czyli dla Ciebie, moja kochana czytelniczko! Powodem, dla którego założyłam cienistość.pl było pragnienie dołączenia do społeczności blogerek-lakieromaniaczek i udział we wspólnych rozmowach i wyzwaniach. Od tego czasu mnóstwo z Was spotkałam na żywo, z wieloma z Was rozmawiałam poza blogiem w social media i mailowo i jeny, bardzo, bardzo, bardzo się cieszę z tych wszystkich rozmów i znajomości! Dzięki, że jesteście ze mną i razem tworzymy grupę lakieromaniaczek! 
Miliony uścisków dla Was!


Silikonowa mata Victoria Vynn – recenzja i naklejki na paznokcie DIY

Silikonowa mata Victoria Vynn – recenzja i naklejki na paznokcie DIY


Można sobie pomyśleć, że taka mata to tylko zbędny gadżet, zresztą sama początkowo tak uważałam. W końcu zawsze można przetrzeć biurko zmywaczem, a naklejki robić na plastikowej folii. Ale teraz nie wyobrażam sobie zasiadać do malowania paznokci bez rozłożonej maty, jest tak pomocna i tyle ułatwia!
Lakiery do paznokci Miss Sporty – lubię i polecam

Lakiery do paznokci Miss Sporty – lubię i polecam


Lakiery do paznokci Miss Sporty można kupić praktycznie w każdej drogerii, ale jakoś nie cieszą się zbytnim powodzeniem u blogerek i nie pojawiają tak często w internecie, jak moim zdaniem na to zasługują. Moim zdaniem to całkiem niezłe lakiery do paznokci i warto okazać im więcej zainteresowania! Wyróżniają się niesamowitymi kolorami. Zazwyczaj paleta kolorystyczna drogeryjnych marek jest bardzo standardowa i wszędzie znajdziemy to samo, co mnie nudzi, ale całe szczęście Miss Sporty zawsze ma do zaoferowania cos wyjątkowego. Na innych półkach próżno szukać żółtego lub zielonego lakieru do paznokci, a tutaj takie bez problemu znajduję i to o wyjątkowo ładnych odcieniach! Chciałabym przedstawić Wam kilka lakierów tej marki, które moim zdaniem warto mieć.
6 zdobień paznokci na wyzwanie z Rainbow Lyll – podsumowanie

6 zdobień paznokci na wyzwanie z Rainbow Lyll – podsumowanie

 

Uwielbiam, uwielbiam brać udział w różnego rodzaju wyzwaniach i wspólnych akcjach. Z braku czasu nie jestem w stanie przedstawić każdej pracy z osobna na blogu, ale przez ostatnie 6 tygodni systematycznie wrzucałam zdobienia na Instagram @theCieniu. W tym tygodniu wyzwanie paznokciowe z Rainbow Lyll się kończy, zatem przedstawiam Wam wszystkie moje prace, które zgłosiłam do zabawy. Jestem ciekawa, czy spodobają się Wam moje pomysły :)
Miłego oglądania!
8 stemplowanych zdobień paznokci na jesień i Halloween

8 stemplowanych zdobień paznokci na jesień i Halloween


Cały wrzesień skupiałam się na ręcznie malowanych zdobieniach do wyzwania 31DC2016, w październiku jednak to się zmieniło. Potrzebowałam odpoczynku i zmiany, miałam mniej czasu, więc wróciłam do stemplowania. Kolorowe listki chyba jednak najprzyjemniej mi się stempluje. Przed Wami 8 propozycji na jesienne zdobienia paznokci :)


 

O rany, ale mi się podobają te zawijasy z płytki Blueberry 02! I uwielbiam lakier do stempli "B. a Supernova". Sporo osób go nie docenia, bo w porównaniu do pozostałych lakierów z tej serii tutaj efekt duochromowy jest ledwo widoczny (na paznokciu palca serdecznego pomarańczowo-różowy "B. a Mars"). Ale zobaczcie sami – czyż to metaliczne, stare złoto nie jest piękne? Bazowy kolor to ciemny szary Miss Sporty Gel Shine 559 "Jump on a Grey Stone". Moim zdaniem to bardzo eleganckie połaczenie :)


 

Ta sama płytka, choć inny wzór. Te same lakiery do stempli, ale inny kolor bazowy. Boho listki i cudna zieleń Miss Sporty Gel Shine 560 „Walk in a Green Park”. Muszę pomalować sobie paznokcie tym lakierem jeszcze raz jak najszybciej, taki jest ładny.



 

Elegancki beżowy Eveline „Holo graphic 147” i zielone listki lakierem Konad z płytki „B. Loves Plates”.



 

Jesienią chętnie też noszę arabeskowe wzory, które przywodzą na myśl oldchoolowe tapety. Ciemny kolor bazowy plus srebro to idealne połączenie kolorystyczne dla tego motywu przewodniego. Mnóstwo eleganckich i stylowych zawijasów jest na płytce B. Loves Plates „Classy & Chic” – szalenie mi się podoba! Lakier bazowy to bordowo-fioletowy Paese 317, a stemplowałam srebrnym Colour Alike „B. a Silver King”.



 
  
Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie @theCieniu, to być może już widzieliście te jesienne liście. Wzorki pochodzą z płytki „Leaves of happiness”, stemplowałam je czarnym lakierem i pokolorowałam „tintami” p2 „Gloss goes neon”. Baza to holograficzny Color Club „Kismet”.


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @theCieniu Paulina Weiher (@thecieniu)

W wersji niepokolorowanej też wygląda to super, „Kismet” ma przepiękny kolor.



 

I trochę zdobień na Halloween. Jak tylko zobaczyłam ciemny pomarańczowy lakier Miss Sporty Gel Shine 561 „Love At First Sunset” od razu pomyślałam o dyniowych zdobieniach. Tutaj wykorzystałam płytkę BPS-L031 z Born Pretty Store. Czarny i biały wzorek udało mi się nałożyć dzięki przezroczystemu stemplowi.


 
Ta sama płytka co wyżej, a do tego czarny Eveline Metallic 145 i srebrny lakier do stempli.






Ten wpis powstał w ramach blogowej akcji „Piękna Jesienią” pod patronatem Karoliny :) Wczoraj opubikowałam listę najbardziej interesujących lakierów do paznokci na jesień (klik), a pozostałe tematy będę poruszać na moim nowym blogu lifestylowo-kosmetycznym. Planuję nadrobić zaległości i opublikować dwa zaległe wpisy (już są gotowe), a kolejne tematy będą się tam pojawiać co tydzień. 




Bonus – stempli nie ma, ale jest brokatowy gradient. Brązowy Colour Alike „Ja pierniczę” i srebrny Golden Rose Jolly Jewels 102.

   
Które zdobienie podoba Wam się najbardziej? :)

  
Najlepsze lakiery do paznokci na jesień

Najlepsze lakiery do paznokci na jesień



Mogłabym wymienić wszystkie lakiery, które moim zdaniem są świetne na jesień, ale wtedy taka lista nie miałaby końca. Mogłabym pokazać wszystkie lakiery z mojej kolekcji o kolorze idealnym na jesień, ale rozbolał by Was palec od scrollowania. Nie będę też przedstawiać tego co modne i polecane wszędzie, bo to wszystko wiadomo i takie listy trendów znajdziecie wszędzie. Dlatego mój przegląd jesiennych lakierów będzie możliwie minimalistyczny. Subiektywnie wybiorę te buteleczki, za którymi szaleję w tym roku. Mam dla Was 12 propozycji, ze swatchami na wzorniku i paznokciach, wybrane według mojego gustu i jesiennych upodobań. Miłego oglądania!
Nowe lakiery holograficzne i metaliczne – Wibo, Lovely, Eveline i Miss Sporty

Nowe lakiery holograficzne i metaliczne – Wibo, Lovely, Eveline i Miss Sporty




Moda na holograficzne i lustrzane paznokcie trwa. Wiele popularnych marek wyszło naprzeciw oczekiwaniom klientek i przygotowało nowe kolekcje lakierów do paznokci. Niestety wyobrażenia lakieromaniaczek w dużej nie pokrywają się z tym, co poszczególne firmy mają nam do zaoferowania. Sporo dziewczyn jest rozczarowanych nowościami – aby się o tym przekonać wystarczy przeczytać dyskusję pod moim postem na Facebooku (klik). Ja też liczyłam na coś więcej, więc w tej recenzji będę sporo narzekać. Ale chwalić i polecać również będę, bo mimo wszystko można znaleźć w ofercie Rossmanna i innych drogerii sporo interesujących lakierów.




Przygotujcie sobie kawę lub herbatę, to będzie obszerny artykuł. Każdy z recenzowanych lakierów pokażę nie tylko na wzorniku, ale także na paznokciach. Zdjęć jest sporo, ale nieskromnie napiszę – efekt holo to ja umiem fotografować ;) Do każdej pozycji dopisałam komentarz z moimi uwagami. Ponieważ nie chcę być posądzona o przesadne czepianie się – zacznę od definicji efektu holo i pokażę mój punkt odniesienia.


Punkt odniesienia: efekt holograficzny, holo – tęczowe rozbłyski w lakierze. Moim ulubieńcem w tej kategorii są lakiery Color Club, z pięknym efektem „linearnego” holo (rozbłyski układają się w tęczę). Jeżeli chcesz poczytać więcej o lakierach holograficznych i gdzie ich szukać, to zajrzyj tutaj (klik).



Wibo Holo graphic nr 1

W tej serii znajdziemy cztery kolory lakierów, ja jednak postanowiłam kupić tylko jeden, złoto-beżowy. Na początku miałam duże wątpliwości i chciałam w ogóle zrezygnować z zakupów, ponieważ w buteleczce ten lakier wygląda dosyć skromnie, raczej jak zwykły brokat. Ekscytowałam się wcześniejszymi zapowiedziami Wibo na temat tych lakierów i wyobrażałam sobie spektakularną tęczę na paznokciach i gdy zobaczyłam po raz pierwszy tą kolekcję na żywo spotkało mnie duże rozczarowanie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała. Chciałam się przekonać na własnych paznokciach.


Ten lakier ma przezroczystą bazę z mnóstwem brokatowych drobinek. Większość z nich jest złotawa, ale jeżeli się dobrze przyjrzeć, to przy odpowiednim oświetleniu widać trochę holo. Ze względu na taką „strukturę” lakiery krycie nie jest zbyt dobre – trzy warstwy to minimum.
Efektu holograficznego w buteleczce ciężko się dopatrzeć, ale na paznokciu jest już widoczny. Jednak nie zachwyca intensywnością, kolor bardzo delikatny i subtelny, wręcz pastelowy. O dziwo jednak jest to efekt z kategorii linearnego, nie rozproszonego holo! Na czerni wygląda całkiem nieźle, wystarczy jedna warstwa, aby zaobserwować tęczę.


Moja opinia: w buteleczce wygląda słabo, ale nałożony na czarne tło już daje radę. Jako fanka super mocnego holo jestem rozczarowana. Jednak jeśli szukacie czegoś subtelnego i brokatowego, to lakier Wibo będzie spoko. Ale mimo wszystko żałuję, że kupiłam, mam mieszane uczucia. 


Lovely HOLO topcoat

I to się nazywa super efekt holo! Bez względu na oświetlenie – tęczowe błyski są bardzo intensywne! Cząsteczki brokatu są dosyć spore, ale na tyle gęsto upakowane, że jedna warstwa lakieru wygląda super. To naprawdę bardzo fajny holograficzny topcoat, warto go kupić. Nie mam nic więcej do dodania, jest super i tyle :D

 




Eveline special effects holographic 147

Beżowy lakier z subtelnym, linearnym efektem holo. O dziwo w lakierze Wibo efekt holograficzny był nieco bardziej intensywny niż tutaj. Ale Eveline ma zupełnie inną „strukturę”, to nie brokat, tylko drobniutki pyłek holo. Mimo to średnio kryje – kładłam 3 warstwy.


Spektakularnej tęczy nie ma, ale to bardzo ładny i elegancki lakier. 




Miss Sporty Funtasy holographic effect Whiting Dream (010) i Steelusion (020)

Mieszanka metalicznych drobinek i holograficznego brokatu. To nie są kryjące lakiery, nawet po trzech warstwach mogą prześwitywać końcówki paznokcia. Ale jedna warstwa nałożona na czarne tło wygląda świetnie! Drobny pyłek staje się duochromowy i pięknie się mieni. Do tego miłe dla oka holograficzne rozbłyski, kosmos!






Punkt odniesienia: efekt metaliczny, lustrzane paznokcie – można się w nich wręcz przejrzeć. Mój ulubiony metaliczny lakier to Layla „Mirror effect” w odcieniu 01 „Metal chrome”. Świetnie wyglądają też specjalne pyłki do wcierania w hybrydę lub żel.



Wibo Metallic nail polish nr 2

Naprawdę ciężko mi to pisać, ale ten lakier to jakaś porażka. W ogóle nie kryje. Trzy warstwy i nic, lakier jest zupełnie jak „tint”, półprzezroczysty. Próbowałam nałożyć go na czerń, ale kryje tak słabo, że w sumie niewiele to daje. Do tego nie jest złoty, tylko pomarańczowy. Nieprzezroczysta, złota buteleczka lakieru kusi i zachęca, ale zawartość jest o rany, bardzo, ale to bardzo daleka od oczekiwań.



„Lakier do paznokci dający efekt płynnego metalu” – tak jest napisane na opakowaniu, ale chyba twórcy mieli jakieś dziwne wyobrażenia na temat metalu. „Wstrząsnąć przed użyciem” – próbowałam na wszystkie sposoby, ale to nic nie daje, lakier wciąż jest słaby. No nic, mam pomarańczowy „tint” to kolorowania stempli. Ech. Jestem ciekawa jak się sprawdza srebrna wersja, ale raczej poszukam sobie recenzji na blogach, kupować nie mam zamiaru. Co za bubel!!!


Wibo metallic nr 2 na środkowym palcu, 3 warstwy
Palce serdeczny i mały - Layla Mirror effect
Na wskazującym - jedna warstwa Wibo na jednej warstwie Layla



Eveline Special effects Metallic 145

Nie wiem w sumie na czym miała by polegać „metaliczność” tego lakieru. Ot czarny lakier, ma trochę mikro drobinek, ale bardzo subtelnych. Połysk jest przepiękny (wszystkie lakiery z tego wpisu pokazuję bez topcoatu), prawdziwie szklisty. Krycie słabe, potrzebowałam trzech warstw. Podsumowując – „special effects” nie ma, to po prostu ładnie błyszczący czarny lakier.

Jedna warstwa Eveline 145 na klasycznej czerni
na środkowym - 3 warstwy Eveline


To tyle jeśli chodzi o zdjęcia na paznokciach i pojedyncze mini recenzje. Przygotowałam też zdjęcia wzorników, w różnych opcjach, abyście miały porównanie i większy wgląd we właściwości tych prezentowanych lakierów. 


jedna warstwa, pochmurny dzień




holo topcoat dwie warstwy, pozostałe - trzy warstwy, pochmury dzień


sztuczne światło


2-3 warstwy, sztuczne światło


jedna warstwa na czerni, pochmurny dzień

niewyostrzone zdjęcie - podkreśla efekt holo
jedna warstwa na czerni, pochmurny dzień


jedna warstwa na czerni, pochmurny dzień


2 warstwy, pochmurny dzień


jedna warstwa na czerni


Podsumowując:
- Lovely Holo topcoat jest świetny, polecam!
- Holo Miss Sporty wygląda bosko na czerni, polecam
- Wibo Holo to bardziej brokatowy lakier, holo jest delikatne, szału nie ma
- Holo Eveline jest ładne i eleganckie, ale niezbyt intensywne
- Czarny Metallic Eveline - w sumie nie wiem po co kupiłam
- Wibo Metallic złoty to koszmarny bubel, omijajcie szerokim łukiem



Jestem ciekawa, czy tą recenzją zmieniłam Wasze zdanie o którymś z tych lakierów?
Macie któryś z nich w swoich zbiorach? A może planujecie kupić? 



Copyright © 2016 Cienistość.pl , Blogger